Autor Wątek:  Nadmiarowe w SU45  (Przeczytany 3523 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline danfe

  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 8
Nadmiarowe w SU45
« dnia: 17 Kwietnia 2020, 14:22:08 »
Czy w SP45/SU45/46 jest przekaźnik nadmiarowy silników trakcyjnych? Zauważyłem, że w symulatorowej "suce" po przekroczeniu wartości znamionowych prądnicy głównej nie dzieje się nic. Poza tym ciężko jest się w nich zmieścić.

Offline Rudzik

  • Wiadomości: 2028
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 104
Odp: Nadmiarowe w SU45
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Kwietnia 2020, 20:37:59 »
Jest. Ustawiony jest na 550A. Po przekroczeniu tej wartości przekaźnik nadmiarowo-prądowy powoduje rozłączenie styczników liniowych i (nie wiem czy dobrze interpretuję książkę Piątka) załączenie lampki "USZKODZENIE LOKOMOTYWY" - tej samej co przy zimnym układzie chłodzenia, albo "PRZEKAŹNIK ZIEMNOZWARCIOWY". Nie jestem pewien która lampka. Odblok jest na pulpicie na lewo od hebelka pompy oleju.

Mam nadzieję, że dobrze piszę. Znaczy ja piszę jak jest w realu a nie w symku ;)
« Ostatnia zmiana: 17 Kwietnia 2020, 20:46:21 wysłana przez Kacu »

Offline danfe

  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 8
Odp: Nadmiarowe w SU45
« Odpowiedź #2 dnia: 17 Kwietnia 2020, 20:54:30 »
Dziękuję, dowiedziałem się czegoś ciekawego, ale chodziło mi raczej o sytuację, w której zbyt duży prąd przepływa przez prądnicę główną. Użyłem określenia "PN siln. trakcyjnych", ponieważ nie słyszałem o "PN prądnicy głównej". Swoją drogą to skąd maszynista może wiedzieć, kiedy prąd na silnikach trakcyjnych zbliża się do 550A? W kabinie nie ma takiego amperomierza.

Chyba że prądnica główna SU45 nie ma takiego zabezpieczenia, czytałem, że w ST44 np. przekaźniki nadmiarowo-prądowe nie występują w ogóle.
« Ostatnia zmiana: 17 Kwietnia 2020, 20:57:40 wysłana przez matek123 »

Offline Rudzik

  • Wiadomości: 2028
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 104
Odp: Nadmiarowe w SU45
« Odpowiedź #3 dnia: 17 Kwietnia 2020, 21:10:54 »
Dopisałem linijkę w FIZ:
Circuit: CircuitRes=0.5 ImaxLo=550 IminLo=450Wywala nadmiarowy na 3 pozycji jazdy. Rozruch jest praktycznie niemożliwy z książkową nastawą nadmiarowego. Startując samą lokomotywą na 7 pozycji wali nam pod 1000-1200 [A].

Offline danfe

  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 8
Odp: Nadmiarowe w SU45
« Odpowiedź #4 dnia: 17 Kwietnia 2020, 21:18:33 »
Dopisałem linijkę w FIZ:
Circuit: CircuitRes=0.5 ImaxLo=550 IminLo=450Wywala nadmiarowy na 3 pozycji jazdy. Rozruch jest praktycznie niemożliwy z książkową nastawą nadmiarowego. Startując samą lokomotywą na 7 pozycji wali nam pod 1000-1200 [A].

550A to pewnie natężenie prądu na silnikach trakcyjnych. W kabinie widzimy amperomierze prądnicy głównej. Maszynista p. Ryszard Maj napisał mi, że napięcie znamionowe prądnicy g. to 850V, a prąd - 1,7kA. Mimo wszystko ciężko jest się utrzymać w tym zakresie zachowując przyzwoitą prędkość.

Offline biovital1

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 349
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 241
Odp: Nadmiarowe w SU45
« Odpowiedź #5 dnia: 17 Kwietnia 2020, 21:54:18 »
Czy w SP45/SU45/46 jest przekaźnik nadmiarowy silników trakcyjnych? Zauważyłem, że w symulatorowej "suce" po przekroczeniu wartości znamionowych prądnicy głównej nie dzieje się nic. Poza tym ciężko jest się w nich zmieścić.
Są jak najbardziej przekaźniki nadmiarowe. Nie mają prawa zadziałać jak wszystkie osie jadą lub stoją równo tzn. żadna się nie ślizga. Silniki są połączone równolegle i teoretycznie można by pociągnąć z prądnicy 3300 A. W praktyce silniki trakcyjne z rodziny LS-430 mają duży rozrzut charakterystyk, który na jednej lokomotywie osiąga nierzadko i ponad 20%. Parowanie silników tego typu jest "walką z wiatrakami" tzn. próba ich regulacji do charakterystyk książkowych w przeciwieństwie do EE541 znanych np. z EU07, które z kolei bardzo dobrze się reguluje. ST45 natomiast nie ma przekaźników nadmiarowych i tam uzyskiwałem prądy na prądnicy w ok. 3300A (sterownik nie pozwoli nigdy na więcej). Na ST45 mamy pomiar prądu i przesył wyniku sześcioma (jeden na każdy silnik) niezależnymi kanałami analogowymi  (pętla prądowa 4-20mA = bardzo duża odporność na zakłócenia i odporność na przekłamania związane ze złym stykiem na połączeniach np. "wago" itp.) do sterownika głównego. Sterownik nie reagował natychmiast i nawet 1000A rozłączał po kilkusekundowej (OIDP 5s)  zwłoce czasowej. Najpierw ostrzegał maszynistę zmianą koloru wartości prądu dla danego silnika i ten miał czas na reakcję tzn. odjęcie mocy.

Offline youBy

  • Deweloper
  • Wiadomości: 6165
  • Co tam?
    • Zobacz profil
    • Automat Weryfikujący Regulację i Lambdę
  • Otrzymane polubienia: 870
Odp: Nadmiarowe w SU45
« Odpowiedź #6 dnia: 17 Kwietnia 2020, 21:57:30 »
Nie sugerowałbym się wartościami znamionowymi, bo maszyny elektryczne są znacznie przeciążalne, np. prąd mocy ciągłej na EU07 to 355A, prąd mocy godzinowej to 370A, natomiast pierwszy próg przekaźnika nadmiarowego to 600A.
Xoov
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w chwili publikacji. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów bez podawania przyczyny, jak również informowania o tym.

Offline biovital1

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 349
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 241
Odp: Nadmiarowe w SU45
« Odpowiedź #7 dnia: 18 Kwietnia 2020, 07:34:30 »
550A to pewnie natężenie prądu na silnikach trakcyjnych. W kabinie widzimy amperomierze prądnicy głównej. Maszynista p. Ryszard Maj napisał mi, że napięcie znamionowe prądnicy g. to 850V, a prąd - 1,7kA. Mimo wszystko ciężko jest się utrzymać w tym zakresie zachowując przyzwoitą prędkość.
Prąd maksymalny licencyjnej prądnicy w SP/SU/ST45 oraz SU46 = 3300 A i fizycznie-teoretycznie tzn. w idealnych warunkach przy braku poślizgu i przy idealnym sparowaniu silników trakcyjnych da się go uzyskać do prędkości o ile dobrze pamiętam ok. 14 km/h. Licencyjna prądnica ma trochę lepsze parametry niż suma wszystkich sześciu silników trakcyjnych SU45, bo prąd ciągły dla prądnicy = 2000 A i na ST45 bargraf prądu prądnicy zmieniał kolor na czerwony po przekroczeniu tej wartości. Prąd ciągły silników z rodziny LS-430 = 272,5 A a prąd godzinny = 310 A i wartości te dokładnie odpowiadają prądnicy głównej na SM42, której prąd ciągły = 1090 A i gdy wykonamy operację dzielenia /4 = 272,5 A na silnik ;). Napięcie 830 V ST45 uzyskiwała już przy 41 km/h i aby nie tracić mocy automatyka włączała pierwszy stopień bocznikowania. Ponownie prądnica ST45 uzyskiwała 830 V przy v=51 km/h i włączał się drugi stopień bocznikowania. Kolejny raz 830 V uzyskiwaliśmy przy v~62-63 km/h i sterownik wrzucał trzeci stopień bocznikowania. Charakterystyka silników trakcyjnych mocno odwzbudzonych staję się dużo bardziej miękka tzn. bardziej pozioma niż początkowo stroma i twarda przy 100% wzbudzeniu. Napięcie maksymalne 850V uzyskujemy w ok. 99-100 km/h (może nawet mniejszej - piszę z głowy, ale mogę to sprawdzić). Lokomotywa przyspiesza dalej, ale traci już na mocy, bo sterownik nie pozwala na dalszy wzrost napięcia, a nawet gdyby, to uzwojenia prądnicy i wzbudnicy są tak dobrane, że fizycznie się nie da więcej. Napięcie maksymalne prądnicy bez obciążenia = 1000 V i tyle uzyskiwaliśmy podczas prób statycznych tzn. maszyna stała w miejscu, nastawnik na 100% mocy, a silniki wszystkie odłączone. Film przedstawiające rzeczywisty rozrzut charakterystyk na silnikach lokomotywy z rodziny wywodzącej się od SP45: https://drive.google.com/open?id=1p-Odzk7fnYDSuY8dv5uYm5bIwsPozFKb
Na filmie widać wpływ kierunku jazdy i inne parametry.  Na osobnych obrazkach zastosowałem matematyczną kompensację wpływu rezystancji tzn. charakterystykę dla zerowej prędkości wyrównałem wszystkim silnikom, a wzorcem był najbardziej średni egzemplarz. Po takiej kompensacji łatwiej uwypuklić te "indywidualności" które chciały odstawać in plus bądź in minus ;), a przy okazji łatwiej wyeliminować ewentualne błędy pomiarowe aparatury na lokomotywie. Otrzymany obraz mówi nam, że nawet gdyby zastosować najdokładniejszą aparaturę na świecie, to rozrzut parametrów i tak będzie, bo robią to same silniki tzn. ich wzajemne niedopasowanie. P.S. Uśredniłem do jednej próbki, ale wybrałem taką stabilną i powtarzalną. Szum kwantyzacji będzie powielany i czasem nawet wzmocniony, ale efekt - myślę - jest nie najgorszy ;-)
Pozdrawiam