Autor Wątek:  Zażyjmy świeżego powietrza  (Przeczytany 83725 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline szogun

  • Deweloper
  • Wiadomości: 5543
  • Ten co nic nie umie
    • Zobacz profil
    • szogun Studio
  • Otrzymane polubienia: 349
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #90 dnia: 01 Listopada 2012, 15:39:17 »
Generalnie to chyba większość siedzi w domu, bo pogoda niezbyt sprzyja wycieczkom ;)
Skoro kot robi MIAU czyli miauczy, to dlaczego pies szczeka a nie hauka?
Informacje o trwających pracach -> facebook.com/szogunstudio

Offline Mihau

  • Wiadomości: 1691
  • Grafika - brak ciągnie z procka
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 13
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #91 dnia: 01 Listopada 2012, 16:09:13 »
1. Landówka gdzieś w Austrii
2. Brama Brandenburska nocą
3. Zachód słońca w okolicach Elsdorfu
4. Rio de Świebodineiro
6. Sam nie pamiętam gdzie to było, chyba okolice miejscowości Cham koło Czeskiej granicy.
Strażak-ratownik, kierowca OSP Susz

Offline Maszynistaa

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 29
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #92 dnia: 01 Listopada 2012, 17:50:12 »
Trochę wolnego czasu.
Stacja PKP Nędza.
I Katowice po 4 rano. Siódemka z towarowym.
« Ostatnia zmiana: 01 Listopada 2012, 18:02:19 wysłana przez Maszynistaa »

Offline Maxiu

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 338
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 2
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #93 dnia: 07 Listopada 2012, 19:16:01 »
Zażywam świeżego powietrza, prawie co dzień dla tego dlatego iż mieszkam blisko parku, dwie fotki :)

"Dlatego" razem.
ABu
« Ostatnia zmiana: 08 Listopada 2012, 16:02:06 wysłana przez ABu »

Offline Pitek

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 249
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 159
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #94 dnia: 07 Listopada 2012, 22:45:35 »
I ja coś zarzucę z tegorocznych wakacji. Fotki ze stacji w Splicie (Chorwacja):

Offline Mihau

  • Wiadomości: 1691
  • Grafika - brak ciągnie z procka
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 13
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #95 dnia: 10 Listopada 2012, 19:49:50 »
Droga nr 177 okolice Zirl, Austria.
Strażak-ratownik, kierowca OSP Susz

Offline Rozi

  • Deweloper
  • Wiadomości: 1930
  • Są zdjęcia = są modele.
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 128
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #96 dnia: 30 Grudnia 2012, 21:17:32 »
Część pierwsza, Wycieczka w Alpy do Austrii.

Granica Niemiecko-Austriacka, Mittenweld - Scharnitz:



Droga nr 177 okolice Zirl, Austria.

Zirl znajduje się w dolinie, ja przejeżdżałem i zatrzymałem się na 2 godzinki w Hochzirl, oddalonego o 1 km od Zirl i położonego na wysokości około 1 km npm. Niestety Zirl jest u podnóży góry, więc z mojej perspektywy nie widać go było.



"Najlepsze lekarstwo: ruch i świeże powietrze". Na samą myśl, że trafię do szpitala w takim miejscu by mi się polepszyło.




Po lewo na dole - stacja w Hochzirl, położona na wysokości 930m:






Jeżeli jechałeś drogą 177, przejeżdżałeś pewnie obok Seefeld in Tirol:




Offline Kacu

  • Wiadomości: 2025
  • "O mój Śląsku, umierasz mi w biały dzień..."
    • Zobacz profil
    • Kanał YT
  • Otrzymane polubienia: 101
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #97 dnia: 06 Stycznia 2013, 21:08:38 »
Dziś udało mi się dość ciekawie "zażyć świeżego powietrza", zimowego (w końcu) powietrza. Zrobiłem sobie mały wypad do Katowic, a konkretniej do Muchowca, na teren byłej, obecnie w znacznym stopniu rozebranej, stacji rozrządowej. Z racji pory (po 14:00) i pogody (spory śnieg) najpierw udałem się do wagonowni. Główna hala niestety była zamknięta a budynek przyległy z którego można się było do niej dostać, był chroniony alarmem. Musiałem się zadowolić czymś, co można nazwać małą boczną halą, otwartą na końcach, w której jedyne co zostało, to kilka sprzęgów powietrznych przymocowanych do rury biegnącej wzdłuż ściany. Dalej pojechałem w kierunku budynku administracji stacji. Po drodze zahaczając oczywiście o nieczynną nastawnię.
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę. Kocham śląską ziemię i śląską krainę..."

Offline Benek

  • Moderator
  • Wiadomości: 4483
  • fb.com/benek.maszyna
    • Zobacz profil
    • Moja strona o MaSzynie
  • Otrzymane polubienia: 9
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #98 dnia: 07 Kwietnia 2013, 12:15:54 »
Tegoroczne święta wielkanocne spędziliśmy z dziewczyną w Skandynawii. Tytuł wątku bardzo pasuje do tego, co udało nam się tam zastać. Bardzo czyste powietrze sprzyja dobremu samopoczuciu, a nieskażona, dzika natura robi naprawdę dobre wrażenie. Przez tydzień zaliczyliśmy kilka punktów w Szwecji i Norwegii.

Na początku udaliśmy się promem w rejs ze Szwecji do Norwegii, który trwał 2,5 godziny. Wypłynęliśmy z Stromstad:


Prom jest naprawdę duży. Jest w nim restauracja, kawiarnia, butik, a nawet mały market. Oprócz pasażerów przewozi też samochody:


Prom docelowo dobijał do norweskiego portu w Sandefjord:



Domy stoją tam na skałach, co nie jest dziwne - jest to solidny fundament. Widzieliśmy także wiele pomieszczeń wydrążonych w skałach. Było to np. pomieszczenia przyportowych magazynów.



Po półgodzinnej przerwie wróciliśmy tym samym promem do Stromstad:


W Stromstad znajduje się niewielka stacja kolejowa. Tutaj jeszcze widok z promu:




Ogromne wrażenie wywarły na mnie linie kolejowe biegnące w pobliżu stromych, skalistych zboczy. Zresztą nie tylko kolei przedziera się przez skały, także drogi. Jadąc samochodem można łatwo dostrzec ślady po pionowych wiertłach, które "odłupywały" bloki skalne, by zrobić prześwit dla dróg komunikacyjnych. Widziałem też niesamowity tunel kolejowy wydrążony w skale, jednak nie udało mi się zrobić zdjęcia.





Stacja w Stromstad jest stacją końcową, toteż udało mi się sfotografować ichniejszy kozioł oporowy. Zwracałem też uwagę na wskaźniki kolejowe. Dominujący kolor na blachach to żółty i czarny. Niektóre wskaźniki przypominały te polskie, jednak były też takie, których nie umiałem rozszyfrować:



Wracając z Stromstad odwiedziliśmy też XVII wieczną twierdzę w Halden:






Niestety pod słońce i z dużym zoomem, sfotografowaliśmy także przyportową stację kolejową:



Kolejny punkt, to Oslo. Jedno z najdroższych miast Europy. Na początek zamek Akerhus z XIII wieku, który przetrwał kilka szwedzkich najazdów:


Widok na fiordy jest niesamowity:


W Oslo non stop trwają prace budowlane. Cały czas wyrastają nowe budynki. Z zamku Akerhus można też doszukać się skoczni narciarskiej w Holmenkollen:


Odwiedziliśmy też pałac Króla. Przy pałacu stoi warta z bronią palną. Można sobie zrobić z żołnierzami zdjęcie, jednak nie można podchodzić do strażnika bliżej niż na 1 metr. Ponoć przed wydarzeniami na wyspie Utoya policja norweska patrolowała ulice bez broni palnej.


Sądząc po napisie, jest to Urząd Kartograficzny:


Udało nam się też sfotografować norweski tramwaj:


Na tle tego zdjęcia widać Ambasadę USA, która naprawdę robi wrażenie:


Ostatnim punktem, który chcę przedstawić była skocznia narciarska w Holmenkollen, dzielnicy Oslo. Jej punkt konstrukcyjny wynosi 120 metrów.
Cytat: wikipedia
Polski skoczek Adam Małysz pięciokrotnie triumfował na tej skoczni w konkursach Pucharu Świata (1996, 2001, 2003, 2006 i 2007) - najwięcej w historii Holmenkollbakken. Za ten wyczyn został nagrodzony medalem Holmenkollen.
Wokół skoczni odbywają się także inne zawody jak biatlon czy biegi narciarskie.



Widoki z samego szczytu są przepiękne. Z jednej strony widać góry, z drugiej fiordy. Na dodatek pogoda nam dopisała. Przez cały tydzień było prawie bezchmurne niebo. W Polsce w tym czasie było szaro i ponuro.



Offline Rozi

  • Deweloper
  • Wiadomości: 1930
  • Są zdjęcia = są modele.
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 128
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #99 dnia: 22 Czerwca 2013, 23:08:45 »
Dzisiaj można obserwować Super Księżyc, czyli Księżyc w nowiu w perygeum (jego orbita znajduje się najbliżej Ziemi). Zdjęcie zrobione 10 minut temu, niestety teleskopu brak.



EDIT. No właśnie zauważyłem błąd i już troszkę wcześniej poprawiłem :) Dzięki za czujność.
« Ostatnia zmiana: 22 Czerwca 2013, 23:14:48 wysłana przez Rozi »

Offline ryba825

  • Wiadomości: 83
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #100 dnia: 22 Czerwca 2013, 23:13:39 »
W perygeum, a nie w peryhelium. ;)

Offline Benek

  • Moderator
  • Wiadomości: 4483
  • fb.com/benek.maszyna
    • Zobacz profil
    • Moja strona o MaSzynie
  • Otrzymane polubienia: 9
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #101 dnia: 22 Czerwca 2013, 23:39:02 »
Około 356 990 km od Ziemi. Na Apodzie ktoś zaszalał: http://apod.nasa.gov/apod/image/1306/lunarScenicSounionAyiomamitis.jpg

Offline MaciejM

  • Wiadomości: 3911
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 711
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #102 dnia: 22 Czerwca 2013, 23:54:22 »
Bardzo ciekawe zjawisko, ostatnio miałem okazję obserwować w pierwszych dniach maja 2012r. z mostu Poniatowskiego w Warszawie. Ogólnie bardzo lubię obserwować tego typu zjawiska astronomiczne, ostatnio było zaćmienie księżyca i przesiedziałem na zupełnie cudzej klatce schodowej w środku nocy kilkadziesiąt minut.

03. lipca odwiedziłem Zamek Książąt Mazowieckich w Ciechanowie. Środek lata, temperatura dochodziła do 30 st. C, dopiero teraz doceniam inwestycje Kolei Mazowieckich, nowoczesne Elfy obsługujące połączenie KM9 (kierunek Nasielsk - Ciechanów - Działdowo) posiadają oczywiście klimatyzację więc podróż jest bardzo wygodna. Po 1,5 godziny podróży dojechałem do Ciechanowa.
Uwagę warto zwrócić na ciekawy układ torowy stacji, w szczególności tor 3, który jest podzielony na dwie części (3a i 3b), gdyż pomiędzy ich końcami znajduje się budynek dworca:
Po wyjściu z dworca od razu skierowałem się ku mapie, aby się zorientować w którą stronę mam podążać. Od stacji do zamku wyszło mi żwawym krokiem nieco ponad 30 minut. Doszedłem do rynku:

Za rynkiem zobaczyłem cel swojej podróży, czyli Zamek Książąt Mazowieckich. Ostatni raz byłem tutaj około roku 2004-05, także trochę czasu minęło.

Sam zamek w ostatnim czasie przeszedł remont (przechodzi cały czas - to swoją drogą). Dwie wieże prezentują się znakomicie. Przy głównym wejściu znajdują się dwie tablice:

A nad bramą z lewej strony herb Mazowsza, po prawej herb Ciechanowa - św. Piotr.


Rzeka Łydynia przepływająca przez Ciechanów:


I jeszcze jeden rzut oka na stację :)
« Ostatnia zmiana: 04 Lipca 2013, 23:12:20 wysłana przez macius5991 »
Z MaSzyną od PC2009 (eu07-160110). | 11 lat z MaSzyną! | Skrypty 3dsMax
PKP Intercity BZW
Pozdrawiam, Maciej.

Offline klimczok_mk

  • Wiadomości: 1293
  • tester
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 18
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #103 dnia: 05 Lipca 2013, 08:46:29 »
Maciek, tor 3 był już tam wcześniej, tylko nie był już obsługiwany z powodu złego stanu technicznego. Przeznaczony był do rozładunku jak i załadunku wagonów. Ta modernizacja zubożyła Ciechanów o 3 tory boczne (wcześniej było 6, a obecnie są 3).

Pisz staranniej i czytaj wiadomość przed wysłaniem. Popraw zaznaczone błędy.
Rozi
« Ostatnia zmiana: 05 Lipca 2013, 08:59:15 wysłana przez klimczok_mk »

Offline MaciejM

  • Wiadomości: 3911
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 711
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #104 dnia: 05 Lipca 2013, 15:48:50 »
Cytuj
Ta modernizacja zubożyła Ciechanów o 3 tory boczne (wcześniej było 6, a obecnie są 3).
Warto sobie też zadac pytanie, czy tak duża liczba torów była potrzebna?
Z MaSzyną od PC2009 (eu07-160110). | 11 lat z MaSzyną! | Skrypty 3dsMax
PKP Intercity BZW
Pozdrawiam, Maciej.

Offline janek32

  • Wiadomości: 567
  • EMIT Ghp400M4C
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #105 dnia: 11 Lipca 2013, 12:05:25 »
Wczoraj wybrałem się na wycieczkę rowerową dookoła Gór Sokolich, przy okazji przejechałem trochę  wzdłuż linii 274.
Najpierw z Mysłakowic pojechałem do Łomnicy i asfaltową dróżką do lasu (1). Potem trochę gruntowymi (2), na skróty do szosy Łomnica - Karpniki. Następnie przez Karpniki na Przełęcz Karpnicką, odzielającą Góry Sokole od Rudaw Janowickich (3). Na zdjęciu widać skały z punktem widokowym na Sokoliku.
Chwilę odpocząłem, zjechałem do Trzcińska i szosą do Janowic Wielkich. Tu zajrzałem na stację kolejową (4) i postanowiłem zaczekać na Kamieńczyka (5). Później szybko pojechałem ścieżką rowerową, żeby na wiadukcie złapać Śnieżkę (6). Obydwa zdjęcia ze składami są nienajlepsze, ale pierwszy raz fotografowałem w tych miejscach.
Do Trzcińska wróciłem ładnie wyasfaltowaną ścieżką rowerową nad Bobrem (7). Na stacji w Trzcińsku byłem w zeszłym tygodniu, więc pojechałem od razu szosą do Wojanowa. Tutaj skręciłem na polną drogę prowadzącą wzdłuż linii WN (8) i nią wróciłem do torów (9).
W tym miejscu zatrzymałem się na bułkę (10) i pojechałem do Jeleniej Góry, gdzie złapałem wyjeżdżającego w drogę powrotną Kamieńczyka (11).
Do Mysłakowic wróciłem ścieżką rowerową wzdłuż szosy (12) i kilkoma gminnymi drogami. Cała pętla to około 50 km.

Reg. Obowiązki: 2
Proszę poprawić.
Rozi
« Ostatnia zmiana: 12 Lipca 2013, 21:20:09 wysłana przez janek32 »
-Środa 844012.
-Zgłaszam się.
-Zapytaj energetykę, czy zapłacili rachunki, luzem ciągniemy i jest 2900.

Offline Rozi

  • Deweloper
  • Wiadomości: 1930
  • Są zdjęcia = są modele.
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 128
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #106 dnia: 14 Lutego 2014, 18:52:13 »
Od poprzedniego razu parę wycieczek było, więc zacznę nadrabiać zaległości.

02.11.2013 Jenner Berg

Wycieczka w okolice Berchtesgaden (tutaj miał swoją posiadłość Hitler). Przepiękna okolica, wyszedłem ze znajomym na szczyt 1876m, widać położone na wysokości 600 m n.p.m jezioro otoczone górami o wysokości ponad 2000m.

« Ostatnia zmiana: 14 Lutego 2014, 18:55:14 wysłana przez Rozi »

Offline Ra

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 6112
    • Zobacz profil
    • Instalator+Starter+Edytor
  • Otrzymane polubienia: 33
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #107 dnia: 16 Kwietnia 2014, 23:51:40 »
Ja mogę polecić powietrze w okolicach Genewy.

Offline Benek

  • Moderator
  • Wiadomości: 4483
  • fb.com/benek.maszyna
    • Zobacz profil
    • Moja strona o MaSzynie
  • Otrzymane polubienia: 9
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #108 dnia: 08 Czerwca 2014, 16:25:43 »
Na początku maja odwiedziłem turystycznie Pragę. Dużo zabytków, bardzo tanio, nawet w centrum. Na zdjęciach Most Karola, Hradczany, praski zegar astronomiczny, Brama Prochowa oraz kilka zdjęć kolejowych.

Offline Benek

  • Moderator
  • Wiadomości: 4483
  • fb.com/benek.maszyna
    • Zobacz profil
    • Moja strona o MaSzynie
  • Otrzymane polubienia: 9
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #109 dnia: 24 Lipca 2014, 16:09:58 »
Tym razem wybrałem się poplażować do wschodniej części Włoch. Przy okazji odwiedziłem San Marino i Wenecję. Zdjęcie #1 pochodzi z innego miasta. Ciekawostką jest to, że szyny pomalowane są na biały kolor, co zapewne wynika ze znaczącego natężenia promieniowania słonecznego w ciągu dnia. Na więcej zdjęć kolejowych nie miałem ochoty.

Republika San Marino składa się z ponad 10 dzielnic i jest położona na terenie górzystym. Jest to oczywiście osobne państwo. Najstarsza dzielnica położona jest w najwyższym punkcie San Marino, na górze Monte Titano, toteż Stare Miasto znajduje się na wysokości 750 m n.p.m. Założycielem państwa był święty Marinus, który z zawodu był kamieniarzem. Stare Miasto to rozległy kompleks zamkowy, który jest otoczony murami, basztami itp. Na zdjęciu #2 widać kawałek bramy wejściowej do tego kompleksu. Z góry rozciągają się przepiękne widoki, oczywiście widać Adriatyk (na wschodzie), nie wspominając o pozostałych dzielnicach tego państwa. Na zdjęciu #3 możemy zauważyć liny, które są elementami kolejki, pozwalającej mieszkańcom szybciej dostać się na górę (można też dojechać krętymi drogami). Zdjęcie #4 obrazuje makietę. Kiedyś do tej dzielnicy kursował wagon górski, obecnie jest odstawiony na bocznicy. W kierunku północo-zachodnim można podziwiać góry, na zdjęciu #6 przy lewej krawędzi spróbujcie się dopatrzyć Śpiącego Rycerza.

Zabytków jest oczywiście dużo więcej, ale to może sobie każdy sprawdzić w Internecie i nie ma co Was zanudzać. Z takich ciekawostek, to w cały ten średniowieczny kompleks wtopiona jest masa sklepów z pamiątkami, ubraniami, alkoholami oraz restauracje. Moim zdaniem jest tego za dużo, ale to małe państewko żyje głównie z turystyki. Sprzedawcy znają podstawowe zwroty po polsku, więc idzie się dogadać. Ogólnie co chwila dało się usłyszeć rozmowy w języku polskim, ale byli to turyści, choć podobno dużo Polaków tutaj mieszka. San Marino jest enklawą, a Sanmaryńczycy odcinają się bardzo mocno od Włochów. Państwo to nie należy do Schengen ani UE, jednak ma podpisane umowy z Włochami, toteż nie ma żadnej kontroli celnej przy wjeździe do tego kraju. Sanmaryńczycy posiadają swoje samochodowe tablice rejestracyjne. Nie jest łatwo dostać u nich obywatelstwo. Nie-sanmaryńczyk może się o nie starać dopiero po dziesięciu latach ślubu z obywatelką tego kraju. Jeśli obywatel San Marino wyjedzie na dłużej niż rok, traci obywatelstwo. Mieszkańcy są więc dość hermetyczni i przywiązani do swojej kultury, co akurat mnie się spodobało. Lubią też Polaków, bo są w stanie z nami wygrać w piłkę nożną. Ich drużyna piłkarska składa się z fryzjerów, biznesmenów, sklepikarzy, którzy grają, by sobie pograć. Przy okazji nas ograć :) Sanmaryńczycy są też najlepszymi na świecie kusznikami. W omawianym kompleksie zamkowym znajduje się grota kusznicza, w której się szkolą.

118 wysp rozłożonych na Lagunie Weneckiej. Wenecja zachwyca, z początku myślałem, że to nieprawda, ale wydaje się miejscem magicznym. W centrum, na jednej z wysp, znajduje się Plac św. Marka (zdjęcie #14). Tuż przy placu jest Katedra św. Marka z urzekającym wnętrzem (#7). Zwiedzanie jej jest jednak dość szybkie, bo cały czas trzeba iść, a wynika to z tłumów, które chcą ją zobaczyć. Zdjęcie #15 przedstawia dzwonnicę na Placu św. Marka z której są niesamowite widoki na miasto. Wjazd windą kosztuje 8 euro, a innej możliwości nie ma. Zdjęcia #8-14 przedstawiają namiastkę tego, co widać ze szczytu tego obiektu. Dodatkową atrakcją był liniowiec Ventura o długości 291 m odholowywany z portu, który wydawał się dużym modelem na makiecie złożonej z malutkich domków. #16 to Pałac Dożów, również przy Placu św. Marka. Ostatnie dwa zdjęcia, to widoki z obu stron Mostu Rialto, który rozciąga się nad kanałem Grande.

W Wenecji prawie wszystkie drogi to drogi wodne. Policja, pogotowie, firmy dostarczające materiały budowlane, taksówkarze — wszyscy przemieszczają się drogą wodną. Na zdjęciu #17 na lewo od centrum jest budka z żółtymi paskami. Jest to przystanek tramwajowy. Nie ma natomiast sklepów spożywczych. Przynajmniej w centrum, są restauracje, są bary, gdzie tanio można kupić kawę, loda (3-5 euro). Trzeba jednak uważać. Na Placu św. Marka jest kawiarnia, gdzie za kawę można zapłacić 100 euro. Sama kawa kosztuje ok. 6 euro, ale przy cenie są gwiazdki (odnośniki). Jeśli ktoś nie zna włoskiego, to nie połapie się, że w cenę kawy wliczone są dodatkowe opłaty za miejsce, za ćwierkające ptaki, za samo w sobie podanie kawy itp. Co ciekawe, kiedyś tak nie było, a właściciel zdecydował się na taki krok, ponieważ turyści zamawiali kawę, ale mięli swój prowiant, który spożywali będąc w lokalu. Jakby ktoś chciał przepłynąć się gondolą, to ceny zaczynają się od 120 euro wzwyż (do 30 min.). Przy czym do gondoli może wejść 6 pasażerów, więc koszty się zmniejszają.

I na koniec taka uwaga. Włosi nie znają angielskiego, w hotelach można się dogadać po niemiecku, a w sklepie trzeba na migi. Włoska kawa i lody są najlepsze, a kosztują tyle co w Polsce, w lepszych kawiarniach.

Offline MaciejM

  • Wiadomości: 3911
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 711
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #110 dnia: 24 Lipca 2014, 16:21:04 »
Cytuj
I na koniec taka uwaga. Włosi nie znają angielskiego, w hotelach można się dogadać po niemiecku, a w sklepie trzeba na migi.
Bardzo podobnie jest w Rosji. Zero angielskiego. Będąc w pizzerii w Petersburgu i widząc kelnera w wieku około 20-25 lat automatycznie zacząłem do niego po angielsku, a skończyło się na tym, że "adin balszoj pepperoni parzałsta, tri kola i eta wsiom". Byłem tam cztery dni, a czuję się jakbym przeszedł kilkumiesięczny kurs w szkole językowej.

Jak macie zamiar się nauczyć rosyjskiego, to nauczcie się podstaw (cyrylica, podstawowe zwroty, cyferki, kolorki itd.), jedźcie na tydzień do Rosji (ale do Rosji, nie do Kaliningradu) i wróćcie. Cena będzie taka sama, jak kilka miesięcy w porządnej szkole językowej, ale czas nauki kilka razy krótszy.
Z MaSzyną od PC2009 (eu07-160110). | 11 lat z MaSzyną! | Skrypty 3dsMax
PKP Intercity BZW
Pozdrawiam, Maciej.

Offline darek71wrc

  • Wiadomości: 1363
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 19
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #111 dnia: 25 Lipca 2014, 00:02:41 »
@maciuś. W naszych (śmiesznych) czasach, lata 1980-89? Uczono w szkole, tylko języka obcego.....Ruskiego, bynajmniej na górnym śląsku. Wiem, że we Wrocku, moja kuzynka, z mojego rocznika uczyła się podstawowego języka.....Niemieckiego!

Offline maacius

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 594
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 2
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #112 dnia: 30 Lipca 2014, 15:23:33 »
Blisko do San Marino to pewnie okolice Rimini? Byłem kiedyś na wakacjach w San Mauro Mare i miałem przyjemność mieszkać przy linii kolejowej biegnącej z Rimini w kierunku Ravenny. Przejechałem się nawet jakimś SZT na odcinku Bellaria-Rimini-Bellaria. Było to bodajże w 2008 roku, smarkacz jeszcze byłem, niewiele pamiętam. Ale powinienem mieć gdzieś zdjęcia i jakieś filmy.
PS. San Marino nigdy nas nie ograło, co najwyżej strzeliło gola 10 września 2013 roku w meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Świata :)

Offline darek71wrc

  • Wiadomości: 1363
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 19
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #113 dnia: 13 Stycznia 2015, 17:36:59 »
Troszkę archeo w tym wątku, ale dziś onet udostępnił nagranie lądowania samolotu, na sławnym lotnisku ST Maarten. Trochę zdjęć mam, na swoim dysku, z tego lotniska, więc na razie pooglądajcie film z samolotu, z podejścia do lądowania z kokpitu.
http://naluzie.onet.pl/nasz-swiat/co-za-ladowanie-czegos-takiego-jeszcze-nie-widzieliscie/nm7tm
Edit: Trochę zdjęć z tego lotniska.

Offline MaciejM

  • Wiadomości: 3911
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 711
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #114 dnia: 10 Sierpnia 2016, 17:01:05 »
Co się dzieje w jednym z najlepszych wątków na forum? ;) Odwiedziłem Ukrainę, miasto Mościska położone ok 15 km od przejścia w Medyce.

Przemyśl – Medyka
Za cenę 2 złotych można skorzystać z busów kursujących pomiędzy dworcem głównym PKP w Przemyślu a przejściem granicznym w Medyce. Odcinek około 13 kilometrów bus pokonuje w 20 minut i podwozi nas jak najbliżej tylko może, czyli pod parking przy przejściu granicznym. Przystanek okupowany jest osobami, które oferują do sprzedaży alkohol i papierosy ze wschodu. Ale ja raczej wybiorę się osobiście do punktu sprzedaży –  ostatnie 300 metrów do przejścia granicznego trzeba przejść pieszkom.

Medyka – Szegini
W budynku polskiej kontroli granicznej czeka grupa około 20 osób, sami Ukraińcy. Tak jak ja jadę na Ukrainę na zakupy, tak  obecni Ukraińcy z zakupów wracali – przez te kilka minut widziałem kosiarki, kable, torby wypchane zakupami z przygranicznej Biedronki i mnóstwo innych rzeczy. Stali też zwykli ludzie wracający z pracy w naszym kraju. W tej kolejce stać nie musiałem, gdyż posiadając europejski paszport mam pierwszeństwo w odprawie (są dwie ścieżki i ścieżka „europejska” jest jasno oznaczona). Polski celnik od razu mnie spostrzegł i poprosił do siebie.

-Poproszę paszport. … Pan Maciej, tak?

Oczywiście – odpowiadam bezzwłocznie.

Pierwszy raz na Ukrainie? – nie zdążyłem odpowiedzieć, gdzie od razu dodał – Ooo, pan to aż z Warszawy przyjechał? – akcentując nazwę miejscowości –  Gdzie pan jedzie?

–Do Mościska, na kilka godzin.
– w odpowiedzi celnik przytaknął i jeszcze sprawdzał paszport. Korzystając z ciszy postanowiłem poprosić go o wbicie pieczątki (bo ponoć polskich paszportów nie muszą stemplować).

–A wbije mi pan stempel?

Celnik uśmiecha się pod nosem – A chce pan?

–Proszę pana, ja bardzo chcę! – odpowiedziałem niemalże od razu.

Wziął stempel do ręki, otworzył jeszcze raz paszport na wolnej stronie w środku, z trzaskiem postawił stempel, zamknął paszport i podał przez „okienko” mówiąc z uśmiechem:

–To proszę bardzo. Do widzenia.

–Do widzenia
. – odpowiedziałem. I tak w moim paszporcie stanęła kolejna, obok rosyjskich, pieczęć:

Przejście graniczne Medyka, polskie pieczęcie wjazdowa i wyjazdowa.


Następnie, po wyjściu z budynku czekał mnie około półkilometrowy spacerek do budynku ukraińskiej kontroli granicznej. Tutaj podziału na paszporty UE i „All passports” nie było, ale kolejka posuwała się niezwykle sprawnie. Przed wejściem do budynku pod zadaszeniem powiewa delikatnie już postrzępiona ukraińska flaga obok znaków oznajmiających dumnie „Nie śmiecić! Nie palić! Nie robić zdjęć! Zakaz używania telefonów komórkowych!”. Oczywiście w języku українськийм.

Ukraińska kontrola paszportowa. Podchodzę do okienka, daję paszport kobiecie ze straży granicznej Ukrainy. W przeciwieństwie do tego, czego doświadczyłem po stronie polskiej, tutaj kontrola przebiegła niemalże w ciszy. Usłyszałem jedynie kilka słów, były to Zdejmie okulary! (bo w paszporcie robionym prawie 6 lat temu okularów nie miałem) oraz Dokąd jedzie?

Kilka chwil później znalazłem się na Ukrainie, pierwszy raz.
Szegini – Mościska

Kantory, bary, sklepy – Szegini.

Po tym przeszedłem ostatnie kilkaset metrów i znalazłem się wśród kantorów, sklepów, zamkniętych supermarketów, Ład i starszych panów, którzy od razu zobaczyli, że nie jestem tutejszy i pewnie chcę zamienić złotówki po niezwykle atrakcyjnym kursie, kupić papierosy i alkohol oraz pojechać do Lwowa w niezwykle atrakcyjnej cenie. Odczepili się jak powiedziałem, że jadę tylko do Mościska.


Zmierzam w kierunku postoju marszrutek (minibusy) i krzyczy do mnie kierowca jednego z busów:

–Gdzie jedzie!? … Do Mościska? Siadaj, zawiozę cię!

Podchodzę pod okno i się pytam – Ile? – Jednocześnie zobaczyłem, że busik jest całkowicie pusty.

–Siadaj, dojedziemy to zobaczymy. Ja już znam takie „zobaczymy” więc ponawiam pytanie – Ile?

–No siadaj i jedziemy. Widział, że jestem nieugięty więc w końcu odpowiedział. – Do Mościska… no niech będzie trzydzieści.

Szybka kalkulacja w głowie – trzydzieści hrywien, jakieś 5 złotych za jazdę samemu autobusikiem, chyba nawet z namiastką klimatyzacji… cena podejrzanie niska. Pytam ponownie – Trzydzieści hrywien?

–Hrywien? ZŁOTYCH! Wie jak hrywna teraz tania?! Trzydzieści złotych. Tyle to ja biorę i nawet na paliwo mi nie starczy.

Za taką cenę podziękowałem i dalej skierowałem się w stronę wspomnianych marszrutek. Tymczasem cena zeszła już do 20 złotych za kurs do Mościska – Eee! A za dwadzieścia pojedziemy? – To już odbiło się od moich pleców.

„Marszrutka”, czyli minibusy Szegini – Lwów.


Rozkład pokazuje, że między Szegini a Lwowem (około 70 kilometrów) funkcjonuje komunikacja marszrutkowa od godziny 05:00 do 21:00, w „szczytach” z kursami nawet co 20 minut, a w praktyce… w praktyce jest inaczej. Podjeżdża autobus, zapełnia się, drzwi się zamykają i jedziemy. Pisząc „zapełnia się” mam na myśli to, że wszystkie miejsca – siedzące, stojące, kucające i w przyklęku są zajęte, włączając w to miejsce siedząco-klęczące nad zabudową silnika obok kierowcy. Tak wypchany masą ludzką i masą towarową (bo ludzie potrafią wieźć tam wszystko, ponoć nawet zwierzęta na ubój) wyrusza w trasę. Żadnych biletów, żadnych paragonów, płaci się kierowcy i się jedzie.

A ile się płaci? Ja za trasę około 15 kilometrów (Szegini – Mościska i powrót) zapłaciłem 7 UAH, czyli w przeliczeniu 1,1 PLN. Początkowo zdziwiłem się tak niską ceną i myślałem że kierowca sobie ze mnie żartuje, ale mimo wszystko była to cena adekwatna do jakości usługi. Jak widać na jednym z powyższych zdjęć, nie był to klimatyzowany Mercedes Sprinter, rocznik 2015 z regulowanymi siedzeniami i rozrywką pokładową, a ledwo trzymający się na kołach minibus, który szarpał przy ruszaniu intensywnie hałasował i wydzielał intensywne zapachy, zarówno w środku jak i na zewnątrz. Na szczęście podróż do Mościska trwała około 20 minut. Po drodze kilka osób wysiadło „w polu”, ot tak. Krzyknęli do kierowcy że chcą wysiąść i wysiedli. Dojeżdżając do Mościska przy wysiadaniu pytam się kierowcy gdzie stają marszrutki do Szegini. W odpowiedzi usłyszałem instrukcje wymówione płynnym polskim:

–No, stanie pan o tak jak ci tutaj stoją i machnie jak będzie jechał.

/brak opisu turystycznego/


Wracamy do Polski

Znak drogowy – 14 kilometrów do Szegini.


Pomnik Stepana Bandery przy budynku władzy lokalnej, Mościska.

No cóż, kupiłem co miałem kupić, zobaczyłem co miałem zobaczyć, porozmawiałem z kim miałem porozmawiać… czas wracać do Polski, tym bardziej że pociąg do Warszawy mam chwilę po dwudziestej. Jak to było – stanąć tam gdzie stoją ludzie i machnąć jak będzie jechał, tak? No to próbujemy. Niby jest znak przystanku autobusowego, ale rozkładu jazdy brak. Po około 10 minutach czekania i dokładnego obejrzenia okolicy (m.in. tuż przy przystanku znajduje się udekorowany sztucznymi kwiatami pomnik Bandery, zdjęcie wyżej) nadjeżdża żółta marszrutka. Cała zawalona ludźmi, ale udało się wejść. Drzwi się otwierają, robię krok do środka busika i pytam się kierowcy po polsku:

–Do Szegini?

–Tak, wsiadaj.

–Siedem?
– spytałem się, a właściwie stwierdziłem po wcześniejszym przejeździe z Szegini do Mościska.

-Ta. – i podałem kierowcy banknot 10 hrywien. Otrzymałem resztę gdy busik już w zasadzie jechał a w międzyczasie drzwi się zaczęły zamykać.

I jedziemy. Na szczęście kilka osób wysiadło gdzieś w lesie czy w polu i miałem do dyspozycji komfortowe miejsce siedzące w tyle autobusu. Krótki materiał filmowy prezentujący drogę i środek marszrutki (ostatnie 30 sekund) poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=1ZhXF2Sec20

Z przystanku marszrutek do przejścia granicznego pozostało kilkaset metrów do przejścia, skierowałem się jedynie do pierwszego lepszego kantoru żeby wymienić pozostałe mi hrywny na złotówki, bo zostało mi ich może z 50-60 hrywien. Oczywiście wciąż miałem przedstawiane przez lokalnych handlarzy niezwykle atrakcyjne oferty sprzedaży alkoholu i papierosów.

Szegini – Medyka

Brama prowadząca do budynków kontroli granicznej, Szegini.

Przechodzę przez bramę i idę do budynków ukraińskiej kontroli granicznej. Oczywiście witają mnie tabliczki „Nie palić, nie śmiecić” i delikatnie postrzępiona ukraińska flaga. Kontrola ukraińska przechodzi „bezboleśnie”, nawet długo czekać nie trzeba było. W paszporcie dostałem kolejny stempel, tym razem wyjazdowy z Ukrainy.


Stemle: wyjazdowy i wjazdowy do Ukrainy w przejściu Szegini – Medyka.

Po przejściu około 500 metrów pojawiam się już po stronie polskiej w budynku polskiej kontroli celnej i granicznej. W kolejce „All passports” czeka „na oko” licząc sto, może nawet dwieście osób, po stronie „EU passports” tylko kilka.

Po wejściu do przyjemnie klimatyzowanego budynku przychodzi moja kolej – kontrola celna – daję celnikowi paszport, a na stole kładę otwarty szeroko plecak.

Nic ponad limit nie mam. – mówię z uśmiechem. Celnik popatrzył przez chwilę, po tym postukał coś w komputerze i oddał mi paszport. Następne okienko – kontrola straży granicznej w okienku obok.

Daję paszport, przy okazji zerkam – tak jest, widzę stempel to można się upomnieć o „pamiątkę” w paszporcie. Jako, że funkcjonariusz nic nie mówił, sam zacząłem:

–Czy może mi pan wbić stempel? – i od razu na twarzy funkcjonariusza pojawia się uśmiech.

–A chce pan? – strażnik, mimo że to zupełnie inna osoba, zadał mi to samo pytanie, które usłyszałem przy wyjeździe z Polski.

–Oczywiście. – niezwłocznie odpowiedziałem. – Może być przy wjazdowym.

–Gdzie? Na dole? Czy obok? … Tutaj może być? Tutaj? Tak?– zadał jeszcze kilka pytań pomocniczych, aby petent miał spełnione życzenie w stopniu znakomitym. Widzę, że stara się wbić stempel równo, z trzaskiem przyciska maszynkę do paszportu i chwilę przytrzymuje żeby wszystko ładnie się odbiło.

Odkłada stempel, chwilę patrzy na swoje dzieło. Po tym składa paszport i mi oddaje. – Dziękuję.

–Dziękuję, do widzenia.

Kolejny raz we wrześniu. :)


Z MaSzyną od PC2009 (eu07-160110). | 11 lat z MaSzyną! | Skrypty 3dsMax
PKP Intercity BZW
Pozdrawiam, Maciej.

Offline MaciejM

  • Wiadomości: 3911
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 711
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #115 dnia: 27 Stycznia 2017, 18:37:00 »
Witajcie, od ostatniego wpisu w paszporcie pojawiły się u mnie 3 kolejne stemple ukraińskie, ale schemat podróży był w zasadzie taki sam - Medyka, Szegini, Mościska, sklepy i powrót. Nic wartego opowiadania.

Za to ostatnio byłem w Szklarskiej Porębie więc przy okazji przejechałem się czeskim szynobusem do miejscowości Tanvald (przystanek Tanvald Zastavka). Przyjechałem pociągiem TLK Uznam/Sudety (Warszawa Wschodnia – Szklarska Poręba Górna). Tamte rejony zasypane są śniegiem o tej porze, z pociągu wysiadło mnóstwo narciarzy. Do pociągu CD jest trochę czasu, można sobie pooglądać piękną stację w Szklarskiej Porębie.




Na stacji obecna jest kasa biletowa Kolei Dolnośląskich. Sprzedaje również bilety na pociągi CD więc jest to kasa oznaczona jako kasa międzynarodowa. Poniżej skan biletu – Tam/Powrót w relacji Szklarska Poręba Górna – Tanvald.


Koleje Czeskie uruchamiają 9 par pociągów dziennie w relacji Szklarska Poręba Górna – Liberec. Pociągi odjeżdżają w godzinach: 8, 9, 10, 11, 12, 14, 16, 18, 20, zawsze 29 minut po pełnej godzinie. Widać tutaj dostosowanie oferty do potrzeb pasażerów – godzinny takt poranny dostosowany jest do narciarzy, po drodze pociąg mija kilka tras narciarskich.




Pojazdy to zmodernizowane szynobusy, kursujące w zestawieniu po dwie sztuki. W pociągu dostępne są toalety, pociąg przystosowany jest do obsługi osób niepełnosprawnych, komfort jazdy jest wysoki. Prędkości na linii nie są duże – maksymalnie to 50-70 km/h, ponadto jest wiele ograniczeń do 20 czy 15 km/h. Pociąg powoli wspina się oraz pokonuje ciasne łuki na linii. Pozwala to nacieszyć się widokami przykrytych śniegiem Karkonoszy.

Z racji ograniczonej ilości czasu udałem się do miejscowości Tanvald (przystanek Tanvald Zastavka), około 1h04m jazdy od Szklarskiej Poręby Górnej.




Tego dnia temperatura wynosiła około 0 stopni C. Co prawda śnieg trzymał się, jednakże mocne słońce wszystko topiło. W całej miejscowości widoczne były potężne sople wiszące z dachów i rynien wraz ze znakami ostrzegawczymi.


Jako entuzjasta budynków o charakterze sakralnym nie mogłem sobie odmówić zobaczenia lokalnego kościoła – kościół św. Franciszka z Asyżu. Niestety – drzwi wejściowe zamknięte. Wieża zegarowa co 15 minut biła w dzwony.


Jako entuzjasta napojów alkoholowych zakupiłem lokalne wyroby browarnicze, ponadto zaopatrzyłem się w jakieś czekolady Made in Česko.

Podsumowując – linią warto się przejechać ze względu na piękne widoki urokliwej trasy położonej wśród gór. Dobra oferta pociągów pozwala też jednego dnia pojechać ze Szklarskiej Poręby do Liberca, tam spędzić kilka godzin i wrócić pociągiem na powrotny pociąg IC do Wrocławia / Gdyni / Warszawy/Poznania.


« Ostatnia zmiana: 27 Stycznia 2017, 18:38:05 wysłana przez macius5991 »
Z MaSzyną od PC2009 (eu07-160110). | 11 lat z MaSzyną! | Skrypty 3dsMax
PKP Intercity BZW
Pozdrawiam, Maciej.

Offline MaciejM

  • Wiadomości: 3911
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 711
Odp: Zażyjmy świeżego powietrza
« Odpowiedź #116 dnia: 24 Lutego 2019, 17:48:22 »
Dlaczego mój ulubiony wątek na forum jest aż tak zapuszczony?

Byłem dziś w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu - około 3 kilometry od stacji kolejowej Sierpc, znajduje się świetny skansen – Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Obejmuje ono teren około 60ha i przedstawia mazowiecką wieś typu rzędowego. Oznacza to, że domy i gospodarstwa zlokalizowane są po jednej stronie drogi, natomiast naprzeciw nich jest pas ziemi uprawnej przynależny do gospodarstwa. Na terenie muzeum znajdziemy zabudowę wiejską, czyli domy mieszkalne, zabudowania gospodarcze a nawet drewniany kościół. Nie jest to zabudowa oryginalna, w większości przypadków są to repliki budynków lub autentyczne budynki przeniesione z innych lokalizacji, odbudowane z tych samych materiałów w identyczny sposób. Ponadto skansen ma zachowaną kolekcję kilkunastu powozów i sań oraz kilkaset rzeźb drewnianych typu ludowego i sakralnego.

Poza skansenem jest tam również niezwykle klimatyczna stacja kolejowa - stacja węzłowa na skrzyżowaniu linii nr 27 i 33. Poza jedną parą pociągów ARRIVA do Bydgoszczy jest obsługiwana przez Koleje Mazowieckie (relacje do Kutna i Nasielska) szynobusami SA135. Ostatni raz tutaj byłem w 2012 roku i dużo się nie zmieniło - dworzec wciąż zaniedbany, perony trochę ogarnięte, na peronie biletomat (można kupić bilety ZTM Warszawa, trzy godziny drogi pociągiem od Warszawy...)

Wrzucam kilka zdjęć, po więcej zapraszam do artykułu pod linkiem powyżej.











Z MaSzyną od PC2009 (eu07-160110). | 11 lat z MaSzyną! | Skrypty 3dsMax
PKP Intercity BZW
Pozdrawiam, Maciej.