Autor Wątek:  "Moja MaSzyna 2003-2015"  (Przeczytany 4693 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline prof_klos

  • Wiadomości: 617
  • Już nigdy nie będzie takiego lata...
    • Zobacz profil
    • http://www.prof-klos.yoyo.pl
  • Otrzymane polubienia: 4
"Moja MaSzyna 2003-2015"
« dnia: 17 Czerwca 2015, 19:10:27 »
Od dłuższego czasu mierzyłem się z zamiarem napisania podobnego postu...

Cześć,
moi mili, z racji na - ku mej uciesze i zaskoczeniu - postępujący rozwój projektu MaSzyna EU07-424, jako dość stary użytkownik, pragnę wygłosić hołd ku istnieniu Symulatora zaglądając w czeluści przeszłości...
Uczęszczałem jeszcze do szkoły, gdy buszowałem po Sieci w poszukiwaniu wszelkich informacji na temat Kolei, którą jakże bardzo kochałem. To były czasy, gdy za Internet płaciło się dużo przeszło 100 złotych, był on czerpany z linii telefonicznej, zaś prędkość łącza bywała żenująca.
Częstokroć wagary spędzałem wyjeżdżając kilometry wąskotorowymi tramwajami lub podróżując zespołami Bhp (bipa) relacji Ostrów Wlkp./Poznań-Łódź Kaliska, które wówczas zawsze miały w składzie podpięty wagon pocztowy Pdn...
Któregoś dnia spostrzegłem, że istnieje Symulacja prowadzenia lokomotywy EU07 - MaSzyna. Pobrałem program ze strony projektu, ulokowałem na dysku, kliknąłem exe i... pojawił się mrugający kursor w prawym, górnym rogu ekranu co uznałem - jakże błędnie! - za usterkę. Pliki zignorowałem na jakiś czas, gdy miłość do techniki kolejowej narastała w zastraszającym tempie. Któregoś wiosenno-letniego dnia postanowiłem ponowić próbę uruchomienia "MaSzyny". Załączyłem exe (starterów jeszcze nie było) i poszedłem zająć się czymś innym. Jakże wielkie zdziwienie zastałem na swej twarzy, gdy po powrocie pod monitor dostrzegłem znane, zielone, toporne kontury wnętrza EU07! Tak zaczęła się przygoda, pierwsze próby uruchomienia, pierwsze zarywane nocki przy wyjeżdżaniu kilometrów po jednej i tej samej trasie. Prędko opanowałem tajniki klawiszologii symulacji. Później jeździło się na SN61 w wersji hardcore na ukrotnienie i "bipę". Zaczęły się nowe trasy, kolejny tabor, udzielanie się na forum, widmo legendarnej "Nebuli". Piękne przeżycia.
Lata mijały - MaSzyna odeszła w cień. Praca - czasu coraz mniej. Jak łączyć przyjemne z pożytecznym? Sporadycznie uruchamiałem symulację by przebrnąć jakiś szlak - przeważnie Bałtyk (bo krótki), bądź Całkowo (bo klimat).
Po tym jak kilka lat temu urodziło mi się dziecko na sprawę spojrzałem zupełnie inaczej. Każde załączenie MaSzyny stanowiło pewien rytuał - piwo, muzyka, papieros... Jechałem słuchając przeraźliwie głośno wspaniałych dźwięków pędzącej EU07, często celowo "paląc" ją na oporach z mega ciężkim składem towarowym, tylko po to, aby uzyskać ambrozję dla uszu... Przemierzałem tak wszystkie szlaki, praktycznie raz w tygodniu. Wzruszyło mnie, gdy synek nie chciał spać - wziąłem go na kolana, oparł główkę na moim ramieniu, obserwował bacznie obraz, po czym główka stawała się cięższa, cięższa, cięższa... Zasypiał od razu.
Ostatnio w końcu zainstalowałem najnowszą, aktualną wersję symulacji - piękna sprawa i pełen podziw dla twórców, że ktoś nadal za darmo dla ogółu się udziela dla tak wspaniałego działa!
Wprost uwielbiam sobotnie, nocne jazdy na "Całkowie", sporadyczne "Zwierzyńce" czy szaleńczą jazdę na Drawinowie. Dzięki MaSzynie zyskałem znaczną wiedzę o kolejnictwie i przepisach. Dzięki MaSzynie wygrałem też pewien zakład, gdy kolega, zapalony miłośnik kolejnictwa, orzekł że nie jest możliwe, abym tak płynnie prowadził dowolne składy w MaSzynie; założyłem się, że "bujnę" dziesięć próżnych wagonów do danej prędkości, po czym hamując jednostajnie stanę w idealnie wyznaczonym punkcie. Tak też się stało. Wygrałem zakład. ;-)
Partnerka niezbyt przychylnie spogląda na monitor laptopa lub "stacjonarki", gdy pojawia się napis MaSzyna. Wiadomo, że za moment wypiję kilka piw, będę "rżnąć" głośniki i prowadząc opowiadać setki anegdot z życia kolejowego.
Symulator stał się idealnym sposobem na odreagowanie ciężkich tygodni, na pełen relaks i oddanie się temu, co się kocha, bo przecież ile można w kółko siedzieć przy torach i fotografować to samo? Tutaj załączam takie krajobrazy, okoliczności i tabor na jaki mam aktualnie ochotę, a do tego mogę się bezkarnie dobrze bawić.
Za to dziękuje MaSzynie i ludziom, którzy ją stworzyli i tworzą nadal. Za ten uśmiech i radość, gdy robimy to, czego w życiu realnym nie da się dosięgnąć.
Jesteście WIELCY.

To tyle z mojej strony, dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam!!
Z MaSzyną od 2003!

Offline AnteqKolejowy

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 87
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 27
Odp: "Moja MaSzyna 2003-2015"
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Lipca 2015, 08:05:24 »
 Ma pan rację. MaSzyna jest niesamowitym projektem tworzonym już tak długo. Ludzie którzy to robią są niesamowici. Pamiętam kiedy o MaSzynie dowiedziałem się przez YouTube'a. Wtedy zaczęła się przygoda. Poszukiwanie strony internetowej, programów   
itp. Tysiąc razy podejmowałem próbę ściągnięcia i zainstalowania MaSzyny. Wszystkie operacje wykonywałem poaprawnie. Niestety. Kończyły się błędem. Pewnego dnia w weekend postanowiłem że spróbuję znowu zaistalować MaSzynę. Znowu rozpocząłem
rozpakowywanie i instalację. Wyszedełem z pokoju pozostawiając pracującego 7zip'a.
Wiedziałem że błąd pewnie znowu wyskoczy. Wróciłem i zobaczyłem że... MaSzyna wypakowała się, a 7zip świecił komunikatem: "Pobieranie zakończone". Byłem niesamowicie szczęśliwy. Odtąd MaSzyna moim zdaniem to najlepszy symulator
pociągu jaki kiedykolwiek widziałem. Ludzie tworzący ten symulator są niesamowici.
MaSzyna to piękny projekt i mam nadzieję że będzie dalej rozwijany.

Pozdrawiam
Antek


Offline lukasn26

  • Wiadomości: 216
  • Zbanowany!
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 4
Odp: "Moja MaSzyna 2003-2015"
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Sierpnia 2015, 21:30:19 »
Moja przygoda z MaSzyną zaczęła się kiedy miałem 11 lat. Kiedy udało mi się ją ściągnąć to prawie natychmiast nalegałem żeby mój przyjaciel przyszedł do mnie go zobaczyć, bo nie miał internetu. Jak przyszedł (miałem na pauzie) to powiedział żebym mu pokazał ten symulator a nie przeglądał sobie zdjęcia ;) Jak wyłączyłem pauzę to natychmiast chciał żebym to zgrał na płytę, wytłumaczył mu co i jak i mu dał na kompa. Teraz mam 16 lat i cały czas gram sobie w ten wspaniały symulator. Zdarza się że częściej gram w TS 2015 ale MaSzyna jest dużo realistyczniejsza jeśli chodzi o fizykę i nie obchodzi mnie to że ma może trochę słabszy silnik graficzny. Obok (20m ode mnie bo mieszkam przy bocznicy kolejowej PR) mnie właśnie przejeżdża kibel który kończy służbę. Ode mnie to tyle i życzę powodzenia w dalszych pracach :)

Offline tommyleejones1

  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Odp: "Moja MaSzyna 2003-2015"
« Odpowiedź #3 dnia: 24 Września 2015, 10:51:29 »
Mam 36 lat. Moja przygoda z MaSzyną zaczęła się w 2001 roku. Od tamtej pory przemierzyłem setki kilometrów po MaSzynowych szlakach. Od dziecka kocham kolej i dzięki MaSzynie mogę choć w części spełnić dziecięce marzenia-mogę usiąść za sterami lokomotywy i poprowadzić dowolny skład. Dzięki pracy twórców MaSzyny choć w części mogę realizować swoje marzenie- mogę być maszynistą.
Podziwiam Waszą pracę i Wasz wkład w ten wspaniały symulator. Dziękuję Wam Panowie. Dobra robota!
P.S. Mój 3 letni hcrześniak zawsze siada obok mnie jak włączam Maszynę i pokazując paluszkiem na ekran mówi: Wujek, PKP okej!
Dajecie radość i uśmiech na twarzy nie tylko dorosłym, ale również dzieciom.
Z wyrazami szacunku
Tomek B.

Offline up5358

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 649
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 4
Odp: "Moja MaSzyna 2003-2015"
« Odpowiedź #4 dnia: 24 Września 2015, 13:48:27 »
Dziekujemy za slowa uznania, ktore nas jeszcze bardziej motywuja do pracy nad rozwojem i ulepszaniem symulatora.

Offline kronika13

  • Wiadomości: 54
  • kolej na kolej ;-)
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Odp: "Moja MaSzyna 2003-2015"
« Odpowiedź #5 dnia: 24 Września 2015, 18:23:56 »
Panowie, w takim razie ja to już całkiem nie mam pojęcia co powiedzieć/napisać... ;-) Czy jako kobieta miałabym szansę wsiąść za nastawnik Helmuta i popylać z paroma tysiącami ton węgla inaczej, niż dzięki MaSzynie? Chyba nie. Dzięki! - bo tak mam chociaż blade wyobrażenie o pracy mechanika ;-)
Pozdrawiam Kolegów :)
kronika13

Węgrom gratulujemy Ikarusa, a Polakom Solarisa ;-)