Autor Wątek:  3ds a AutoCad  (Przeczytany 7742 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline up5358

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 649
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 4
3ds a AutoCad
« dnia: 24 Lutego 2014, 14:15:13 »
Takie pytanie techniczne, w czym lepiej tworzyć bryły modelek do symulatora: Autocad, czy 3ds max?

Wydzielam do osobnego wątku.
Benek
« Ostatnia zmiana: 25 Lutego 2014, 16:55:06 wysłana przez Benek »

Offline Tolein

  • Wiadomości: 483
  • Kanapowy Toromistrz
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 1
Odp: 3ds a AutoCad
« Odpowiedź #1 dnia: 25 Lutego 2014, 00:36:31 »
Brył modelek w CADzie jeszcze nie tworzyłem (habahabahaba).
Natomiast tak bardziej na poważnie, to pytanie jest w pewnym sensie wtórne. (1) AutoCAD (oraz inne programy typu CAD (CAD = Computer Aided Drawing)) pozwalają na konstrukcję przy tworzeniu, co z kolei przekłada się na większą dokładność tworzonej bryły (zgodność z rzeczywistym jej stanem, przynajmniej według dokumentacji), poniekąd związana jest z tym inna cecha, mianowicie CADy korzystają z krzywych beziera wymiernych, zazwyczaj korzystają również z nieco innego rozwiązania kwestii precyzji. To wszystko przekłada się na bardziej precyzyjny/dokładne odwzorowanie bryły (tak jak mówię, na bazie dokumentacji). (2) Programy do modelowania 3d, takie jak 3dsMax są nieco bardziej intuicyjne, udostępniają też zupełnie inne narzędzia do modelowania bryły, takie jak teselacja, przesuwanie wierzchołków, dodatkowo w programach takich Blender można z łatwością rozebrać siatkę na kawałki (trójkąty, wierzchołki), a następnie zupełnie dowolnie ją zregenerować. Teoretycznie pozwalają one na robienie pod konkretny wymiar (można bezpośrednio nadawać współrzędnym wierzchołków wartości absolutne), choć nie wydaje mi się to optymalnym rozwiązaniem w tym zakresie.
Trzeba też zwrócić uwagę na to, że bryła to nie model. Żeby bryła z AutoCADa trafiła do MaSzyny i tak musi zostać zaimportowana do 3dsMaxa, gdzie trzeba przede wszystkim zregenerować bryłę w siatkę zbudowaną z trójkątów, a następnie ją zmapować.
Dla mnie ciekawym rozwiązaniem jest połączenie obu tych narzędzi (akurat Jeżyk używa Blendera, 3ds służy tylko za medium przy transporcie CAD -> Blender oraz Blender -> MaSzyna). W AutoCADzie mogę np. zrobić rurkę okrągłą, a następnie przy importowaniu jej do 3dsa mogę (w pewnym zakresie) zmieniać ilość trójkątów/wierzchołków, którą będzie miała (bo w MaSzynie raczej NURBSów nie wykorzystamy).
Chyba wiele ten post nie rozjaśnia, zapraszam do rozszyfrowywania pojęć przy pomocy choćby wikipedii, jeśli będą z czymś większe problemy ze zrozumieniem treści, to z chęcią coś rozwinę. Jestem też pewien, że znajdą się tu ludzie z dużo większym doświadczeniem w wykorzystaniu AutoCADa niż ja.
"Podejrzewam, że:
1. poświęcają na to niewiele czasu,
2. mają ograniczoną liczbę zwojów mózgowych, przez co są w stanie wykonywać tylko proste i powtarzalne czynności,
3. wydaje im się, że mogą nawet podbić kosmos, ale życie weryfikuje im to negatywnie."

Offline muri

  • Wiadomości: 627
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 5
Odp: 3ds a AutoCad
« Odpowiedź #2 dnia: 25 Lutego 2014, 09:44:01 »
AutoCAD? Super sprawa! Jak po tygodniu kminienia udało mi się zrobić kubek, to potem już było z górki... :) A tak serio: Użyteczność AutoCAD'a w maszynie chyba byłaby słaba, bo i tak skrypty eksportujące modele do postaci .t3d są pod maxa. Podejrzewam że i tak trzebaby to importować do maxa i dopiero eksportować do MaSzyny. Ponadto - w CAD'zie nie ma też chyba opcji teksturowania - można tam tylko narysować bryłę / przekroje - aczkolwiek tutaj pewien nie jestem...

Offline Tolein

  • Wiadomości: 483
  • Kanapowy Toromistrz
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 1
Odp: 3ds a AutoCad
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Lutego 2014, 12:54:32 »
Tak, użyteczność programów CAD w zastosowaniach MaSzynowych w istocie jest nikła. Tylko spróbuj zrobić w 3dsie coś takiego jak w załączniku. Albo porozmawiaj z @youByem na temat zestawów kołowych.
"Podejrzewam, że:
1. poświęcają na to niewiele czasu,
2. mają ograniczoną liczbę zwojów mózgowych, przez co są w stanie wykonywać tylko proste i powtarzalne czynności,
3. wydaje im się, że mogą nawet podbić kosmos, ale życie weryfikuje im to negatywnie."

Offline muri

  • Wiadomości: 627
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 5
Odp: 3ds a AutoCad
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Lutego 2014, 13:25:15 »
Nie no ja nie neguje że jest on przydatny - Pisałem tylko swoje luźne przemyślenia na podstawie swoich (nikłych) doświadczeń z CADem i (równie nikłego) pojęcia na temat tego jak wygląda droga 3dsmax -> MaSzyna.

Offline Benek

  • Moderator
  • Wiadomości: 4500
  • fb.com/benek.maszyna
    • Zobacz profil
    • Moja strona o MaSzynie
  • Otrzymane polubienia: 11
Odp: 3ds a AutoCad
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Lutego 2014, 14:41:18 »
Tylko spróbuj zrobić w 3dsie coś takiego jak w załączniku.
Bez problemu. Być może większym nakładem czasowym, ale się da. Tylko że taki model jest nieprzydatny, bo ma za dużo trójkątów. Ale o tym już było. Kiedyś tylko Ra coś wspominał, że na bazie tak dokładnych modeli można rysować w exe poszczególne elementy, tak jak teraz rysuje się szyny. Dopiero po tym stwierdzeniu mogę się zgodzić, że robienie tak skomplikowanych modeli ma jakiś sens, choć i tak będę one potem upraszczane.

Offline youBy

  • Deweloper
  • Wiadomości: 6121
  • Co tam?
    • Zobacz profil
    • Automat Weryfikujący Regulację i Lambdę
  • Otrzymane polubienia: 801
Odp: 3ds a AutoCad
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Lutego 2014, 15:31:27 »
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie znam dokładnie możliwości AutoCADa w 3D, natomiast mam pewne doświadczenia z SolidEdgem. Sądzę jednak, że działanie obu programów jest podobne.
Między programami CAD (AutoCAD, Catia, SolidEdge, SolidWorks, Inventor) i 3dsem jest znacząca różnica. Te pierwsze są typowymi programami inżynierskimi, które pozwalają na modelowanie parametryczne. Ten drugi jest programem artystycznym, który operuje na trójkątach. Konsekwencją tego jest zupełnie inna obsługa.
W CADzie podstawą jest rysowanie profili, wyciąganie/obracanie i późniejsze operacje boolowskie (dodawanie/odejmowanie powstałych brył). Do tego dochodzą operacje obróbkowe, np. zaokrąglenia czy sfazowania. Co jest bardzo ważne, po całkowitym zaprojektowaniu obiektu można wrócić do pierwszych operacji i zmienić wymiary niektórych elementów lub detali bez uszczerbku dla ogólnego wyglądu. Bardzo dobrze sprawdzają się też przy przerysowywaniu obiektu z rysunków technicznych, gdzie są podane wszystkie wymiary. Z drugiej strony nakładanie tam materiałów jest często bardzo ograniczone, nie mówiąc już o robieniu podkładów do modelowania.
W 3dsie jest wprost przeciwnie. Teksturowanie czy podkładanie rysunków jest bardzo proste. Do tego bardzo łatwo jest tam modelować na wyczucie. Problemy pojawiają się, kiedy musimy dostać ściśle określony efekt, np. niesymetryczne sfazowanie. Żeby móc później edytować model w sensowny sposób (tzn. tylko zmieniając parametry), należałoby zachowywać na obiekcie cały stos modyfikatorów. W przypadku kilku wycięć trzeba się przegrzebać przez kilka użyć modyfikatora ProBoolean. Nie ma jednak pewności, że wprowadzona zmiana nie zepsuje całej siatki. Wystarczy cofnąć się do profilu początkowego i dodać jeden wierzchołek albo segment, żeby cała siatka się rozjechała.
Xoov
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w chwili publikacji. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów bez podawania przyczyny, jak również informowania o tym.