- Symulator MaSzyna -

Hyde Park => Inne niekolejowe => Wątek zaczęty przez: Winger w 13 Lutego 2007, 10:44:13

Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Winger w 13 Lutego 2007, 10:44:13
Bry,

Tym razem bez ankiety, bo nie ma tylu opcji.
Jakimi samochodami jezdziliscie w zyciu, przez jaki czas, czym jezdzicie teraz? Opiszcie w paru zdaniach wrazenia nt kazdego wymienionego modelu, moze nam sie uda ranking zrobic jakis ;)

- Daewoo Lanos, wersja 1.5, sedan. Jak na koreanskie auto osiagi calkiem ok, przyjemnie sie jezdzilo, mozna bylo nawet magiczne 200 km/h raz czy dwa przekroczyc (chociaz na autostradzie z gorki ;), ale powyzej 160 km/h drgania ukladu kierowniczego przyprawialy o obawy. Duzym plusem byla bezawaryjnosc - przez 3 lata zadnej usterki (co prawda dwa razy je rozbijalem, ale to inna historia). Minusy to przede wszystkim kosmiczne spalanie (ponizej 10 nie zszedlem i na trasie, ale to moze z racji ciezkiej nogi w mlodym wieku; na miescie 12 jak nic) i kiepska jakosc wnetrza (ten plastik...).

- Opel Astra II, wersja 1.4, sedan. Kupiony i uzytkowany w Irlandii, jezdze nim troche ponad roku. Osiagi podobne jak w przypadku Lanosa, aczkolwiek i przy 180 km/h jazda jest stabilna i bezstresowa. Spalanie o wiele mniejsze niz w Lanosie, lepsze wykonanie wnetrza. Natomiast awaryjnosc przyprawia o bole glowy - gubi olej po dluzszych trasach, szwankuje silnik (czesto nie dziala jeden z cylindrow), rozprogramowalo mi sie radio, prawy spryskiwacz szyby 'leje' mi na dach, a zarowki przepalaja sie w tempie jednej na poltora miesiaca. Coz, moze to wszystko wina faktu iz auto z drugiej reki i mialo przy kupnie prawie 100 tys mil (160 tys km) na liczniku. Generalnie mimo wszystko o wiele przyjemniejsza i wygodniejsza jazda niz Lanosem.

- Peugeot 407, wersja Saloon SV, HDi 1.6 110KM. Odbior za dwa tygodnie, wrazenia opisze.
Tytuł: Re: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: |andy| w 13 Lutego 2007, 11:21:17
Lanos - na kursie, dużo nie powiem, bo co jest te 30 czy ileśtam godzin z czego część na placu. Jakichś specjalnych wad nie zauważyłem, ale nie chciałbym mieć tego samochodu na własność.

Renault Megane Classic 1,6 benzyna - komfort jazdy - super, wygodne fotele, 160 osiąga bez problemu (pojechałby szybciej, ale niestety ta propozycja spotkała się ze stanowczym sprzeciwem ojca siedzącego obok). Niestety zaczęła padać elektronika (rocznik OIDP '97).

Peugeot 206 1,9 diesel - w porównaniu do Renault wypada gorzej (wiadomo, inna klasa samochodu), choć też jest czym depnąć, dobre hamulce, dynamiczny.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: motonita2002 w 13 Lutego 2007, 11:43:58
- Trabant 601 rocznik 1977 - zweitakt by DDR:) To dopiero maszyna:D 2 cylindry, podstawowy zestaw kierowcy to oprócz kluczyków, patyczek lub jeśli ktoś posiadał oryginalna bakelitowa miarka poziomu mieszanki w zbiorniku:D, komplet świec zapłonowych, przerywacz i butelka mixolu lub lux 10 lub lux dw - to starsi pewnie pamiętają:) Vmax troszkę ponad 100km/h i ten gang silnika - bedę nie będę bede nie bede:P lub dran tan tan, szczególnie po zimnym rozruchu;) I ten ciekawy pomysł na ogrzewanie - obspawana puszka metalowa na tłumiku - jak był dziurawy, to ładnie niebieski zapach unosił się w środku:)Biały książe - tak go nazywałem od barwy duroplastu:P

-Fiat 126p rocznik 1989 - klasyczny maldan - co tu dużo pisać - poza tym, że wersja eksportowa na rynek Beneluxu:P Miał wypasione fotele - z zagłówkami:D a wtedy to było coś:D I ten ładny czerwony kolor;) Aż się łezka w oku kręci;)

-Polonez 1.6 GLE rocznik 1995 - Poldi to był pierwszy prawdziwy samochód, nie zagazowany, absolutna seria, miał być GLI ale przestraszyłem się wizji padniętego wtrysku, więc 2 dni przed odbiorem z salonu zadzwoniłem i poprosiłem o przeprawienie I na E :)I tak już zostało...Przejechałem tym autem 100tys km na oleju MOBIL 1:D I poza notorycznie wyjącym tylnym mostem ( który w ramach gwarancji 2 razy mi wymieniano), notorycznie cieknącą pompą paliwa i  korozją, nic szczególnego się nie działo.Nigdy mnie nie zawiódł.Zawsze palił jak należy. Dopieszczam każdy mój samochód i tym mnie sie odpłacają:)
Gdyby nie korozja i przypływ gotówki pewnie do dziś bym nim jeździł.

-Ford Mondeo 1.6 rocznik 1997 - poezja, pierwsze auto ze wspomaganiem. Siłownia którą Polonez oferował w standardzie, odeszła w niepamięc:)Spostrzeżenia: jak na te wielkość auta, zdecydowanie za słaby silnik, ale niskie spalanie. Zawieszenie i układ kierowniczy: Hmmm można się tu dużo rozpisywać, ale żadne auto (może poza sportowymi) nie daje takiej frajdy i poczucia pewności z jazdy - ale kosztem słabej wytrzymałości zawieszenia - niestety polskie drogi to zabójcy dla zawieszeń Forda;/

-VW Golf 1.9 TDI rocznik 1997 - pierwszy diesel, z początku dość sceptycznie nastawiony do niego byłem ( hałas, klekotanie, problemy z rozruchem - takie właśnie myśli miałem), ale przemówił do mnie dość dobrymi osiągami i śmiesznie niskim spalaniem - w mieście z klimą to max 6.5 litra, na trasie mój rekord to 3.7 l/100km, ale to jazda emeryta - osobiście nie polecam. To auto to dość dobra baza pod tuning - ma rezerwy, które czekają na odkrycie:) Ogólnie bardzo jestem z niego zadowolony, głównie za bezawaryjność i to niskie spalanie - tym bardziej, że ropa teraz jest bardzo tania (V-power Diesel za 3.45:)
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: KowiEU w 13 Lutego 2007, 11:50:16
Fiat 126p 87' - jak chyba wiekszosc polskich kierowcow tez zaczynalem od malucha, trudno tu mowic o osiagach oraz komforcie bo jak wiadomo  maluch niezna czegos takiego. Ale warto zauwazenia jest to ze jezdzilem nim dluuugo przed jak dostalem "prawko" ;)

BMW E36 316i 91' - to juz jest inna bajka, auto nastawione bardziej na sportowa jazde niz komfortowa. Co prawda z tym silnikiem 110KM ognia sie nie wydusi, ale jak sie zechce to itak sie jest zawsze lub prawie zawsze najszybszym. Auto ogolnie bardzo przyjemne niestety zawieszenie nie na polskie drogi i bardzo duzo pali bo az 14-15LPG w miescie, ale co najwazniejsze auto praktycznie nie do zajechania.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Mati_An w 13 Lutego 2007, 12:17:14
Mercedes 190E 2.0 kat. '88 - klasyczny sedan z tylnym napędem (pokochałem dzięki temu zimę, ale dosłownie - im bardziej ślisko tym większa zabawa, zwłaszcza na mało uczęszczanych drogach). Jak go kupiliśmy w sierpniu 2004r. to miał 172.000 km, teraz 206.500 km. Przy 202.000 km robiony silnik pod kątem zmniejszenia zużycia oleju (teraz nie wziął ani kropli). Nic tylko tankować, dolewać płyny i paliwo (LPG :-D, czasem benzynę, zużycie LPG od 8 do 11l/100km), wymieniać olej, filtry, świece i można jeździć i jeździć. Auto nie do zajechania, jak się o nie dba.
Pozdrawiam.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: oko w 13 Lutego 2007, 12:47:42
Teraz fiat 125p 1500 pojemność rocznik 87 Vmax= EP08=140km/h;]
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: ZT-POZNAN w 13 Lutego 2007, 13:02:42
No to może teraz ja.

W chwili obecnej brak 4 kołek w zapleczu mojej skromnej posiadłości, jednak planuje zakup audi A2. Dlaczego akurat ten model? A no, dlatego że miałem już styczność z tym autem i bardzo spodobało mi się jego wnętrze, wówczas, kiedy nim jeździłem paliło niecałe 3,5l/100km oleju na trasie i niecałe 5l/100km po mieście przy ambitnej i zrywnej jeździe. Dodatkowym atutem jest bogate wyposażenie i komfort, jaki ta marka oferuje. Tak, więc wybór padł na a2 1,4 TDI. Mam nadzieje że cel ten wykonam do początku czerwca :D
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Łukasz16 w 13 Lutego 2007, 13:44:23
Fiat Uno 1.4.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: pawelpiotr19 w 13 Lutego 2007, 14:00:16
opel katted  caravan 1.4 kat mojego ojca spoko bryka 75 KM i dawaj 165~169 km/h na A4 z krakowa heh to było auto ale nie pali na dwa gary prawdopodobnie poszły zawory lub uszczelka nie mam czasu narazie z ojcem w nim pogrzebac. Samochody te swietnie nadawały sie do przewozu cięzkich towarów ( Jechaliśmy z żywca z 3 t na kombi (100 km/h prostej górki 80~70) ) jedyna wada tego samochodu to pregłuby przedniej osi oraz wskażnik lambda (nie jestem mechanikiem jakgdyby ktos pytał)
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: CT w 13 Lutego 2007, 14:29:48
Omega A 2.0, benzyna, 115 kucyków. Częste problemy z chłodnicą jak i kradziejstwem lusterek ;)

Obecnie plany zakupu jednego z aut:
1) Lancia Lybra
2) Audi A6
3) Alfa Romeo 166
4) Mercedes E290

Jesli ktoś posiada jedno z powyższych aut proszę o krótka opinię:)
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Loui w 13 Lutego 2007, 14:38:13
Peugeot 205 GE 1.1 rocznik 1987 - to był mój pierwszy samochód po zrobieniu prawa jazdy. Na początku odnośiłem się do niego dość sceptycznie, ale w miarę poznawania go bardzo go polubiłem. Od tego modelu zaczęła się moja miłość do Peugeotów. Samochód posiadał bardzo prostą konstrukcję i przez to można było samemu zrobić przy nim praktycznie wszystko. Bardzo oszczędny silniczek, na trasie palił przy spokojnej jeździe poniżej 5l. W zimie też stosunkowo mało palił - tu wychodzi wyższośc ręcznego ssania nad automatem. Jedyną bolączką tego samochodu była tylna belka która na naszych kochanych drogach padała przedwcześnie.

Peugeot 205 Gentry 1.9 rocznik 1991 - była to wersja limitowana 205. Naprawde super samochodzik - nieźle trzyma się drogi, dynamiczny.
Wersja limitowana Gentry była produkowana w latach 1991 - 1994. Była wyposażona w silnik o poj. 1.9L 105KM. Była to najdroższa wersja wyposażenia 205. W standardowym wypsażeniu posiadła min. elektryczne szyby, wspomaganie, ABS, klimatyzację, skórzaną tapicerkę, alufelgi, panoramiczny szyberdach, fabryczny zestaw audio, centralny zamek, lakier perłowy, podgrzewane lusterka boczne itp.


Peugeot 306 1.6 rocznik 1998 - to mój obecny samochód. Bardzo fajny komfortowy wóz, spory bagażnik, w miarę osczędny - polecam.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Tomiexpress w 13 Lutego 2007, 15:27:50
obecnie brak ale sie przymierzam do asterki kombi 1,7 tdi zobaczymy jak wyjdzie. Do tej pory to kadet 1,3 75km ojca, potem dwa maluszki, renia 9 gtx 1,4 ( od nowosci w gazociagu, jak podjechałem na regulacje to niejednego mechanika wprawiłem w zakłopotanie inst org holenderska z reduktorem 125kw! ) wygodna jak wszystkie renówki, jednak że był to tak zwany piesek francuzki tj. nie lubiło toto wilgoci i deszczu strasznie, gubiło iskre namietnie jak i przy wpadnieciu w wieksza kałuze zalewało sobie moduł/cewke (?) zgroza.. i ta choinka ....
Słuzbowo:
Reno major 395 HP + naczepa, wersjia uboga + brak kaganca, 11,5l poj spalanie ok 32-33l/100
Volvo Fl615 mniejsza cieżarowka do przewozów między magazynowych, niska, długa, bez blokady mostu jeździłem nią..... w budowlance, po placach budów... ( no koments)
Iveco eurostar półałtomat ( solówka) 550 HP tempomat i inne dodatki, iveca sa raczej delikatne a i jak sie skrzynia sypnęła to 2tyg na warsztacie i 13tyś za naprawe.
Dostawczaki : dukato, lublin2, kia, wiecej grzechów nie pamietam ;)
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: ET22_RULZ w 13 Lutego 2007, 16:59:32
Opel Kadett, Fiat 126 p. Obydwie piekielne maszyny.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: kruger w 13 Lutego 2007, 17:54:36
Sej 0.9/39KM :D 2002 rocznik, gazik. Spalanie: moj rekord to 5,5/100 na trasie Waw-3City przy sredniej (chwilowej) 80kph i to na gaziku! Tak to ok 7/100. Rekord predkosci: 170 na autobanie w okolicy Berlina (u nas strach 140 przekraczac), 2 osoby, czas rozpedzania od 150 do 170 wynosil co prawda pare minutek :D Ogolnie samochodzik na miasto idealny, na trasy tez spokojnie mozna jezdzic (2 osoby maja sporo miejsca, na kanapie bagaz), niemniej troszke za malo tych konikow, zaluje ze nie wzialem wersji 1.1.

Wczesniej wiadomo, kaszel stodwudziestyszosty :D sluzyl wiernie 2 latka, bardzo przyjemne autko.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: MKaczy w 13 Lutego 2007, 17:56:42
Z racji tego ze kasy u mnie brak, furki nie mam. Jakos tez nie było mi dane poprowadzic zaden samochód.
Lecz za to kilka lat temu (moze ze dwa) prowadzilem pod opieka kierowcy autobus Neoplan N4016. Był to autobus naszego pilskiego MZK ... ehh te czasy :)
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: |andy| w 13 Lutego 2007, 18:04:01
Cytat: "MKaczy"
Lecz za to kilka lat temu (moze ze dwa) prowadzilem pod opieka kierowcy autobus Neoplan N4016. Był to autobus naszego pilskiego MZK ... ehh te czasy :)


Jeśli o to chodzi to miełem okazję podjechać parę metrów Manem NG312. Co prawda było to tylko kilka metrów na pętli, ale liczy się fakt ;)
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Kozi w 13 Lutego 2007, 18:13:27
Fiat Punto II ale to narazie sie ucze.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Tomi w 13 Lutego 2007, 18:45:51
Hmmm...
Volvo 7000 (7700)
Volvo 7000A (7700A)
Neoplan N4021TD
Solaris Urbino 18
Mercedes O405GN
Mercedes O405N2
Ikarus 280 ;)
i inne z gdyńskiego PKMu (pkmgdynia.pl) :)

Najlepsze wrażenia oczywiście z Volvo -  ta ergonomia pracy kierowcy.. :)
SU18 też niezłe, można porównywać z volvo. Trzeba uważać na zakrętach - bardzo podsterowny.
Neosie - bardzo przyjemne, choć zawieszenie zbyt delikatne na nasze drogi. Najlepszy układ hamulcowy z ww.


Z osobówek:
Lanos 1.5 + gaz
250 000 km przejechane w ciągu 6 lat, z mniejszymi i większymi awariami, choć prawie wszystkie problemy były spowodowane niekompetencją pracowników ASO :/
Teraz jest nieco zamulony (brak tych osiągów co kiedyś) i głośny.

Maluch :) Tutaj pisać dużo chyba nie trzeba :)

Micra - fajny mały samochodzik do jazdy do pracy. Mało pali, bezawaryjny.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: prof_klos w 13 Lutego 2007, 19:14:20
Cytat: "kowi"
Fiat 126p 87' (..) Ale warto zauwazenia jest to ze jezdzilem nim dluuugo przed jak dostalem "prawko"


...skąd ja to znam... ;-]
Prócz 'malca/boba/kaszlaka' czy jak kto nazywa 126p nie mam niczego obecnie na stanie - i wiąże się to z chwilowym brakiem drobnych w kieszeni.

Bardzo chwalę np Wartburga, rocznik 1991, silnik od Polo, to taka mała rakietka :)

Przymierzam się jednak do Fiata Punto II w wersji usportowionej (żółty kolor, ładne zderzaki, przyciemnione szyby, 3D).
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: EU07-457 w 13 Lutego 2007, 19:18:25
VW Vento 1.9 D. Jak narazie nie narzekam - auto z "drugiej" ręki - 160.000 km. Spalanie w mieście około 6,5 l., na trasie 4,5 - 5,0 l. Niestety przy wyprzedzaniu na trasie jest odczuwalny brak turbo.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Driver24 w 13 Lutego 2007, 23:32:37
Deawoo Nexia 1.5 GL zajefajny samochodzik... od 9 lat bez awaryjny, wygodne autko, no ale jak każdy Deawoo sporo pali okolo 10L w mieście, a na trasie jadąc 100km/h to 6,5L :) Nexie słyna z bardzo dobrych silników :)
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: programista w 14 Lutego 2007, 01:06:37
Syrena 104 , 3 cylindy  z górki nawet 120 km/h hehe .
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: prof_klos w 14 Lutego 2007, 01:07:24
Rower - prędkość? Bez ograniczeń... ;]
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Winger w 14 Lutego 2007, 11:27:08
Skoro w te strony zachodzimy...

EU07-176, Adu (?) + 4xBhp, Jelenia Gora -> Walbrzych, tej jazdy do konca zycia nie zapomne...
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: ZT-POZNAN w 14 Lutego 2007, 12:59:30
Jeśli tak to:

ET22-631 + 38 eaosów wyładowanych miałem węglowym Ostrów Wlkp. - Poznań Franowo. Moja pierwsza służba na byku :D
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: kruger w 14 Lutego 2007, 13:15:31
To w innym kierunku, lzejszym, ale wyzej :> loty na para- i motolotniach (uprawnienia), oraz latanie roznego rodzaju modelami RC.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Krzysiek626 w 14 Lutego 2007, 14:46:33
ZAZ 968 bardzo ciekawa konstrunkcja radzieckiej myśli technicznej...
Skoda Favorit bardzo niezawodne autko było.....
Nexia GTX 1500 - niech będzie ale apetyt mam na inne.
próbowałem:
Volvo 7000
Star 200
EN57 Łódź Fabr-Koluszki. raz tylko :(
105N
No ii City Runner Bombardiera.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Sakorius w 14 Lutego 2007, 15:38:31
Witam

Jeśli chodzi o samochody to prowadziłem tylko Skode Favorit, ale to było dawno temu;)

A co do pociągu to prowadziłem ET22-803 ze składem Tads - ów, na odcinku Szczecin - Krzyż.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: EP08_015 w 28 Lutego 2007, 18:53:06
Od 2000 roku mam cytrynke AX r93 i jestem z niej bardzo zadowolony no poza jednym mankamentem - mala moc pod maską co uniemozliwia praktycznie wyprzedzenia tira jadącego 90km/h z uwagi na znikome przyspieszenie. Chyba ze nadazy sie kiometrowa pustka na drodze lub dluga prosta i broń boże pod góre.
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Negroth w 01 Marca 2007, 10:17:40
Polo 1,4 - ale tylko zimą :P latem wyjezdzam z garazu Kawasaki ZZR`ką :P A jesli chodzi o drogę "szynową" to dużo by wymieniać... między innymi: wiele SM42, wiele ET22, kilka ET40 41 42, zdażyła mi sie SM31 i EU07... pozatym Ty42-107, Pt47-112, Ty45-20, Ty2-911, Pw53-02... możliwe ze cos pominąłem :P
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: prof_klos w 01 Marca 2007, 17:47:45
Cytat: "EP08_015"
Od 2000 roku mam cytrynke AX...


Tia... W grudniu 2006 (czyli całkiem niedawno) miałem z takim 'czołowo-boczne', i raczej dobrze zapamiętałem ten samochód, ale siłę przebicia to miał raczej marną... ;]
Tytuł: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: iwan w 02 Marca 2007, 17:36:38
Fiat 125p (bez prawka, troszke po drogach publicznych i w terenie - raz zakopalem sie tak na podmoklej lace, ze trzeba bylo wzywac ciagnik zeby autko wyciagnac), autko totalnie z braciakiem zajechalismy, o czym bolesnie przekonal sie jego drugi wlasciciel

Fiat Uno 1,4 - to byla maszyna - duza moc i mala masa, do tego ciezka noga, na takim samym aucie zdawalem egzamin na prawko, mialem go w malym palcu zanim poszedlem na kurs (przydalo mi sie to bo byly to czasy, gdy egzaminatorzy mierzyli odleglosci od kraweznika za pomoca przymiaru liniowego) ;)

Polonez Atu+ (benzyna gdy jeszcze dalo sie kupic za mniej niz 2zl, potem zagazowany), uwazalem, ze to krok wstecz w stosunku do Uno. Za to autko bylo zupelnie bezproblemowe i mialo wspomaganie. A Uniak niestety odwiedzal serwis i to kosztowalo. Twardy zawodnik, inne produkty przemyslu motoryzacyjnego sie na nim giely, a jemu co najwyzej kierunki wypadly. Zero przyspieszenia, slabo trzymal sie drogi.

BMW 5'ka na gazie + automat, gaz na takim silniku nie ma sensu - kolosalna roznica po przelaczeniu na benzynke, ale palil jak smok. Atuty: dzwiek, wygoda i duza Vmax (240kmph).

Škoda Octavia 1,9 TDI - autko, ktorym zwiedzilem kawalek Europy (miedzy innymi Grossglockner Hochalpenstrasse - polecam kazdemu - profil drogi http://www.grossglockner.com/highalpineroad/roadprofile.htm - zaczynasz na 800m, konczysz na 2,5km i jedziesz przez Alpy). Auto bezawaryjne (na dwa egzemplarze w rodzince - bratu zepsul sie elektryczny zamek w klapie bagaznika - wymieniony przez ASO na nowy). Najwiekszy atut - silnik. Przy zachowawczej jezdzie spalil mi kiedys 3,8 L / 100km (nie jechalem jak emeryt), przy ostrej jezdzie pali do 6,5 L / 100km (ale to przy takich mykach jak Waw - Żywiec w 3,5h - darcie na maxa bez przerwy), a zazwyczaj trzymam sie w granicach 5 L. Dobrze trzyma sie drogi, duzy moment zapewnia dobra dynamike oraz dobra Vmax 200kmph (w tej chwili i tak pozwalam sobie na przekraczanie 180kmph tylko w wyjatkowych sytuacjach), to nie jest jakis mulasty diesel. Duuuzy bagaznik. Wady: nisko zawieszony silnik - oslona silnika czesto o cos zaczepi, wyzszy kraweznik jest problemem - ale z tym mozna zyc. Wygodnie moge siedziec tylko z przodu. Z tylu mam zdecydowanie za malo miejsca na nogi (mam 192cm).

Do tego wszystkiego polecam CB i to nie tylko w charakterze antymisiakowym - ja obecnie uzytkuje President Johnny II ASC + antenka President Ohio.

Jezdzilem tez innymi autkami - ale z tymi bylem lub jestem w jakis sposob zwiazany.

Arek - co do tego PUG'a 407 - nigdy nie kupie francuza, nawet pomimo faktu, ze fabryka jest w Trnavie ;)

Jesli chodzi o loki. Mam tego troche na koncie. Wymienie wiec tylko hit lutego. Duze wrazenie zrobila na mnie jazda na słowackiej 350'ce - "Gorila" rzadzi. 4MW, Vmax 160kmph, piekny dzwiek przy rozruchu ;)

(http://transport.asi.pwr.wroc.pl/0.1A/duze/03/1942.jpg)

(http://www.iwan.eu07.pl/350big.jpg)

Moze niedlugo zapodam filmiki, ktore przy okazji ostatnich jazd zrobilem (zrzucilem na kompa, ale musze jeszcze obrobic i skompresowac). Mam nagrane dwa przejazdy: Bratislava hl.st. - Štúrovo i Štúrovo - Bratislava hl.st., ale filmy sa mocno amatorskie, bo wczesniej nie bawilem sie kamera.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Winger w 08 Listopada 2011, 01:53:39
Temat odświeżam, bo obiecałem opisać wrażenia z użytkowania Peugeota 407 - co prawda było to 4.5 roku temu, ale obietnicy jednak dotrzymuję :D

Peugeot 407 to wyższa klasa jazdy, auto po prawie 5 latach cieszy jak nowe. Ogromna przestrzeń dla kierowcy i pasażera; komfort  jazdy na bardzo wysokim poziomie, pięknie trzyma się drogi, można pokonywać ronda z prędkością 50 km/h, auto trzyma się zakrętów jak siódemka szyn na zakopiance, wygodne kubełkowe fotele sprawiają że nie ślizga się wtedy tyłkiem po siedzisku. Auto bardzo wygodne na długie trasy, momentami aż za wygodne - przy dłuższych jazdach warto mieć pod ręką termos z kawą lub napój energetyczny, bo przy takiej wygodzie można łatwo przysnąć jeśli się nie uważa. Prawie nie słychać odgłosów jazdy z zewnątrz (ale to zależy głóenie od opon). Spalanie przy dieslu 1.6 od 6l/100km w trasie do 8l/100km w mieście - a ja mam bardzo ciężką nogę. Prędkością maksymalną nie powala, bo powyżej 180 ciężko coś zdziałać przy mojej opcji silnika, ale do tego rzędu prędkości zdecydowanie nie dochodzę przy codziennej jeździe.

Wady? Zawsze jakies są. Przede wszystkim, słabe przyśpieszenie w mojej opcji (Diesel 1.6). Starsza o prawie dekadę Astra miała większego kopa, nie często decyduję się na wyprzedzanie na lokalnych drogach. Z silnikami benzynowymi jest podoboż o wiele lepiej. Kolejna wada - mało miejsca z tyłu (wyżsi pasażerowie będą sie męczyć przy dłuższej trasie) i dosyć mały bagażnik - w porównywalnych samochodach (np. w Passacie) jest o wiele więcej miejsca.
I ostatnia, najważniejsza wada - koszta napraw. O ile przez prawie 4 lata jeździł bezproblemowo, tak na początku tego roku wysiadła turbosprężarka, co wymagało 4 wizyt w serwisie (i zostawienia auta w sumie na 2 tygodnie), o koszcie naprawy powiem tyle że w złotówkach przekroczył 10k. I do tej pory zdarzają się od naprawy błędy z silnikiem, skutkujące chwilowym ograniczeniem mocy silnika.

Pomimo wad z auta jestem bardzo zadowolony, gdybym miał możliwość powrotu w czasie i ponownego wybrania samochodu to wciąż wybrałbym 407-kę. Niewiele aut daje ciągłą przyjemność z jazdy po prawie 5 latach użytkowania.

W najbliższym czasie planuję zmianę na coś pojemniejszego i z opcją 4x4 - z racji przeprowadzki w pagórkowate okolice Krakowa i posiadania dwóch owczarków niemieckich. Ma ktoś jakieś doświadczenia/opinie w segmencie SUV-ów, Crossoverów, 4x4?
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: szogun w 08 Listopada 2011, 15:11:57
Nie ma to jak Fiesta MK3 ;P Latało się trochę Fiestą po fyrtlach, jakiś leśnych drogach, oprócz tego AVIĄ A21F (http://static1.nagi.ee/i/p/128/15/032038958242cb_m.jpg/1), wrażenia z jazdy są niezapomniane, sentyment do tego wozu mam wielki, w końcu pewna osoba uczyła mnie jeździć na tym cudeńku...
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: MaciejM w 08 Listopada 2011, 16:37:30
Pierwsze próby za kierownicą miałem właśnie na Avii. Miałem wtedy z 7-8 lat? Szczerze to nie pamiętam. Wiem jedynie, że Avia poszła do kasacji po spotkaniu z pociągiem WKD gdzieś pod Warszawą.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: szogun w 08 Listopada 2011, 16:50:30
Dla mnie Avia to była normalka, dziadek miał dwie sztuki, jedna starsza z wajchą zmiany biegów przy kierownicy, mechanicznym ręcznym i ręcznym grzaniem świec (trzeba było trzymać przycisk), druga nowsza - zwykła wajcha, ręczny hydrauliczny (?), automatyczne grzanie świec. Jakbym tak miał teraz wypisać wszystko to:
Ford Fiesta MK3 1.1 1989r.
Ford Fiesta MK3 1.1 1991r.
Avia A21 furgon, rocznika nie pamiętam, chociaż coś mi świta że 1991.
Ford Fiesta MK3 1.1 1995r.
Ford Fiesta MK3 1.3 1994r.
Ford Mondeo MK1 1.6 1994r. kombi.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Rudzik w 08 Listopada 2011, 17:22:40
Biały 3-drzwiowy Golf MK1 1,6 GTD - pierwszy samochód. Stał rok w ogrodzie, zanim zdałem prawko. Zrobiłem na nim niewiele, ok 2-3 tysięcy km przez 3 miesiące, zamin go... rozbiłem;( A to było autko z duszą. Twarde plastiki, twarde siedzenia, zero wspomagania, stary, dobry niemiecki turbo diesel z lat 80. Na nim jeszcze szalałem, bo i zaraz po zdaniu prawka, no i pierwsze moje auto, dodatkowo które jak się pociągnęło do turbiny, to miało nawet niezłego buta i nie raz 160 spokojnie leciałem po ekspresówkach (i wcale nie z górki). No ale szkolny błąd na zakręcie i naprawa przewyższyła koszt samochodu...

Grafitowy Golf MK3 1,9 D - wpierw był TD, ale mechanik jak z koziego tyłka trąbka powiedział, że turbina jest uszkodzona (a wcale nie była) i ją wymontował. Dodatkowo przy wymianie skrzyni wsadzili inteligenci z benzyniaka, co ograniczyło Vmax samochodu do 120-130 w porywach... Jak go przejąłem od ojca, to wszystko po kolei zaczęło siadać. Układ paliwowy, półosie waliły, szyberdach odłączony zasilikonowany, zawieszenie do wymiany. Ale za to wspomaganie działało do końca jak ta lala:) Na parkingu to jednym paluszkiem kręciłem. Ze 3 tysiące chyba na nim zrobiłem, poszło łożysko w tylnym kole, zawieszenie dobiłem i miałem już go dość. Znajomy za 3 stówki kupił a potem nie wiem co się z nim stało.

Potem były wszelakiej maści i rozmiarów busy firmowe, strzeliłem na nich ze 20-25 tysięcy km, głównie na niedalekich "kominkach", a to co najbardziej lubię - długie trasy, tylko kilka razy robiłem.

Moja perełka:
Ford Sierra Liftback CLX 2.0i OHC EFI + LPG
Przez nią jakoś już nie lubię aut z napędem na przednią oś. Niektórzy może tej różnicy nie czują, ale jest, serio. Zupełnie inaczej się samochód RWD na zakrętach zachowuje, a zupełnie inaczej FWD. A szczególnie ten napęd polubiłem zimą:) Chociaż też połowicznie. Pod koniec już zimy, luty bodajrze, jak w końcu ją odpaliłem (a kupiłem w grudniu w masakrystycznym stanie - ledwo jeździła), wybrałem się z przyjaciółmi do Wisły. I zasmakowałem RWD na drodze z Wisły do Szczyrku przez Biały Krzyż, a jeszcze na górze śnieg był. Pod górę prawie każdy zakręt bokiem leciałem, w dół poza "dwójkę" nie wychodziłem. Ostatnio na nowo oddanej wschodniej obwodnicy Bielska-Białej pobiłem nią swój rekord - ponad 170 km/h i do odcięcia miała jeszcze sporo i to tylko na gazie jechałem. Ma nawet elastyczny silnik, chociaż już nie najnowszy.
Co do samochodu, to jak na 20 lat, które mu w czerwcu stuknęło, to jest bardzo wygodny, cichy, przestronny, komfortowy (jak wyjeżdżamy sobie na Słowację, co się ostatnio prawie co 2 weekend zdarza, to obowiązkowo albo NGine Mohito albo Black - energetyki oczywiście). Duży jest - co mi się w nim podoba najbardziej, potężny bagażnik ma, długi, napakowany nos, z którym czuję się bezpiecznie. Uzależniłem się przez nią od podłokietnika:) w Astrze taty non stop biję prawym łokciem w ręczny albo mocowanie pasów. Dzięki instalacji gazowej mam spalanie ok 10-12 litrów LPG w cyklu mieszanym. Mogę śmiało powiedzieć, że... pokochałem ten samochód, i nie ma szans, żebym kiedykolwiek zamienił go na jakikolwiek inny. Zresztą nie tylko ja, ale i kilkadziesiąt osób ze Śląskiej Zony forum Sierrafan.pl. Z resztą spotykamy się znów 20 listopada na zlocie na Ligocie. Obecnie, po zrobieniu nią ok 13 tys km, przymierzam się do wymiany oleju z filtrem, filterka LPG, paska rozrządu (bo nie wiem kiedy go poprzednik zmieniał), uszczelki pod głowicą, uszczelniaczy zaworowych. Troszkę roboty jest na długie zimowe wieczory w garażu, ale praca przy niej to dla mnie prawdziwie odprężenie po 8 godzinach "zabawy" na magazynie.

Zanim kupiłem Sierkę, marzył mi się VW T4 Caravelle 9 osobowy, przedłużany, poliftowy.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: jageer w 08 Listopada 2011, 17:53:53
Jak się chwalicie to się dołączę ;)

Skoda: Była Felicja (w sumie nadal jest) rok  2000, już przejechane 220 tys, oprócz okresowej wymiany oleju itp itd i innych części, które się zużywają brak napraw.... Szału co do dynamiki nie ma, jednak uwielbiam to autko...

Obecnie: Skoda Fabia II 1,2Tsi 105 kucyków.... Piękna dynamika, nie jestem fanem aut, nie muszę mieć skóry i jakiś bajerów, "Bo auto musi być piękne". Wyglądu to auto nie ma szczególnego, ale za to wszystko w środku jest super jak dla mnie dopasowane i pod ręką...
I piszcie co chcecie, ale skoda nie jest tylko do "Dziadków w kapeluszach" ;)
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Rozi w 08 Listopada 2011, 18:04:00
Eeee tam... nie ma to jak jednoślady :)
Motor Suzuki AX 100. Frajda z jazdy dużo większa od samochodu. Pewnie w Polsce taki pojazd by się nie nadał do niczego, natomiast na dominikańskie warunki jest perfekcyjny. Niestety tutaj nie ma dużego wyboru w motorach, więc trzeba kupić to co jest popularne. A i koszty amortyzacji bardzo niskie.

Spalanie: 2,75l/100 + olej 2T.
Vmax = 120 km/h

W przyszłości mam plany na zmianę kalibru na nieco większy. Choć z tym tutaj ciężko.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Mati_An w 08 Listopada 2011, 18:11:02
Ford Sierra Liftback CLX 2.0i OHC EFI + LPG
Przez nią jakoś już nie lubię aut z napędem na przednią oś. Niektórzy może tej różnicy nie czują, ale jest, serio. Zupełnie inaczej się samochód RWD na zakrętach zachowuje, a zupełnie inaczej FWD.
O tak, tylny napęd rządzi, w moim przypadku chodzi o mercedesa 190E mojego ojca, coraz bardziej się do niego przekonuję i jak tak dalej pójdzie to kiedyś sobie kupię właśnie to auto zamiast Audi A6 Quattro.
A szczególnie ten napęd polubiłem zimą:)
W moim przypadku jest odwrotnie, dzięki temu napędowi polubiłem zimę.
Pod górę prawie każdy zakręt bokiem leciałem, w dół poza "dwójkę" nie wychodziłem.
Jak się tego zasmakuje raz, to później na każdą zimę czeka się z utęsknieniem. W mojej okolicy nie ma już żadnej drogi wyłączonej z odśnieżania, pod którą bym nie podjechał, choćby z rozpędu i z mega-bokami w każdym zakręcie.
A co do samochodu - mercedes 190E, silnik 2.0l na wtrysku z katalizatorem+LPG, moc 118 KM, masa jedynie 1170 kg, zużycie paliwa 7-10l/100 km benzyny albo 8-12l/100 km LPG, samochód oczywiście ojca, kiedy kupię swojego to nie będę pakował do niego gazu, bo jednak te silniki tego nie lubią.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: adsim w 08 Listopada 2011, 18:12:26
W najbliższym czasie planuję zmianę na coś pojemniejszego i z opcją 4x4 - z racji przeprowadzki w pagórkowate okolice Krakowa i posiadania dwóch owczarków niemieckich. Ma ktoś jakieś dośw
iadczenia/opinie w segmencie SUV-ów, Crossoverów, 4x4?

Wszystko zależy od tego, ile masz kasy:). Wybór jest spory. Możesz popatrzeć np. na rav4. Sam brałem to auto pod uwagę w zeszłym roku. Ma całkiem niezłe opinie.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: youBy w 08 Listopada 2011, 18:24:14
Fiat Seicento (SUVcento) z silnikiem 900 wyposażone w sprzęgło półautomat (chwyta na ostatnim centymetrze — tak to jest, jak się kupuje auto używane tylko w mieście…). Wszelkie nierówności dróg dojazdowych do torów znosi bardzo dzielnie i sprawnie. Szyberdach pozwala na uzysanie pole position pod większością świateł, co daje niezaprzeczalne korzyści przy zmianie pasa, ruszając spod świateł. Na trasie spalanie około 5 l/100 km, po mieście koło 7 l/100 km (szacuję, więcej jeżdżę jednak w trasie po autostradzie). Bardzo tani w eksploatacji i doskonały na wypady w teren.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Winger w 08 Listopada 2011, 18:34:21
Wszystko zależy od tego, ile masz kasy:). Wybór jest spory. Możesz popatrzeć np. na rav4. Sam brałem to auto pod uwagę w zeszłym roku. Ma całkiem niezłe opinie.

Właśnie czegoś w tym stylu szukam, RAV4, CR-V, X-Trail (używane kilkulatki).  Obowiązkowo ma być napęd na 4 koła (inaczej w zimę zostanę więźniem we własnym domu), muszą się dwa owczarki niemieckie wygodnie zmieścić w bagażniku, poza tym musi być skórzana tapicerka, z bajerów przydałby się tempomat i automatyczna skrzynia, cenię sobię wygodę jazdy. Moją uwagę przykuł ostatnio Nissan Murano i jeśli czegoś ciekawszego nie znajdę to na niego będę polował.
@adsim, co ostatecznie wybrałeś i co się skłoniło do wyboru?
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Przemekm w 08 Listopada 2011, 18:38:07
Citroen BX 1.9d kombi. Hydrauliczne zawieszenie idealne na nasze dziurawe drogi. Stały prześwit powoduje, że można nim przewieźć wszystko.
Auto ogólnie trwałe zwłaszcza silnik. 4,5l w trasie. Naprawy typowe tzn. rozrząd, klocki. Czasami szwankuje coś elektrycznego, centralny nie zamyka jednych drzwi, dmuchawa chodzi na full albo wcale. Niestety Citroen nie dba
o posiadaczy swoich produktów. O ile części mechaniczne są ogólnie dostępne (zunifikowane z innymi modelami Citroena i Peugeota) to do hydrauliki jakąkolwiek nową część dostać jest bardzo trudno. To plus brak mechaników ( w Kołobrzegu jest tylko jeden, który się podejmuje) powoduje, że dni hydrowozów są policzone.
Dlatego zaopatrzyłem się też w inny wóz.
MB 124 3.0d automat 1991r. Full opcja niczym nie ustępuje wyposażeniu aut dzisiaj dostępnych w salonach. Jakość wykonania imponująca. Nic nie trzeszczy, wszystko działa, brak oznak zużycia. 10l w mieście w trasie 7l. Automat trochę go spowalnia. Nie jest to rakieta mimo dużego silnika, ale teraz nie myślę już o korkach i wajchowaniu.
W tym aucie nie słucham radia bo muzyką dla uszu jest brzmienie 6-cylidrowego diesla. Jazda nim to dla mnie relaks:) Mam go dopiero 3 miesiące, więc oprócz tankowania nic przy nim nie musiałem jeszcze robić i mam nadzieje, że tak zostanie.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: adsim w 08 Listopada 2011, 19:07:50
Winger, ostatecznie wybrałem coś z zupełnie innej beczki, bo napęd 4x4 nie jest mi niezbędny (mieszkam bardzo daleko od gór i wszelkich pagórków). Mój wybór padł na mazdę 6, czyli też japoniec i jak to zwykle bywa, zadecydowała cena, wyposażenie, dobre opinie w necie i po prostu cholernie spodobał mi się ten samochód;). Co do rav4, to unikaj wersji z silnikiem 1,8 - ma napęd tylko na przód. Z tym murano, całkiem ciekawy samochód. Silnik od 360z i wszystko szło głównie na rynek amerykański.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Bujo w 08 Listopada 2011, 21:29:27
Cytuj
Mój wybór padł na mazdę 6
Mam od roku w kombiaku, rocznik 2003 benzyna 2.0. Przyjemny samochodzik, ta stylistyka(mimo roku nadal nie przestaje mi się podobać), sportowy charakter(jazda w zakrętach to sama przyjemność idzie jak po sznurku), wyposażenie(przydałaby się obsługa w radiu mp3), jedynie to spalanie(poniżej 8.5l nie zeszłem). Zresztą silnik jak to w japończykach lubi wysokie obroty najlepiej >3000, wtedy pokazuje pełnię możliwości(i przyjemność z jazdy). Co do wad to w zasadzie jedna standardową w 6 korozja nadkoli(coś już zaczyna wychodzić) i hałas w kabinie przy dużych prędkościach. Wcześniej jeździłem poldkiem, firmową corsą(fajny samochód gdyby nie ciągłe problemy z gazem i gasnącą deską rozdzielczą) i fabią(strasznie głośny traktor w dłuższych trasach jest to męczące) a także chevroletem aveo teścia(1.2 to silnik zdecydowanie tylko na miasto w trasę za słaby).
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: ET21-622 w 08 Listopada 2011, 22:28:03
Więc. Jako Polak, moim pierwszym pojazdem był... Fiat 126p : D Z 1991roku. auto było zadbane, zero skazy na lakierze, a podłoga zdrowiutka! Ale była jedna wada... Silniczek nie wytrzymał i nie stety byłem zmuszony go sprzedać. A szkoda, byłem głupi, zamiast kupić Opla Corse A z 1990 mogłem zainwestować w remont i do dziś maluszek by śmigał! No ale niestety... Tak los po prowadził.. Co do Opla, Jedyny plus to był zdrowy nie "pocący" się silnik 1.4 litra :) No i jak na opla przystało blacharka była w opłakanym stanie. Wielu znajomych się dziwiło, że trzyma się kupy. No ale też się jej pozbyłem. Wracając do maluszka. Oryginalnie miał przejechane 88tys kilometrów, z czego zrobiłem nim ok 2,5 tys. Wnętrze, sami oceńcie. Aż żal mnie ściska że go sprzedałem... Co do Corsy, przeszło 130tys kilometrów, z czego zrobiłem ok 2tys kilometrów.  Jeszcze byłem w posiadaniu skutera marki TGB Orion 101s. Nie powiem Tajwański skuter na podzespołach Włoskich był bardzo mocny. Rocznik 2003 przejechane 30tys kilometrów. Z czego byłem jego czwartym właścicielem. Skuter był po 2 upadkach i z czasem, gdy się bliżej mu przyjrzałem był po wypadkowy. Tyle, że dobrze złożony. Stał w garażu pół roku... i się go wyzbyłem. A co w planach. Oczywiście Fiacik :) Mały zwrotny, jak dla mnie wygodny. Poniżej kilka fotek mojego byłego fiacika.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: fiergloo w 08 Listopada 2011, 23:18:47
Ja swoją karierę zaczynałem na Seacie Cordoba Vario 1.6. Krótko to trwało, ale na tym aucie zdobywałem pierwsze szlify.

Potem jeździłem Audi 80 B2 z roku 1978, na którym uczyłem się jeździć autem w stanie właściwie agonalnym, również z silnikiem 1.6 YN 75KM.
Krótki epizod, bo około miesięczny miałem z Volkswagenem Golfem Mk2 1.6 z silnikiem PN 70KM na Pierburgu.
W 2007 roku dokonałem zakupu samochodu Alfa Romeo 164, która w związku z wypadkową przeszłością rozpadła się niestety. Teraz od ponad 3 lat ujeżdżam już drugą swoją Alfę Romeo 164, która wbrew opiniom o samej marce jeździ, ma się dobrze i prowadzi się całkiem pewnie. Silnik... cóż... zachowam dla siebie jego pojemność, ale nie należy on do stawki <= 2.0

Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: PanMechanik w 08 Listopada 2011, 23:44:40
Pierwsze autko w moich rękach to Opel Kadett 1.7 diesel, 91 rok prod. nadwozie kombi, super maszyna, silnik działał bez zarzutów. Kolejne to fiat UNO, silnik 0.9, rok prod. 2000, pięciodrzwiowy. Mały, zgrabny, ekonomiczny. Niestety - ciężka noga. Efekt końcowy? Kasacja. :( Obecnie Rowerek :) Kross Level A4 z 2009 roku, na osprzęcie Shimano Deore XT, tarcze - przód i tył, amortyzator przód - Rox Shox Dart2. Jeśli pogoda dopisuje to średni miesięczny przebieg - około 1000 kilometrów. To tak dla zdrowia, zimą - zależy od miesiąca, najwięcej to około 600/700 kilometrów.

Na zdjęciu brak tarcz. Były one zakupione i montowane około trzech miesięcy temu, a zdjęcie lekko starsze.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Mnia w 10 Listopada 2011, 23:35:27

Właśnie czegoś w tym stylu szukam, RAV4...

Osobiście nie użytkowałem Rav4, wiec posłużę się opiniami 5 osób, użytkujących powyższy model w Szwecji. Opinia jest pozytywna, jeśli chodzi o bezdroża i inne mało uczęszczane drogi.

Jeśli chodzi o mój pojazd to jest to Mitsubishi galant 2,0 GSLi, przy normalnym uzytkowaniu czyli predkościach do 140 km/h spalanie zamyka sie w 9 l/100 km.  Powyzej to juz gorzej im szybciej tym więcej. 140-160 km/h od 12-17 l. Co mnie zadziwia to przy jeździe w mieście "zadowala się 8 l", przy nie w pełni sprawnym silnikiem "krokowym".
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Marcin1992 w 18 Listopada 2011, 19:35:55
Po zdaniu prawka zacząłem śmigać Skodą Felicią I w wersji 1.3 + gaz. Gdyby nie rdzewiejące nadwozie - jeździła by do dziś. Silnik nie do zajechania. Póki ma olej i płyn chłodniczy - nie da się go zabić. Dobrze trzyma się drogi. Silnik jest dość elastyczny stroma górka przy 4 biegu to cichutki lekki podjazd. Spalanie gazu około 7 - 8 litrów. Niestety przy przekroczeniu 100 km/h mamy dodatkowe "atrakcje" w postaci dużej liczby decybeli we wnętrzu auta. Po złożeniu tylnej kanapy mamy bardzo pojemną przestrzeń jak na hatchback. Minęły 3 miesiące od jej sprzedaży.

Auto drugie: Audi 80 B4, silnik 2.0 90 koni. W skrócie - drogowy czołg. Silnik również - nie do zniszczenia. Audi jeździ u mnie do dziś z przebiegiem ponad 300 tysięcy kilometrów (choć przeczuwam, że i 500 tysięcy to będzie dla niego tyle co nic). W zimę przy oponach zimowych - jak już ruszy to się nie zatrzyma. Wspomaganie chodzi wyśmienicie. Niestety dość mułowaty ze względu na te 90 koni, ale pozytywne wrażenia robi.

Auto trzecie: Opel Astra H, silnik 1.7 CDTI (100 koni). Kupiona używana, 143 tysiące kilometrów (pewność 100%, że grzebania nie było w liczniku). Bardzo dynamiczne auto. Jak na razie od tych 3 miesięcy chodzi elegancko. Komputer wykazuje, że spala ~5,6 litra. Czekam teraz jak da sobie radę w zimę.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Rudzik w 19 Listopada 2011, 22:35:09
&feature=related
&feature=related

Jutro znów zlot Sierry w Kat. Ligocie:) Stanie na zimnie, słuchanie "Janek, umyj se luloka" i nieudolne kręcenie bączków, czyli to, co Sierrafani ze śląskiej zony lubią najbardziej.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: ShaXbee w 20 Listopada 2011, 11:08:04
Wszystko zależy od tego, ile masz kasy:). Wybór jest spory. Możesz popatrzeć np. na rav4. Sam brałem to auto pod uwagę w zeszłym roku. Ma całkiem niezłe opinie.

Właśnie czegoś w tym stylu szukam, RAV4, CR-V, X-Trail (używane kilkulatki).  Obowiązkowo ma być napęd na 4 koła (inaczej w zimę zostanę więźniem we własnym domu), muszą się dwa owczarki niemieckie wygodnie zmieścić w bagażniku, poza tym musi być skórzana tapicerka, z bajerów przydałby się tempomat i automatyczna skrzynia, cenię sobię wygodę jazdy. Moją uwagę przykuł ostatnio Nissan Murano i jeśli czegoś ciekawszego nie znajdę to na niego będę polował.
@adsim, co ostatecznie wybrałeś i co się skłoniło do wyboru?
Toyotę Land Cruiser polecam, absolutnie niezawodna, luksusowa i pojemna terenówka.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: iwan w 23 Listopada 2011, 13:27:56
Moją uwagę przykuł ostatnio Nissan Murano i jeśli czegoś ciekawszego nie znajdę to na niego będę polował.

Zanim sie zdecydujesz to koniecznie go przetestuj. Mnie to auto jakos nie lezy (znajomy ma) :)
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Winger w 23 Listopada 2011, 13:43:48
Przetestowałem i mi całkiem podchodzi, tylko strasznie trudno znaleźć europejską wersję w sensownej cenie...
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Mihau w 26 Listopada 2011, 22:07:26
Samochody czyli to co tygrysy lubią najbardziej:)
Pierwsze kroki za kierownicą stawiałem w Starze 1142 chłodni. Promień skrętu jak stąd do Azerbejdżanu na skrzyżowaniu zawracało się nie na trzy a na trzynaście a i czasami trzeba było więcej się nakręcić.
Potem był Malczan pomarańczowy niestety przyszła pora na jego złomowanie.
Udało się zrobić prawko kat B, a rodzice akurat w tym czasie mieli Opla Kadetta E 1,6. Blachy jak w każdym Oplu nadawały się do wymiany, ale silnik był nie do zajeżdżenia. Palił około 8l benzyny lub 9 l gazu LPG prędkość max jaką nim osiągnąłem była 195km/h dobre autko, jeździ do dzisiaj u mojego sąsiada.
Obecnie posiadam Opla Zafirę 2000r 2.0 benzyna. Duże autko 7-mio osobowe bardzo przestronne pali około 9-10l benzyny, ale ze względu na moją pracę jeżdżą nim głównie rodzice.
Moje służbowe auto to obecnie Renault Master 2.5 dci 150 konna "blaszka" pali mi około 8,8-9l ropy na 100km przy prędkościach rzędu 120-130km/h co wydaje się być świetnym wynikiem.
Poprzedni kontener z "kurnikiem" w takiej samej konfiguracji palił średnio 10l/100km.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Rudzik w 27 Listopada 2011, 10:13:33
Moim pierwszym służbowym był... Peugeot J5 (http://images.avtomagazine.ua/001/003/1RR6eu0000XCaf/peugeot-j5-290l-1990-w.jpeg), którego szczerze znienawidziłem... Potem strzeliła mu półoś. Dostałem VW T4 (http://www.moto24.tv/jamnik/img/galeria/3190/vw_transporter_t4_0.jpg). Większym złomem jak "Dżet Fajf" nigdy nie jeździłem. Głośny, niewygodny, sypiąca się skrzynia przy kierownicy, siadł mi rozrusznik, drzwi tylne na drewnianą zasówę miałem, bo zamka nie było, 50% ośw. zewnętrzengo popalone, nawet na części blaharskie się nie nadawał. Zato T4 jeździło mi się super, tam przynajmniej ogrzewanie działało, drzwi, no i dało się nią jechać ekspresówką Bielsko-Biała - Cieszyn nawet po 150 km/h, ale to z górki... Ta mi się już nie rozsypała. Nie zdążyła - wcześniej ja rzuciłem kurierkę.

2 dni (piątek i sobota) spędzone w smarze pod samochodem (moją Sierką oczywiście) zaowocowały tym, że za półtorej godziny będę w Katowicach na zlocie:)
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Sakorius w 28 Listopada 2011, 01:00:07
Jako że od czasu kiedy w tym wątku ostatnio pisałem dużo się zmieniło i dużo kilometrów przejechałem, uzupełniam swoją listę :)
- Ford Escort Mk4 1.6i 1988 - ma swoje lata, ale dla mnie jest super. Niby mały kompakt, a z lekkością wrzucałem do niego wannę, pralkę czy inne meble - Ford ueber alles :>
- Skoda Favorit 1,3 1991 - fajna była, miała słaby promień skrętu co utrudniało manewry, ale to minęło;
- Daewoo Espero 1,5i 1997 w gazie, wozidełko fajne, spalanie średnie, daje radę.
I to tyle jeśli chodzi o prywatne samochody. Poza tym dużo jeżdżę Peugeot'em 306 XN 1,4i 1995 - ma kopytko skubany, szczególnie że silniczek po remoncie, nie raz wjechałem na ambit "beemie" czy innemu "mietkowi".
W pracy jeżdżę (jeździłem) głównie:
- Ford Transit 2,5D 1989 - trup jakich mało, ale już zakończył swój żywot;
- Citroen Berlingo 1,6 HDI 2006 - świetny samochód, w trasie spalanie całkiem przyzwoite, wygodny i pojemny;
- Opel Astra 1992 1,6 (silnik zmieniony na 1,2 od Opla Corsy) - przyjemnie się jeździ, ale jest strasznie mułowata, żeby wyprzedzić cokolwiek w trasie, trzeba mieć duuuużo miejsca;
- Nissan Primera 1997 z LPG - jak na zagazowany silnik, ma dobre kopytko, całkiem przyjemnie się prowadzi;
- nie może zabraknąć oczywiście Fiata 126EL poruszającego się po torach :)
Poza tym było wiele wiele innych, które prowadziłem krócej lub dłużej, a o których już nie pamiętam.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Winger w 05 Grudnia 2011, 15:57:55
Ma ktoś jakieś doświadczenia z Subaru Outback? Murano strasznie trudno dorwać, tak więc zacząłem polować na Outbacka właśnie. Podobnoż zawieszenie i cały układ jezdny/napędowy nie do zdarcia, tak jak i zachowanie się samochodu w trudniejszych warunkach zimowych.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Mihau w 25 Grudnia 2011, 07:58:39
Ostatnio przyciągnął moją uwagę Saab 9-5, ktoś miał może okazję nim jeździć lub go posiada i może coś więcej o nim powiedzieć?
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Domio w 11 Lutego 2012, 19:27:18
Może kiedyś w przyszłości tak bym chciał zakupić auto i je porobić do jazdy dla zabawy :)
Czyli Mitsubishi Lancer Evo 7,8 silnik 2,0 Turbo w seri podstawowej 280 KM, ale po zakuciu takiego silnika, mapowaniu silnika, wrzucić Bi-Turbo ładowanie z 1,6 bar uzyskać z 500 KM i zamiatamy większość drogich sportowych samochodów, lecz robienie takiej bryczki na poziomie to koszt ok 100 tys. zł a czasem i więcej. Warto dodać że Japończyki mają cholernie wytrzymałe silniki osobiście znam osobę co wycisnęła z takiego samochodu 700 KM. Tyle że to plany odległe :)
A na początek planuje BMW 5 rocznik 1998,1999 sedana 2,5 TDS 140 KM  spalanie rzędu w mieście 7, 8 litrów ropy, myślę że to nie zła fura jak na wyposażenie i spalanie.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: MasterYoda w 13 Lutego 2012, 14:49:45
Ja zastanawiam się nad Sierrą 2.0 benzyna lub Omega 2.5/3.0 także w benzynie.
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Rudzik w 13 Lutego 2012, 17:46:26
Ja zastanawiam się nad Sierrą 2.0 benzyna lub Omega 2.5/3.0 także w benzynie.
Hmmm, ciekawe dla czego...:)
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: MasterYoda w 13 Lutego 2012, 17:59:24
Marcin Tobie się chyba tłumaczyć nie muszę :) Ty wszystko wiesz:)
Tytuł: Odp: No to teraz dla kierowcow...
Wiadomość wysłana przez: Rudzik w 13 Lutego 2012, 21:32:07
No, dokładnie, jako posiadacz Sierry między innymi, wiem, wiem:D