Autor Wątek:  Samobójstwo na CMK  (Przeczytany 12094 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mechatronik

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 2416
  • Kierownik sekcji napraw lokomotyw
    • Zobacz profil
    • Filmy kolejowe
  • Otrzymane polubienia: 172
Samobójstwo na CMK
« dnia: 11 Czerwca 2007, 13:43:56 »
Przywracany jest już dwustronny ruch na Centralnej Magistrali Kolejowej, która była zablokowana przez kilka godzin po śmiertelnym wypadku, do którego doszło na niej w poniedziałek rano pod Grodziskiem Mazowieckim.

źródło PAP

więcej na :
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4215662.html

[*]
Autoryzacja: M62, M62Ko, M62M, BR231, BR232, BR233 060DA, TEM2, S200, t448p, SM42, SM30, SM03, SA105, SA108, SA132, SA134
EU07 (4E, 303E), ET21 (3E/1, 3E/1M), ET22, 111Ed, E4MSU, ES64F4, E186, E189, E140, E181, E182, E183, ET40, EN57, EN57AKW, EN76

PEKAPE

  • Gość
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Czerwca 2007, 19:09:10 »
Szkoda tylko tych podróżnych ,musieli czekać tyle godzin bo jakiś chory gość pomyślał sobie że popełni samobójstwo.

Offline Simson

  • Wiadomości: 54
  • Czy M.A.T.O. sens?
    • Zobacz profil
    • http://www.piastgliwice.xt.pl
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #2 dnia: 11 Czerwca 2007, 20:42:59 »
Maszynisty również szkoda, bo w zasadzie jest nie winny, a z drugiej strony zabił człowieka... Pewnie będzie miał poczucie winy ;( Przykre to, ale takie życie niestety
MASZERUJ ALBO GIŃ

Offline hejnal

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 967
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 3
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #3 dnia: 11 Czerwca 2007, 21:07:32 »
Cytat: "Simson"
Maszynisty również szkoda, bo w zasadzie jest nie winny, a z drugiej strony zabił człowieka... Pewnie będzie miał poczucie winy ;( Przykre to, ale takie życie niestety

No to niewiele wiesz o maszynistach. Wielu maszynistów sie tym wogule nie przejmuje a niektórzy to sobie nawet liczą rozjechanych. I jeszcze jedno, maszynista nie zabił człowieka i nie jest mordercą!!

Offline Grand

  • Wiadomości: 382
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #4 dnia: 11 Czerwca 2007, 21:12:04 »
Cytat: "hejnal"
Cytat: "Simson"
Maszynisty również szkoda, bo w zasadzie jest nie winny, a z drugiej strony zabił człowieka... Pewnie będzie miał poczucie winy ;( Przykre to, ale takie życie niestety

No to niewiele wiesz o maszynistach. Wielu maszynistów sie tym wogule nie przejmuje a niektórzy to sobie nawet liczą rozjechanych. I jeszcze jedno, maszynista nie zabił człowieka i nie jest mordercą!!


Jakos mi sie w to wierzyc nie chce. Moze mowia tak bo nie chca o tym myslec, specjalnie udaja trwardzieli...
/ \  / \  / \

Offline hejnal

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 967
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 3
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #5 dnia: 11 Czerwca 2007, 21:16:47 »
A może poprostu nie wszyscy są mieczakami tak jak wam sie to wydaje.

Offline EU07-483

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 2307
  • EU07-483
    • Zobacz profil
    • Super spółka :)
  • Otrzymane polubienia: 168
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #6 dnia: 11 Czerwca 2007, 21:44:45 »
Cytat: "hejnal"
A może poprostu nie wszyscy są mieczakami tak jak wam sie to wydaje.


Hejnał nie bądz kozak bo jeszcze nikogo nie masz na koncie. Zreszta - przy takich predkosciach ciezko Ci bedzie kogos trafic ;)
Jak będę duży zostanę maszynistą!

Offline Daro

  • Wiadomości: 52
    • Zobacz profil
    • http://www.hotrod.oz.pl
  • Otrzymane polubienia: 2
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #7 dnia: 11 Czerwca 2007, 22:29:17 »
Tata jak jeździł to mi mówił że w takich przypadkach to sobie brali kilka dni wolnego i szli do baru i pili do upadłego.

Offline prof_klos

  • Wiadomości: 618
  • Już nigdy nie będzie takiego lata...
    • Zobacz profil
    • http://www.prof-klos.yoyo.pl
  • Otrzymane polubienia: 4
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #8 dnia: 12 Czerwca 2007, 02:36:16 »
Dokładnie.
Często po wypadkach, maszynista ma troszkę czasu, by 'odetchnąć' - niekiedy z pomocą psychologa.
To zależy od człowieka.
Jeden specjalnie się nie przejmie, inny zaś przeżyje potwornie.
Nie ma jednak możliwości, by ktoś do tego podszedł neutralnie.
Takie rzeczy muszą - i wywołują - ciężkie reakcje.

Stąd nie dziwi, że ludzi robią sobie wyliczanki, kto ilu przejechał delikwentów.
Po co pokazywać, że jest się słabym...

Na dobrą sprawę - dopóki się kogoś nie zabije niechcący, bez możliwości reakcji - nie będzie się wiedzieć 'jak to jest'.
A to nie może po prostu być fajne, ot co.
Z MaSzyną od 2003!

Offline kruger

  • Wiadomości: 362
  • Maszynista metra
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #9 dnia: 12 Czerwca 2007, 07:01:24 »
Nie wiem jak bylo w tym przypadku, ale jesli ktos jest na tyle glupi zeby pchac sie pod pociag czy to samobojstwo, czy tepota w postaci niezauwazenia pociagu to coz... prawo darwina...

Offline prof_klos

  • Wiadomości: 618
  • Już nigdy nie będzie takiego lata...
    • Zobacz profil
    • http://www.prof-klos.yoyo.pl
  • Otrzymane polubienia: 4
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #10 dnia: 12 Czerwca 2007, 07:20:31 »
Zawsze trudno orzec czy wypadek był samobójstwem czy nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności.
Nie dotyczy to oczywiście ewidentnego wtargnięcia na tor.
U mnie w mieście była sytuacja, że staruszek przechodząc przez tory w miejscu niestrzeżonym, potknął się o kable/druty przy torowisku i wylądował na torze. Pech chciał, że zanim się pozbierał - przejechał ezt.
I teraz tak:
Wersja Policji głosiła iż było to samobójstwo - mężczyzna leżał bowiem przez jakiś czas na torze (kwestia max pół minuty).
Wersja lekarzy pogotowia - wypadek, bowiem się potknął i nie mógł szybko wstać ze względu na uraz powstały po upadku oraz sędziwy wiek.
Kto ma zatem rację?
Czasem pomaga jedynie rozmowa z bliskimi, by orzec czy potencjalny samobójca miał powody ku takiemu czynowi.

W każdym bądź razie - logicznym jest inne rozwiązanie - po jasną cholerę pod pociąg skoro łatwo, przystępnie i przede wszystkim szybko w każdym miejscu można się... powiesić?

Tego prawdopodobnie nigdy nie zrozumiem.
Z MaSzyną od 2003!

Offline kruger

  • Wiadomości: 362
  • Maszynista metra
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #11 dnia: 12 Czerwca 2007, 07:25:23 »
Cytat: "prof_klos"
Zawsze trudno orzec czy wypadek był samobójstwem czy nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności.
Nie dotyczy to oczywiście ewidentnego wtargnięcia na tor.
U mnie w mieście była sytuacja, że staruszek przechodząc przez tory w miejscu niestrzeżonym, potknął się o kable/druty przy torowisku i wylądował na torze. Pech chciał, że zanim się pozbierał - przejechał ezt.
I teraz tak:
Wersja Policji głosiła iż było to samobójstwo - mężczyzna leżał bowiem przez jakiś czas na torze (kwestia max pół minuty).
Wersja lekarzy pogotowia - wypadek, bowiem się potknął i nie mógł szybko wstać ze względu na uraz powstały po upadku oraz sędziwy wiek.
Kto ma zatem rację?
Czasem pomaga jedynie rozmowa z bliskimi, by orzec czy potencjalny samobójca miał powody ku takiemu czynowi.

Jakby szedl w miejscu dozwolonym to ppodobnie takiego wypoadku by nie bylo.

Cytat: "prof_klos"
W każdym bądź razie - logicznym jest inne rozwiązanie - po jasną cholerę pod pociąg skoro łatwo, przystępnie i przede wszystkim szybko w każdym miejscu można się... powiesić?

Tego prawdopodobnie nigdy nie zrozumiem.

Tez sie nie raz zastanawialem nad tym... Moim zdaniem wieszajac sie zawsze mozesz sie rozmyslec i z tego 'zrezygnowac', pod warunkiem ze juz nie wisisz, or taki samobojca boi (!) sie uduszenia. Natomiast rzucajac sie po setke ton stali nawet nie ma czasu pomyslec (pod warunkiem ze nie zwieje z torow w ostatniej chwili) lub tez wie ze to bedzie ulamek i nic nie bedzie czul.

Ot, moja wersja

Offline prof_klos

  • Wiadomości: 618
  • Już nigdy nie będzie takiego lata...
    • Zobacz profil
    • http://www.prof-klos.yoyo.pl
  • Otrzymane polubienia: 4
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #12 dnia: 12 Czerwca 2007, 07:33:47 »
Oglądałem jakiś czas temu program o tym.
Bzdurą jest myśl, że "a - szybko to będzie, pociąg przejedzie i już".
Człowiek najczęściej po prostu nadziewa się na hak...
Ale mniejsza, bo nie chodzi, by zrobić z tego horror, choć zawsze jest to ku przestrodze.
W każdym bądź razie jeszcze jedno, nieco filozoficzne pytanie, które także w ów programie się pojawiło:

"Czy samobójca to człowiek odważny, czy tchórz" ?

Odważny - by targnąć się pod wielki skład?
A może tchórz, bo boi się iść dalej przez życie...

Dziwne zagadnienie, roi się od paradoksów.
Z MaSzyną od 2003!

Offline |andy|

  • Wiadomości: 960
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 2
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #13 dnia: 12 Czerwca 2007, 08:29:57 »
Cytat: "kruger"

Tez sie nie raz zastanawialem nad tym... Moim zdaniem wieszajac sie zawsze mozesz sie rozmyslec i z tego 'zrezygnowac', pod warunkiem ze juz nie wisisz, or taki samobojca boi (!) sie uduszenia. Natomiast rzucajac sie po setke ton stali nawet nie ma czasu pomyslec (pod warunkiem ze nie zwieje z torow w ostatniej chwili) lub tez wie ze to bedzie ulamek i nic nie bedzie czul.

Ot, moja wersja


Wskoczenie pod pociąg jest barziej skuteczne, bo trudniej jest odratować osobę, która rzuca się pod pociąg niż np. kogoś kto nałyka się leków (tu chyba dominują osoby, które chcą zwrócić na siebie uwagę a nie pozbawić się życia).
Hejnał - chyba pod największym nawet twardzielem uginają się nogi gdy widzi 100 metrów przed sobą sylwetkę człowieka stojącego między szynami. I nie chodzi tu o widok krwi czy rozkawałkowanych zwłok (do tego można przywyknąć), ale o zwykłą bezradność. I nie wmówisz mi, że są osoby, które podchodzą do tego obojętnie.

andrev1989

  • Gość
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #14 dnia: 12 Czerwca 2007, 11:35:17 »
Cytat: "prof_klos"
Zawsze trudno orzec czy wypadek był samobójstwem czy nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności.
Nie dotyczy to oczywiście ewidentnego wtargnięcia na tor.
U mnie w mieście była sytuacja, że staruszek przechodząc przez tory w miejscu niestrzeżonym, potknął się o kable/druty przy torowisku i wylądował na torze. Pech chciał, że zanim się pozbierał - przejechał ezt.
I teraz tak:
Wersja Policji głosiła iż było to samobójstwo - mężczyzna leżał bowiem przez jakiś czas na torze (kwestia max pół minuty).
Wersja lekarzy pogotowia - wypadek, bowiem się potknął i nie mógł szybko wstać ze względu na uraz powstały po upadku oraz sędziwy wiek.
Kto ma zatem rację?


A jeżeli ten pan biegł popełnić samobójstwo w innym miejscu 100 metrów dalej na innym torze, niestety przebiegając przez tory potknął się i wpadł pod pociąg...?

Offline Negroth

  • Wiadomości: 153
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #15 dnia: 12 Czerwca 2007, 11:47:42 »
Cytat: "|andy|"

I nie wmówisz mi, że są osoby, które podchodzą do tego obojętnie.


Może nie chodzi o to że obojetnie ale dla niektórych to poprostu rutyna...
Krzychu :)

Offline hejnal

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 967
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 3
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #16 dnia: 12 Czerwca 2007, 14:26:31 »
Cytat: "prof_klos"
Oglądałem jakiś czas temu program o tym.
Bzdurą jest myśl, że "a - szybko to będzie, pociąg przejedzie i już".
Człowiek najczęściej po prostu nadziewa się na hak...

Jechałem kiedyś EZTem do Krakowa i na przedostatniej stacji Kraków Łobzów pociąg ruszył i nagle zaczął trąbić. Gdy dał w nagłe już oczywiste było co się dzieje. Gdy pociąg się zatrzymał maszynista krzyknął: "k... z krzaków wyskoczył". zaraz po tym większość pasażerów poszła oglądać to co zostało: od pasa w dół pod pociągiem, a tułów obok torów, buty za pociągiem (ciekawostka gdy człowiek ginie spadają mu buty). wrażenia z rozjeżdżania: pociąg kilkakrotnie podskoczył zanim rozszarpał gościa na pół. Trwało to parte sekund. Gdy go zobaczyłem był już całkiem martwy. Jest to bardzo szybka śmierć i w momencie jak się zdecydował wyjść na tory nie miał już odwrotu (od momentu zatrąbienia do rozjechania minęło parę sekund a jechałem w pierwszym przedziale).

Cytat: "|andy|"
Hejnał - chyba pod największym nawet twardzielem uginają się nogi gdy widzi 100 metrów przed sobą sylwetkę człowieka stojącego między szynami.

Na początku tak. potem nawet największy mięczak się przyzwyczaja.

Offline Negroth

  • Wiadomości: 153
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #17 dnia: 12 Czerwca 2007, 14:34:16 »
Cytat: "hejnal"
Cytat: "prof_klos"
Oglądałem jakiś czas temu program o tym.
Bzdurą jest myśl, że "a - szybko to będzie, pociąg przejedzie i już".
Człowiek najczęściej po prostu nadziewa się na hak...

Jechałem kiedyś EZTem do Krakowa i na przedostatniej stacji Kraków Łobzów pociąg ruszył i nagle zaczął trąbić. Gdy dał w nagłe już oczywiste było co się dzieje. Gdy pociąg się zatrzymał maszynista krzyknął: "k... z krzaków wyskoczył". zaraz po tym większość pasażerów poszła oglądać to co zostało: od pasa w dół pod pociągiem, a tułów obok torów, buty za pociągiem (ciekawostka gdy człowiek ginie spadają mu buty). wrażenia z rozjeżdżania: pociąg kilkakrotnie podskoczył zanim rozszarpał gościa na pół. Trwało to parte sekund. Gdy go zobaczyłem był już całkiem martwy. Jest to bardzo szybka śmierć i w momencie jak się zdecydował wyjść na tory nie miał już odwrotu (od momentu zatrąbienia do rozjechania minęło parę sekund a jechałem w pierwszym przedziale).

Cytat: "|andy|"
Hejnał - chyba pod największym nawet twardzielem uginają się nogi gdy widzi 100 metrów przed sobą sylwetkę człowieka stojącego między szynami.

Na początku tak. potem nawet największy mięczak się przyzwyczaja.


Sorry stary ale ja sie z tym nie zgodze - znam takich którzy tylko raz rozjechali goscia i to wydarzenie zostawiło taki slad na ich psychice że juz więcej za nastawnik nie usiedli więc to co mówisz to kompletne bzdury - nawet Ty sam nie wiesz jak bys się zachował w takiej sytuacji...
Krzychu :)

Offline Simson

  • Wiadomości: 54
  • Czy M.A.T.O. sens?
    • Zobacz profil
    • http://www.piastgliwice.xt.pl
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #18 dnia: 12 Czerwca 2007, 14:45:41 »
Się offtopic  zaczyna robić...
MASZERUJ ALBO GIŃ

Offline Akvin

  • Wiadomości: 1006
  • We Will Rock You
    • Zobacz profil
    • http://my.opera.com/akvin-profeta
  • Otrzymane polubienia: 2
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #19 dnia: 12 Czerwca 2007, 14:48:15 »
To tak jak w sporcie. Pamiętacie wypadek Jana Mazocha. To są traumatyczne przeżycia i nie można w żaden sposób mówić tu o obojętności czy przyzwyczajeniu. To raczej umiejętność odsunięcia tego od siebie, nie myślenia o tym. Jednym się to udaje, innym nie.
Co do samego samobójstwa to tylko chyba psychologowie mają odpowiednią wiedzę. Ja pamiętam tylko że są dwa rodzaje tych osób. Pierwsza to Ci którzy nie mają wcale zamiaru się zabijać... chcą zwrócić na siebie uwagę (na swoje problemy) i wierzą że zostaną odratowani. No tacy to się pod pociąg nie pchają - raczej leki i te rzeczy. Ale są też tacy którzy wiedzą co chcą zrobić i potrafią się powiesić na klamce od okna.
Pozdrawiam
All you have to do is save the world...

Offline Butchy_83

  • Wiadomości: 174
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #20 dnia: 12 Czerwca 2007, 15:43:54 »
Mam przypadek bardzo bliskiej mi osoby (konkretnie mój chrzestny), która po kłopotach z alkoholem,a co za tym idzie -kłopotach z rodziną, bliskimi, pracą itp postanowiła w ten właśnie sposób zakończyć życie. Na szczęście dla niego i wielu bliskich prawdopodobnie tuż przed wejściem na tory lekko się zawahał, co uratowało mu życie. Pociąg 'jedynie' poważnie go zranił (m.in. skomplikowane złamanie ręki). Szczęśliwie po długiej rehabilitacji doszedł do siebie i odbił się od dna. Moim zdaniem ktoś kto decyduje się na taki krok, nie zastanawia się nad tym, że pociąg prowadzi człowiek- widzi jedynie bezduszną rozpędzoną maszynę, która może mu pomóc odejść z tego świata. Nie myśli również o tym, czy może lepiej wybrać  formę bez udziału drugiej osoby. Pamietajmy również, że nie każde wtargnięcie na tory pod jadący pociąg to próba samobójcza- to odnośnie tego wypadku na CMK... I oby jak najmniej takich newsów..
Pozdrawiam
'Ruszyła MaSzyna po szynach..'


Offline mechatronik

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 2416
  • Kierownik sekcji napraw lokomotyw
    • Zobacz profil
    • Filmy kolejowe
  • Otrzymane polubienia: 172
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #21 dnia: 12 Czerwca 2007, 16:48:31 »
Ja natomiast słyszałem (od mojego taty) o samobójstwie jego kolegi z czasów szkolnych. Facet był policjantem i nie mógł dogadać się z żoną, nie pił, brak było jakiś poważnych powodów aby targnąć się na swoje życie po prostu małżonka robiła mu często różne awantury Bóg wie o co, i facet nie wytrzymał. Podobno któregoś dnia pożegnał się ze swoim synem i powiedział że już więcej taty nie zobaczy. Z relacji maszynisty wynikało że gdy zbliżał się do faceta tamten jakby chciał uciec z toru ale jak to ujął mech "nogi chyba odmówiły mu posłuszeństwa". Z tego co mi wiadomo maszynista był porządnie załamany i nie dlatego że zabił (bo i tak by go nie ominął ani zahamował) tylko przeraziła go bezsilność człowieka w starciu z maszyną oraz fakt że samobójca chciał w ostatniej chwili uciec ale nie mógł.

Może zabrzmi to dość dziwnie ale większość (nie wszyscy) maszyniści przyzwyczajają się do takich sytuacji bo właściwie mają wybór - mieć wyrzuty sumienia bo się kogoś zabiło albo odejść z pracy i mieć wyrzuty z powodu że nie można zapewnić rodzinie utrzymania. W takich sytuacjach na początku mech mówi sobie "przecież to nie moja wina" a później przy innych tego typu wypadkach "k....a kiedy pozbierają denata i dadzą "S2" "

Tak czy owak żaden z nas nie maszynistów lub maszynista który nikogo nie przejechał, do końca nie wie i może się nie dowie jakby się zachował w sytuacji gdy jadąc zobaczyłby  człowieka na torze...
Autoryzacja: M62, M62Ko, M62M, BR231, BR232, BR233 060DA, TEM2, S200, t448p, SM42, SM30, SM03, SA105, SA108, SA132, SA134
EU07 (4E, 303E), ET21 (3E/1, 3E/1M), ET22, 111Ed, E4MSU, ES64F4, E186, E189, E140, E181, E182, E183, ET40, EN57, EN57AKW, EN76

Offline AtapiCl

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 4426
    • Zobacz profil
    • O warszawskiej części linii kolejowej nr 7 Warszawa – Lublin i nie tylko ;)
  • Otrzymane polubienia: 212
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #22 dnia: 12 Czerwca 2007, 16:49:37 »
Ja pamiętam, jak w Celestynowie ze 4 lata temu miejscowa pijaczka mało co nie zginęła. Przed nastawnią przechodziła przez tory chwiejąc się na boki. Jechał Inter, trąbił, ale co - ona musi przejść. Wlazła na tory. Z nastawni krzyczymy na nią, a ona nic. Jeszcze się na torach przewróciła. W ostatniej chwili przetoczyła się z torów na bok (a od loka odległość wynosiła z 5m). Po wszystkim wstała i jeszcze zaczęła na nas kląć, że na nią krzyczymy. Są ludzie dziwni...

Offline mechatronik

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 2416
  • Kierownik sekcji napraw lokomotyw
    • Zobacz profil
    • Filmy kolejowe
  • Otrzymane polubienia: 172
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #23 dnia: 12 Czerwca 2007, 17:00:13 »
Ja kiedyś jechałem z Łodzi do Gdańska pospiesznym (siedziałem w przedziale zaraz za służbowym) oczywiście cały czas gapiłem się przez okno na szlak i sygnalizację ;)
Po minięciu stacji Tczew pociąg nabrał prędkości, mijaliśmy pola trochę domów i w pewnym momencie czuję że mech dał RP1 i ostro po hamulcach mało co a rąbnął bym głową w ramę okna, i co widzę chłopak może z 10 lat ucieka z torów z piłką. Wtedy dostrzegłem większą grupkę dzieciaków na boisku koło torów. Później dojeżdżamy do Gdańska i powtórka z rozrywki szarpnięcie długie RP1 i widzę gościa przełaził przez przejazd  i w momencie przejazdu pociągu delikwent był jakieś z 80cm-1m od loka - aż go wygięło (może był na "gazie" bo w reklamówce dostrzegłem jakieś butelki).
Autoryzacja: M62, M62Ko, M62M, BR231, BR232, BR233 060DA, TEM2, S200, t448p, SM42, SM30, SM03, SA105, SA108, SA132, SA134
EU07 (4E, 303E), ET21 (3E/1, 3E/1M), ET22, 111Ed, E4MSU, ES64F4, E186, E189, E140, E181, E182, E183, ET40, EN57, EN57AKW, EN76

Offline Rudzik

  • Wiadomości: 2028
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 103
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #24 dnia: 12 Czerwca 2007, 19:32:17 »
Witam

Heh, ludzka głupota nie zna granic...:(

Parę lat temu też był u mnie wypadek, pewien pijaczek przechodził przez tory nie dość, że na łuku to jeszcze z krzaków do krzaków i ani ze ścieżki do przejścia nie było widać czy coś jedzie a z torów nie było widać z kolei, czy ktoś idzie. Gościu wszedł, ale nie zdążył zejść. Już prawie ale dostał ze zderzaka lokomotywy ciągnącej poc. przyspieszony "Goral" rel. Katowice - Żylina. Ponoć daleko poleciał. Było to jakieś 8 - 9 km od Bielska-Białej (w str Żywca), w Wilkowicach. Pociąg stał chyba z 2 godziny. Jeszcze zima, 5 po południu, ciemno, dwu metrowy stromy nasyp. Oczywiście wypadek ze skutkiem śmiertelnym.
Co prawda, pociągi tam 40 km/h jadą, ale jak gościu 2 m przed lokiem wypadnie, to i tak nie stanie. Oglądałem to z drogi 100 m dalej. A miałem jechać tym pociągiem ale mi uciekł... Mój busik karetka wyprzedzała. Co sie stało naoczni świadkowie (kumple co jechali) mi opowiedzieli.

Ponoć nie zmieniali mecha.

Jeszcze ok 20 lat temu sie jakiś kolo na stacji w Wilkowicach rzucił (oczywiście ded) ale nic więcej nie wiem (nie było mnie na świecie:):) znajomy mi opowiadał.

Na szczęście u mnie tylko tyle samobójców było.

Ja sam chce być mechanikiem, ale właśnie tego się boję najbardziej, tego uczucia bezsilności, potem zrąbanych parę dni, tygodni.

Offline Krzysiek626

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 5925
  • EXIT
    • Zobacz profil
    • Krzysiek626
  • Otrzymane polubienia: 443
Samobójstwo na CMK
« Odpowiedź #25 dnia: 12 Czerwca 2007, 19:41:18 »
Był wypadek, zapalmy świeczkę.
Roztrząsanie nie ma żadnego sensu. Mam nadzieję że nie będziemy wałkować tutaj każde takie wydarzenie.