Autor Wątek:  Pytania o zawód maszynisty  (Przeczytany 236977 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline AlbatrosPoland

  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 22
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #450 dnia: 02 Lutego 2024, 16:18:20 »
   Takie pytanko:
   Myślę nad zmianą zawodu, więc zacząłem się rozglądać za kursami na licencję maszynisty. Mam upatrzony ośrodek, nawet przeprowadzałem już rozmowy, ale... No właśnie. Ale jest takie, że w Bydgoszczy nie robią takich kursów, a dojeżdżanie 16 tygodni do Częstochowy to są ogromne koszty, dodatkowe koszty... Paliwo + hotel to przy dobrych wiatrach ( ośrodek ma tanie miejsca noclegowe ) to kolejne 6000 zł...
Pytanie takie: Jak oceniacie, czy mieliście styczność z kursami online? Ja wychodzę z założenia, że lepiej mieć kontakt z wykładowcami, lepiej mieć kolej za oknem szkoły, niż patrzeć w monitor. Robiąc kurs w ośrodku przy przewoźniku być może mam większe szanse na pracę. Osobiście jakoś nie wyobrażam sobie nauki online, no ale te koszty...
Pojazdy: Cała flota Albatros Poland, Logwin, MZK Bydgoszcz
Lokomotywy: ET22
Szybowce: Bocian, Puchacz

Offline Malina

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 52
  • ͡º ͜ʖ͡º
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 60
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #451 dnia: 02 Lutego 2024, 18:53:07 »
Jak jesteś z Bydgoszczy to podzwoń do Arrivy i PR-ów - oni w zamian za lojalkę na licencję+świadectwo oferują pełen pakiet szkolenia. Uderz do PKP Cargo - w sumie tu byś miał najbliżej, ale pytanie czy preferujesz ruch osobowy i kręcenie kilometrów czy ruch towarowy i stanie pod semaforem. PKP IC raczej wyśle Cię do Gdyni ale tu taka Rosyjska ruletka - albo zapłacą za zakwaterowanie, albo dadzą pieniądze na zakwaterowanie we własnym zakresie. 
O sam kurs na licencję podpytaj w Centrum Nauki Zawodu na ul. Jana III Sobieskiego 48 w Toruniu tel.: 56 699 33 55, w ostateczności atakuj CargoMaster - ale tu też raczej ruch towarowy.

(Ale i tak nie ważne jest co będziesz potrafił bo i tak koniec końców podsumuje Cię UTK. Wystarczy, że nie zrealizujesz jednego punktu ich genialnych scenariuszy - bo coś będzie Ci się wydawało zbyt oczywiste i dziękujemy).
Pomijając fakt, że cały ten program szkolenia na licencję i jej zdobycie jest poroniony to na zachętę zapoznaj się z jednym z wielu scenariuszy, który możesz wylosować po 3 miesiącach nauki paragrafów (z którymi zapewne spotkasz się pierwszy raz w życiu), do tego dojdzie stres bo wydałeś 6750 zł inwestując w samorozwój, bo prezes UTK może być obecny podczas egzaminu, a jeżeli wcześniej grałeś jedynie w symulatory kolei bez dotykania przycisków, obsługi nastawnika - może spowodować dodatkowe emocje: https://eu07.pl/userfiles/30507/16.pdf.


Nie pisz czcionką o rozmiarze innym niż domyślny. Zmiana rozmiaru czcionki ma służyć uwidacznianiu nagłówków. Wyjątkiem są posty oraz dopiski moderatorów mające na celu zwrócić uwagę osób wypowiadającym się w temacie.
Matek123
« Ostatnia zmiana: 03 Lutego 2024, 22:51:49 wysłana przez matek123 »
Ja to mogę powiedzieć coś na ten temat, że po prostu ja na ten temat nic za bardzo nie mogę powiedzieć ugułem.

Offline Grzywa

  • Wiadomości: 51
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #452 dnia: 02 Lutego 2024, 20:38:44 »
   Takie pytanko:
   Myślę nad zmianą zawodu, więc zacząłem się rozglądać za kursami na licencję maszynisty. Mam upatrzony ośrodek, nawet przeprowadzałem już rozmowy, ale... No właśnie. Ale jest takie, że w Bydgoszczy nie robią takich kursów, a dojeżdżanie 16 tygodni do Częstochowy to są ogromne koszty, dodatkowe koszty... Paliwo + hotel to przy dobrych wiatrach ( ośrodek ma tanie miejsca noclegowe ) to kolejne 6000 zł...
Pytanie takie: Jak oceniacie, czy mieliście styczność z kursami online? Ja wychodzę z założenia, że lepiej mieć kontakt z wykładowcami, lepiej mieć kolej za oknem szkoły, niż patrzeć w monitor. Robiąc kurs w ośrodku przy przewoźniku być może mam większe szanse na pracę. Osobiście jakoś nie wyobrażam sobie nauki online, no ale te koszty...

Twoim upatrzonym ośrodkiem jest Centrum Szkoleń Polregio. Mam dla Ciebie dobra wiadomość - warto tam jeździć. Noclegi masz po ok 30 zł za dobę a jak wybierzesz podróżowanie pociągami ICków z jakaś sieciówka (warto policzyć co się bardziej opłaca - sieciówka czy bilety) to znowu sobie utniesz koszta. Z tego co wiem to po kursach online, często przewoźnicy nie bardzo chcą brać na świadectwo a jeśli już, to od razu kładą na stół testy do wypełniania - tak było u przewoźnika u którego obecnie kończę kurs na świadectwo. Ponadto w Częstochowie masz realne praktyki na realnych kiblach - tak, wiem tabor to nie jest szczyt marzen ale możesz na takich zajęciach praktycznych np: wykonać próbę hamulca, obejrzeć wszystko, pomachać, dotknąć, porozmawiać z czynnymi maszynistami - swoja droga PRy maja świetnych instruktorów. Inna sprawa, że o wiele kwestii będziesz musiał dopytać instruktora prowadzącego wykład - pytanie czy na kursie online ktoś kto to będzie prowadził odpowie na twoje pytania czy wątpliwości. Trzecia sprawa, jak sam zauważyłeś jeśli zrobisz tam licencje to będzie Ci łatwiej dostać się do PRów.

Przemyślenia pozostawiam Tobie.

Offline Malina

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 52
  • ͡º ͜ʖ͡º
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 60
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #453 dnia: 02 Lutego 2024, 21:29:35 »
1. Do Centrum Szkoleń Polregio musi go skierować Pracodawca / Urząd Pracy*). Z marszu tam nie wejdzie. Musi być podpisana umowa.
2. Masz 100% pewności, że te noclegi w kwocie 30 zł za dobę to są dla "każdego szaraka"?
3. Siecówka przysługuje chyba dopiero przy umowie na okres 1 roku, chyba, że mówimy o samych pociągach PR.
4. Kolega pyta o jak najbliżej położone miejsce zamieszkania, a Ty mu wyskakujesz z Częstochową. A potem będzie wstawał dwa dni wcześniej żeby wyjść na poranne DEPO w Częstochowie lub okolicach, a jak będzie miał dwudniowe przejście to będzie zostawał na hotelu.
5. PR - owszem świetny przewoźnik. Rozwojowy, kupuje już od 5 lat 200 nowych EZT i nie może kupić.
Trzeba myśleć przyszłościowo i perspektywicznie. Wyciągać wszystkie przeciw przed nawias, a za - schować sobie na później.

*) Urząd Pracy - to jest dobra furtka dla pracujących z głową (tzn. kiedyś się mówiło praca na czarno, ale teraz, żadna inna się nie opłaca): https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-dotacje-z-urzedu-pracy-na-podjecie-dzialalnosci-gospodarczej - musisz tylko udowodnić, że przez okres 12 miesięcy wstecz nie pracowałeś. A jeżeli nie - to niektóre UP oferują i sponsorują takie kursy razem z pokryciem zakwaterowań nawet.
Ja to mogę powiedzieć coś na ten temat, że po prostu ja na ten temat nic za bardzo nie mogę powiedzieć ugułem.

Offline AlbatrosPoland

  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 22
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #454 dnia: 03 Lutego 2024, 00:08:31 »
   Dzięki za podpowiedzi, ale uściślę:
   Mam pracę nudną, stabilną, dobrze płatną ( jak na to co robię ), ale niebezpieczną. Niestety inni użytkownicy szos wolą czytać sms-y, niż patrzeć na drogę... Jeżdżę już 23 lata zawodowo, wożąc towary i ludzi. Zmęczyłem się myśleniem za innych, ale stabilizacja bierze górę... Dlatego też chcę iść na licencję niezależnie, bez lojalek. Oczywiście chcę iść, bo to czuję, a nie bo muszę.
   Dokonałem już 2 kroków. Pierwszy: Wydzwoniłem przewoźników, jeżdżących przez Bydgoszcz, czy przyjmą takiego 46 letniego dziadka. Byłem zdziwiony, bo jedna z specjalistek HR, odpowiedziała, że biorą nawet 70 latków, byle mieli badania i nawet pani woli starszych, bo są świadomi i odpowiedzialni... ( Nawiasem pamiętam słowa planistki w MZK Bydgoszcz: młodzi zastrzegają od razu, że w weekend się bawią..). Natomiast jeden z wymienionych przez "Malinę" przyznał wprost, że moje CV utonie w morzu CVałek młodzieży...

Jak jesteś z Bydgoszczy to podzwoń do Arrivy i PR-ów - oni w zamian za lojalkę na licencję+świadectwo oferują pełen pakiet szkolenia. Uderz do PKP Cargo - w sumie tu byś miał najbliżej, ale pytanie czy preferujesz ruch osobowy i kręcenie kilometrów czy ruch towarowy i stanie pod semaforem. PKP IC raczej wyśle Cię do Gdyni ale tu taka Rosyjska ruletka - albo zapłacą za zakwaterowanie, albo dadzą pieniądze na zakwaterowanie we własnym zakresie.
O sam kurs na licencję podpytaj w Centrum Nauki Zawodu na ul. Jana III Sobieskiego 48 w Toruniu tel.: 56 699 33 55, w ostateczności atakuj CargoMaster - ale tu też raczej ruch towarowy.


Tak jak pisałem: Chcę iść niezależnie. Co do jazdy towarowym, żadnych przeciwskazań. Sprawdzę ten Toruń.

Twoim upatrzonym ośrodkiem jest Centrum Szkoleń Polregio. Mam dla Ciebie dobra wiadomość - warto tam jeździć. Noclegi masz po ok 30 zł za dobę a jak wybierzesz podróżowanie pociągami ICków z jakaś sieciówka (warto policzyć co się bardziej opłaca - sieciówka czy bilety) to znowu sobie utniesz koszta. Z tego co wiem to po kursach online, często przewoźnicy nie bardzo chcą brać na świadectwo a jeśli już, to od razu kładą na stół testy do wypełniania - tak było u przewoźnika u którego obecnie kończę kurs na świadectwo. Ponadto w Częstochowie masz realne praktyki na realnych kiblach - tak, wiem tabor to nie jest szczyt marzen ale możesz na takich zajęciach praktycznych np: wykonać próbę hamulca, obejrzeć wszystko, pomachać, dotknąć, porozmawiać z czynnymi maszynistami - swoja droga PRy maja świetnych instruktorów. Inna sprawa, że o wiele kwestii będziesz musiał dopytać instruktora prowadzącego wykład - pytanie czy na kursie online ktoś kto to będzie prowadził odpowie na twoje pytania czy wątpliwości. Trzecia sprawa, jak sam zauważyłeś jeśli zrobisz tam licencje to będzie Ci łatwiej dostać się do PRów.

Przemyślenia pozostawiam Tobie.






Tak właśnie myślę. To jest mój drugi krok: Wydzwoniłem tam i pogadałem. Wygląda całkiem sensownie, no i jest przewoźnik, który lata w Bydgoszczy.
Szkolenia robią różne ośrodki, nawet teraz kurs zaczął się w SKM Warszawa, tylko że to raczej, typowo warszawski przewoźnik.

1. Do Centrum Szkoleń Polregio musi go skierować Pracodawca / Urząd Pracy*). Z marszu tam nie wejdzie. Musi być podpisana umowa.

Raczej się mylisz. Pani wie, że chcę przyjść niezależnie i zaprasza na marzec/kwiecień.

4. Kolega pyta o jak najbliżej położone miejsce zamieszkania, a Ty mu wyskakujesz z Częstochową. A potem będzie wstawał dwa dni wcześniej żeby wyjść na poranne DEPO w Częstochowie lub okolicach, a jak będzie miał dwudniowe przejście to będzie zostawał na hotelu.

Kurs w weekendy, a dokładniej 16 weekendów. Oczywiście jak znajdę bliżej, sensowniej i z tak tanim hotelem, to czemu nie? No chyba, że Toruń, to dojadę.

5. PR - owszem świetny przewoźnik. Rozwojowy, kupuje już od 5 lat 200 nowych EZT i nie może kupić.

Wolałem jeździć Ikarusami, niż Solarisami, to mogę EN tykuTyku ;-)

Urząd Pracy..
Trudno udowadniać, że nie pracuję, jak pracuję od 1996 roku... Z przerwą na wojsko.

Pozdrawiam i dzięki za podpowiedzi.








   
Pojazdy: Cała flota Albatros Poland, Logwin, MZK Bydgoszcz
Lokomotywy: ET22
Szybowce: Bocian, Puchacz

Offline ST44-003

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 2958
  • EU07-001
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 319
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #455 dnia: 03 Lutego 2024, 10:55:08 »
Zmęczyłem się myśleniem za innych, ale stabilizacja bierze górę...

Z takim podejściem chcesz iść na kolej? Tutaj tym bardziej trzeba myśleć za innych, szczególnie za dyżurnych ruchu i jak jesteś bezpośrednio w torach czynnych.

Stabilizacja? Na kolei? Bardzo mi tym poprawiłeś humor :D
Jak jesteś maszynistą to o tym w ogóle nie ma mowy, dostajesz grafik, ale jak są zakłócenia albo zmiany to o stabilizacji nie ma mowy. Możesz, owszem, gdy zadzwoni dyspozytor z pytaniem czy byś nie wykonał takiej a takiej tury, odmówić i iść spać dalej. Każdy ceni swój wolny czas. Ale wierz mi, że będzie Ci tym trudniej wybić się z tur świątecznych na poczet rodziny. Planiści sobie takie rzeczy lubią "odpisywać". ;)
Stabilną pracę to mają w biurach, gdzie robisz te standardowe 8-12 godzin (zależy od stanowiska), gwizdek na fajrant i do domu. Ale jak jesteś decydentem w kwestii napraw (Działy Napraw) czy puszczania pociągu do ruchu (Dział Eksploatacji) fajrant kończy Ci się po 24h zmianie ;)

Ale tak, przemyślenia pozostawiam Tobie :P

Offline Grzywa

  • Wiadomości: 51
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 0
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #456 dnia: 04 Lutego 2024, 12:34:10 »
1. Do Centrum Szkoleń Polregio musi go skierować Pracodawca / Urząd Pracy*). Z marszu tam nie wejdzie. Musi być podpisana umowa.
2. Masz 100% pewności, że te noclegi w kwocie 30 zł za dobę to są dla "każdego szaraka"?
3. Siecówka przysługuje chyba dopiero przy umowie na okres 1 roku, chyba, że mówimy o samych pociągach PR.
4. Kolega pyta o jak najbliżej położone miejsce zamieszkania, a Ty mu wyskakujesz z Częstochową. A potem będzie wstawał dwa dni wcześniej żeby wyjść na poranne DEPO w Częstochowie lub okolicach, a jak będzie miał dwudniowe przejście to będzie zostawał na hotelu.
5. PR - owszem świetny przewoźnik. Rozwojowy, kupuje już od 5 lat 200 nowych EZT i nie może kupić.
Trzeba myśleć przyszłościowo i perspektywicznie. Wyciągać wszystkie przeciw przed nawias, a za - schować sobie na później.

*) Urząd Pracy - to jest dobra furtka dla pracujących z głową (tzn. kiedyś się mówiło praca na czarno, ale teraz, żadna inna się nie opłaca): https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-dotacje-z-urzedu-pracy-na-podjecie-dzialalnosci-gospodarczej - musisz tylko udowodnić, że przez okres 12 miesięcy wstecz nie pracowałeś. A jeżeli nie - to niektóre UP oferują i sponsorują takie kursy razem z pokryciem zakwaterowań nawet.


Ad. 1 Nie, nie musi. PRy w Częstochowie robią licencje komercyjnie - za pieniądze. Kto zapłaci, ten się szkoli.
Ad. 2 Tak, tyle też tam płaciłem a byłem zwykłym szarakiem. No może po nowym roku będzie z 35 zł ale to i tak jest świetna cena.
Ad. 3 Pardon, mój błąd, mialem na myśli bilet miesięczny relacyjny. Błąd wynika z tego, że sam mam sieciówkę - jedno pomyślałem inne napisałem. Nawet jeśli to będzie 500 zł miesięcznie to i tak mniej niż paliwo, amortyzacja auta etc.
Ad. 4 Wspomniał o Częstochowie to wypowiedziałem się o Częstochowie. Ja do Częstochowy jeździłem z centrum Polski, kilka osób jeździło z gór, jeden z pomorza, inni ze wschodu - byli tez miejscowi. Pokończyliśmy kurs, zdaliśmy egzaminy i możemy się zatrudnić tam gdzie chcemy - i wyobraź sobie, ze tak właśnie się stało. Co stoi na przeszkodzie aby kolega skorzystał z oferty PRów lub innego przewoźnika najbliżej siebie ? Kurs komercyjny jest bez gwarancji zatrudnienia - płatny; kurs z gwarancja zatrudnienia jest z dodatkowa lojalka ponadto pracodawca mocno selekcjonuje kandydatów. Jego wybór, niech poszuka tego co mu odpowiada najbardziej - czy zrobić kurs daleko a zatrudnić się blisko, czy może poszukać wszystkiego bliżej - watpliwości kolegi to kurs online versus kurs stacjonarny.
Ad. 5 Jedni chcą spełniać marzenia i to jest ich perspektywa a inni wola myśleć perspektywicznie. Tak jak myślisz to jest Twoja sprawa mnie nic do tego. Ja jestem z tych co maja perspektywę na spełnianie marzen i owszem, pracuje za najniższa krajowa jako stażysta, musiałem sporo dojeżdżać i poświęcić mnóstwo czasu na naukę, przejazdy etc ale mam przed soba ostatni egzamin do swoich marzen zawodowych. Kibicuje każdemu kto jest zorientowany i zdeterminowany aby przejść drogę od licencji do świadectwa maszynisty i osobiście wole wyciągnąć zalety konsekwencji swoich decyzji przed nawias a w nawiasie przejrzeć kilka niedogodności i wykonać swoja analizę niż patrzeć na same "przeciw" i nigdy się nie zdecydować. Natomiast nikt Ci nie broni myśleć perspektywicznie i wyśmiewać PRy za archaiczny tabor, beton w strukturach oraz poczekać na swoja perspektywiczna okazje lub niedoczekac się jej nigdy.

Offline AlbatrosPoland

  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 22
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #457 dnia: 05 Lutego 2024, 17:46:57 »
Zmęczyłem się myśleniem za innych, ale stabilizacja bierze górę...

Z takim podejściem chcesz iść na kolej? Tutaj tym bardziej trzeba myśleć za innych, szczególnie za dyżurnych ruchu i jak jesteś bezpośrednio w torach czynnych.

Stabilizacja? Na kolei? Bardzo mi tym poprawiłeś humor :D
Jak jesteś maszynistą to o tym w ogóle nie ma mowy, dostajesz grafik, ale jak są zakłócenia albo zmiany to o stabilizacji nie ma mowy. Możesz, owszem, gdy zadzwoni dyspozytor z pytaniem czy byś nie wykonał takiej a takiej tury, odmówić i iść spać dalej. Każdy ceni swój wolny czas. Ale wierz mi, że będzie Ci tym trudniej wybić się z tur świątecznych na poczet rodziny. Planiści sobie takie rzeczy lubią "odpisywać". ;)
Stabilną pracę to mają w biurach, gdzie robisz te standardowe 8-12 godzin (zależy od stanowiska), gwizdek na fajrant i do domu. Ale jak jesteś decydentem w kwestii napraw (Działy Napraw) czy puszczania pociągu do ruchu (Dział Eksploatacji) fajrant kończy Ci się po 24h zmianie ;)

Ale tak, przemyślenia pozostawiam Tobie :P

Stabilizacja, to głównie pieniążki. Czyli nudno, przewidywalnie, niebezpiecznie, ale na chleb, kredyt hipoteczny i na wakacje jest. Co do pieniążków, to maszyniści raczej za darmo nie jeżdżą. Prawda? ( tak wiem, że fortuny też nie dostają )
Nie musisz mi mówić o grafikach, rozkładach, bo 7 lat przepracowałem na komunikacji miejskiej, z czego 2 lata tylko w nocy... Znam te telefony: Przyjdzie Pan z wolnego? Nie odmawiałem.
Odnośnie myślenia za innych? Zapytam ile składów przejeżdża Tobie przed nosem z toru 3 na 1? Zakładam, ze jedziesz 2 i musisz gwałtownie hamować..? Ile składów wyjeżdża Tobie na czołówkę dziennie? ( nie twierdzę, że się nie zdarza...). Odpowiedzialność jest tu i tu, ale zdziczenie występuje w ilościach hurtowych, raczej na drodze.

Pytałem w Cargomaster: Jakby ktoś chciał wiedzieć, to planują kurs w marcu. Niestety tylko od poniedziałku, do piątku, więc mi nie odpowiada. Zostaje Częstochowa. Mówią, że pierwsza myśl jest najlepsza. Żona dała zielone światło na semaforze. Czas pokaże co z tego wyjdzie.

Jeśli się zdecyduję, to bezapelacyjnie tylko stacjonarnie. Zbyt poważny temat, aby uczyć się tego online.

« Ostatnia zmiana: 05 Lutego 2024, 17:49:36 wysłana przez AlbatrosPoland »
Pojazdy: Cała flota Albatros Poland, Logwin, MZK Bydgoszcz
Lokomotywy: ET22
Szybowce: Bocian, Puchacz

Offline gregorius

  • Wiadomości: 4
  • memento mori
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 3
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #458 dnia: 07 Lutego 2024, 16:17:39 »
Witam z Krakowa,  mam 34 lata, pracuje prawie 2 lata jako opiekun medyczny i pod opieką mam 48 osób, współpracuje z innymi,  pracę swoją lubię, pracuję po 12 godzin,  choć jest bardzo ciężka fizycznie  (wiele osób  jest bezwładna i waży ponad 100 kg i trzeba je ubrać, przebrać itd)to daje mi radość. Wydaje mi się że nie widzę przyszłości w tej pracy aby pracować na cały etat, bo to jest autostrada do własnego inwalidztwa, bo czynności jakie wykonuje  się to od przewijania, karmienia, do zbierania garów i często przez 12 godz, brakuje czasu żeby sobie usiąść, ludzi brakuje do pracy, a podopieczni mają wiele żądań i próśb i praca przypomina obóz pracy lub miejsce gdzie się przyszło za karę (są większe oczekiwania starszych pensjonariuszy niż mozliwości ludzkie).

 Czuję jednak że chciałbym robić  oprócz tego coś innego że to dla mnie za mało, że chciałbym podjąć inną pracę na rzecz innych o innym charakterze, pracę  odpowiedzialną. Nie szukam pracy dla "rozwoju" ale raczej dla służby innym. Dobrze się odnajduje w trudnych i nieprzewidywalnych warunkach, ale znam swoje siły i ograniczenia. Od dłuższego czasu myślałem o kolei, kolei zawsze mi się dobrze kojarzyła, pracownicy kolei uprzejmi, ładnie ubrani, kulturalni (choć nie jest to pewnie regułą) zawsze odczuwałem   pewien pociąg do kolei i jest to mój ulubiony środek transportu. Jak tylko miałem do czynienia z koleją czy z personelem który pracuje na kolei to zawsze miałem dobre skojarzenia.  Już jakoś 2 lata temu gdy więcej się interesowałem na ten temat wybiłem sobie z głowy pójście na kurs maszynisty, gdy tylko przeczytałem że trzeba mieć zdrowie idealne.

Od wczoraj myśl o kolei mi znów jakoś silniej towarzyszy i robie sobie nadzieje. W czym tkwi problem i jakie są moje obawy ? Jak miałem 2 lata to zachorowałem na zapalenie ucha przez które chorowałem przez ponad  20 lat przewlekle, w wieku 2 lat miałem operację po której straciłem słuch (części z ucha środkowego mi wycięto), tych  operacji było sporo. Natomiast jak miałem 20 pare lat to miałem zabieg rekonstrukcji kosteczek słuchowych i audiogram wskazał że słyszę w 40 % na to jedno ucho, drugie mam sprawne całkiem a stan swojego zdrowia oceniam jako bardzo dobry (do pracy większość dyżurów dojezdzalem na rowerze 11km ). Ogólnie słyszę bardzo dobrze, nie mam problemu komunikacyjnych, wzrok mam sprawny. Czy myślicie że jest to przeszkoda która wyklucza? Czy jest jakiś lekarz u którego mógłbym się poradzić i wcześniej pójść ?

Czy zanim zapisze się na kurs,  mogę stawić się na kolejowej komisji lekarskiej  odpłatnie, celem ustalenia czy na pewno będę wykluczony np na późniejszym etapie ?

Szczerze trochu mam obawy płacić na kurs licencji maszynisty nie małą sumę ok 6 tyś  (jak np 1 lekarz przepuści), żeby później na kursie świadectwa maszynisty usłyszeć że jednak są przeciwskazania (bo np 2 lekarz nie przepuści bo w abdaniu słuchu będzie ciszej szeptał niż ten pierwszy). Gdybym jednak miał pewność że nie będzie problemu i lekarz da zgodę, to bym podjął taki kurs, i uważam że jak ktoś chce, jak komuś zależy to zrobi wszystko co może jeśli to od niego zależy. 

Uważam że można mieć doskonałe zdrowie, a nie podejmować takiej pracy. Z drugiej strony na tej ziemi każdy w mniejszym lub większym stopniu albo zmaga się z jakimiś chorobami albo będzie się zmagał, i wymaganie idealizmu jest dla mnie troche utopią. Tym bardziej że dowiedziałem się że kiedyś jezdziło po dwóch maszynistów, a dziś maszynista jezdzi sam (całkowita exploatacja człowieka dla oszczędności odbija się źle na wszystkich nawet na tych co oszczędzają). I gdzie tu logika bezpieczeństwa ? A czy maszynista o dobrym zdrowiu będąc sam, nie może np niespodziewanie gorzej się poczuć, lub nawet stracić przytomność? I co wtedy z pasażerami i pociągiem jak nie ma go kto zastąpić ? Nawet w autokarach i samolotach są po 2 kierowców/ pilotów.   Jakie jest Wasze zdanie ?

Jak dla mnie te 2 skrajności są przyczyną i skutkiem zarazem  tj  wysokie wręcz niemożliwe wymogi zdrowotne, są przyczyną  dlaczego  rozdzieliło się  maszynistów (1 maszynista na pociąg).  Obserwując świat kierowców i wypadki, myślę że więcej zła uczyniła zbytnia pewność w sobie i przesadna ufność we własną doskonałość i możliwości niż ludzkie spojrzenie na siebie, że można się potknąć i popełnić błąd co jest pewnym hamulcem aby błędów nie popełniać.

Już na koniec mam takie pytanie, czy zapotrzebowanie w pracy na maszynistów jest?  Z góry dziękuje i pozdrawiam wszystkich Forumowiczów i Forumowiczki.
« Ostatnia zmiana: 07 Lutego 2024, 16:25:30 wysłana przez gregorius »

Offline Malina

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 52
  • ͡º ͜ʖ͡º
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 60
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #459 dnia: 07 Lutego 2024, 17:23:31 »
Tym bardziej że dowiedziałem się że kiedyś jezdziło po dwóch maszynistów, a dziś maszynista jezdzi sam (całkowita exploatacja człowieka dla oszczędności odbija się źle na wszystkich nawet na tych co oszczędzają). I gdzie tu logika bezpieczeństwa ? A czy maszynista o dobrym zdrowiu będąc sam, nie może np niespodziewanie gorzej się poczuć, lub nawet stracić przytomność? I co wtedy z pasażerami i pociągiem jak nie ma go kto zastąpić ? Nawet w autokarach i samolotach są po 2 kierowców/ pilotów.   Jakie jest Wasze zdanie ?

Jak dla mnie te 2 skrajności są przyczyną i skutkiem zarazem  tj  wysokie wręcz niemożliwe wymogi zdrowotne, są przyczyną  dlaczego  rozdzieliło się  maszynistów (1 maszynista na pociąg).  Obserwując świat kierowców i wypadki, myślę że więcej zła uczyniła zbytnia pewność w sobie i przesadna ufność we własną doskonałość i możliwości niż ludzkie spojrzenie na siebie, że można się potknąć i popełnić błąd co jest pewnym hamulcem aby błędów nie popełniać.

A to dopiero wierzchołek góry lodowej głupoty nazywanej dumnie "poprawą bezpieczeństwa". Kiedy nie było UTK - owszem zdarzały się wypadki, incydenty, katastrofy, ale nie robiło się z tego szumu pod tabelki i wykresy. Obecnie dzięki Bogu mamy UTK i wszystko jest rozdmuchiwane do potęgi eNtej. Już pomijając bezsensowny system szkolenia to fakt, że Polska mimo iż należy do UE żyje własnymi archaicznymi i nie pasującymi do rzeczywistości przepisami kolejowymi - dodatkowo przygnębia. Polityka prowadzona od czasów dumnego odzyskania niepodległości przez dzieci z szablami wyprowadzonych na czołgi - nie sprzyja. Czesi i Niemcy byli w podobnej sytuacji - ale otrząsnęli się i bynajmniej jeśli chodzi o "kolejowe bezpieczeństwo" nigdzie nie jest bezpieczniej niż w Czechach, Niemczech, Austrii, Francji. Tam w zasadzie praca maszynisty ogranicza się do dozoru urządzeń w czasie jazdy. Jazda w pojedynkę 300 km/h polega na obserwacji monitora komputera w pojeździe - tak po krótce. Za to w Polsce co prawda zezwolili już na jazdę w okularach po 40 latach i odeszli od jazdy we dwóch przy prędkościach większych niż 130 km/h, ale na tym koniec sukcesów. Nie ma ani GSM-ra, ani ETCS-u, ani innych systemów np. sygnalizacji kabinowej - mimo, że są wdrażane od 40 lat i idzie na to nie mała kasa.

Jeden z Pasjonatów ze Szczecina był w podobnej sytuacji co Ty. Demokratyczna Ojczyzna robiła wszystko żeby dał sobie spokój z realizacją swojej pasji, więc się zbuntował i wspiera Niemiecką Gospodarkę z pomocą aparatu słuchowego 👌https://www.eska.pl/szczecin/historia-maszynisty-ze-szczecina-deutsche-bahn-go-chetnie-zatrudnilo-roznica-kolosalna-miedzy-polska-a-niemcami-aa-LAXq-7vGr-m7AW.html. W artykule poruszony jest również ciekawy paradoks - otóż z aparatem słuchowym można przekraczać granicę Polskiej Ziemi Obiecanej będąc maszynistą niemieckim 😊
« Ostatnia zmiana: 07 Lutego 2024, 17:29:29 wysłana przez Malina »
Ja to mogę powiedzieć coś na ten temat, że po prostu ja na ten temat nic za bardzo nie mogę powiedzieć ugułem.

Offline gregorius

  • Wiadomości: 4
  • memento mori
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 3
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #460 dnia: 07 Lutego 2024, 20:50:12 »


Jeden z Pasjonatów ze Szczecina był w podobnej sytuacji co Ty. Demokratyczna Ojczyzna robiła wszystko żeby dał sobie spokój z realizacją swojej pasji, więc się zbuntował i wspiera Niemiecką Gospodarkę z pomocą aparatu słuchowego 👌https://www.eska.pl/szczecin/historia-maszynisty-ze-szczecina-deutsche-bahn-go-chetnie-zatrudnilo-roznica-kolosalna-miedzy-polska-a-niemcami-aa-LAXq-7vGr-m7AW.html. W artykule poruszony jest również ciekawy paradoks - otóż z aparatem słuchowym można przekraczać granicę Polskiej Ziemi Obiecanej będąc maszynistą niemieckim 😊

Sytuacja kuriozalna i kompromitująca Kolej Polską. Polaka nie przyjmą ale siłą rzeczy zaraz będą obsadzać obcymi narodowościami z innymi ubytkami w zdrowiu i będą na nagłówkach niby polskich stron pisać że "Polakom się nie chce pracować że pokolenie piotrusiów panów itd"
Przypomina mi to sytuacje, gdy w czasie tzw pandemii Polacy nie mieli dostępu do służby zdrowia, ale jak  Rosja zaatakowała Ukrainę, to służba zdrowia w mediach ogłosiła że czeka z otwartymi rękami, że proponuje darmowe leczenie...

Nie bez kozery Arystoteles stawiał demokrację  na równi z innymi zdeformowanymi systemami politycznymi z oligarchią i tyranią. Demokracja (jak często to słowo gloryfikowane i powtarzane) to nawet nie pięknie brzmiące słowo, w którym wcale nie liczy się rozsądek ani zdrowy rozum (nikt nikogo o zdanie nie pyta, a nawet jak to wychodzi że zielone jest czerwone, tylko dlatego że większość tak uznała). Prawda i racja nie są wynikiem większości i ilości, ale jakości. Każdy naród i jego włodzarze w pierwszej kolejności są od tego aby zabiegać o dobro narodu, na którego mieli stać czele służąc mu, jeżeli jest inaczej , czy to w narodzie Polskim czy Niemieckim czy innym, to nie jest winowajcą różnych uchybień narodowość sama w sobie, ale winowajcą jest sprzeniewierzenie się i  zdradzieckie postawy tych ludzi, co własne osobiste dobro stawiają nad dobro ogółu.  Dla mnie taka postawa odmowy to po prostu nadużycie,( które powinno być temperowane przez demokratyczną większośc),  pokazanie swej dominacji i wyższości, na szkodę narodu i  własną w dalszej perspektywie.

Naród nasz długo podnosił się i podnosi od napaści choćby po II WŚ i że jesteśmy w tyle za innymi w tzw "postępie"  mnie  nie dziwi, ale dziwi mnie  ta wrogość tych co się mienią Polakami, i niszczą kraj od wewnątrz, zachowują się jak psy ogrodnika, a więcej im zależy na tym aby zaszkodzić Polsce, i chcą zrujnować ten kraj z powodu przywłaszczenia go sobie i wygodnych posad czy układów z bogatymi tego świata.  Wg mnie nie jest lepszy kto się więcej nachapał. Jest jakieś rozwiązanie aby za granicą szukać pracy i godnego traktowania, przyznam ze wstydem że, nie jestem aż tak wielkim pasjonatem kolei aby uczyć się niemieckiego, jednak co by się nie działo, niezależnie jak ten kraj by niszczyli i zohydzali, wolę pozostać na ziemi Polskiej, a ci co ją rujnują to zdadzą sprawę i kiedyś ze wstydu się spalą przed tymi którzy życie oddawali w II WŚ. Wartość wolności się wtedy ceni gdy się ją traci i nadużywa na zły sposób. Lepiej jednak kierować się mądrością i wnioskami z przeszłości, niż głupotą i krótkowzrocznością na odległość własnego życia.

Postaram się  dostać do lekarza na własną rękę. Mam pytanie czy jak się robi licencje na świadectwo maszynisty to czy  jest później do wyboru tylko 1 lekarz, czy można iść do jakiego się chce byleby był z medycyny kolei, ? Medycyna jak dla mnie niekiedy traci status nauki swą irracjonalnością np gdy książeczkę sanepidu robiło się raz w życiu i jakby formalność i jednokrotna prawidłowość wykluczała jakąkolwiek możność zachorowania w dowolnej chwili w tym przypadku to wręcz nie nauka ale jakaś magia-gdzie o stanie człowieka stanowią papiery i pieczątka.

Kiedyś pare lat temu, bardzo potrzebowałem pracy, pieniędzy już nie miałem dłuższy czas, kolega załatwił mi pracę w zakładzie tytoniowym, na badaniach lekarskich lekarz nie dał mi zgody i powiedział zapobiegawczo "ja nie będę ponosił konsekwencji prawnych jak pan straci kiedyś słuch z powodu hałasu ". Oczywiście moje argumenty że w XXI wieku są zatyczki do uszu, czy słuchawki i  potrzebuje pieniedzy na życie i z czego mam żyć, to "lekarz" mimo to nie dał zgody.

Jak dla mnie naród który rzuca rodakom kłody pod nogi i jednoczesnie nadmiernie eksploatuje tych co pozostali w pracy  doprowadzając do większego regresu, opiera się na  materialiźmie i kapitaliźmie co jest wspólnym mianownikiem nieludzkiego  komunizmu który swoje źródło ma w doktrynie Marksa, Lenina i Stalina, nie wspominając że demokratyzm dominował w III rzeszy. Gdy mieliśmy pętlę na szyi i groziła niewola i całkowita utrata wolności, to się przed tym wzbraniano, a w nadmiarze wolności ludzie lgną do tego, przed czymś kiedyś się słusznie broniono bo to równia pochyła w nieludzkim systemie.

Ja mam aparaty słuchwe i to 2, ale ich nie noszę, jak je ubiorę, to słyszę zbyt głośno, i każdy szmer aż wręcz jest tak głośny że aż boli glowa. Zostawiłem sobie na gorsze czasy :)
« Ostatnia zmiana: 07 Lutego 2024, 21:07:41 wysłana przez gregorius »

Offline Jaco

  • Zasłużony dla Symulatora
  • Wiadomości: 1056
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 481
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #461 dnia: 07 Lutego 2024, 21:06:51 »
Dzisiejsza Medycyna Pracy to jeszcze bardziej lipna instytucja niż dawniej. Badania robione są bardzo pobieżnie w porównaniu z tymi sprzed 20 i więcej lat. Kiedyś nawet był dentysta... Dziś oczywistym jest to, że trzeba np. przejść okulistę, neurologa, psychotesty, laryngologa, ale badania krwi dostaje się na maila popołudniu (!) i nie widzi tego lekarz ogólny (tutaj akurat niekoniecznie mówię o stanowisku maszynisty). Oczywiście nadal pozostaje temat ciśnienia krwi i jak jest wysokie to sugerują obserwować, a jak bardzo wysokie to będzie lipa. Lekarz ogólny dopowiada: jak wyniki z krwi będą miały za duży cholesterol, czy glukozę to należy się konsultować z lekarzem rodzinnym. Podaję tu przykład płatnych badań ze skierowaniem od pracodawcy, który nie ma akurat podpisanej umowy z daną placówką MP.

Ogólnie: dzisiejsza MP nie zajmuje się tym, czy jesteś do końca zdrowy tylko tym, czy ogólnie nadajesz się do pracy na danym stanowisku.
« Ostatnia zmiana: 07 Lutego 2024, 21:08:42 wysłana przez Jaco »
"Atlas przewoźników kolejowych Polski 2011/The 2011 ABC of Polish Railway Carriers"

Offline gregorius

  • Wiadomości: 4
  • memento mori
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 3
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #462 dnia: 07 Lutego 2024, 21:27:41 »
Dzisiejsza Medycyna Pracy to jeszcze bardziej lipna instytucja niż dawniej. Badania robione są bardzo pobieżnie w porównaniu z tymi sprzed 20 i więcej lat. Kiedyś nawet był dentysta... Dziś oczywistym jest to, że trzeba np. przejść okulistę, neurologa, psychotesty, laryngologa, ale badania krwi dostaje się na maila popołudniu (!) i nie widzi tego lekarz ogólny (tutaj akurat niekoniecznie mówię o stanowisku maszynisty). Oczywiście nadal pozostaje temat ciśnienia krwi i jak jest wysokie to sugerują obserwować, a jak bardzo wysokie to będzie lipa. Lekarz ogólny dopowiada: jak wyniki z krwi będą miały za duży cholesterol, czy glukozę to należy się konsultować z lekarzem rodzinnym. Podaję tu przykład płatnych badań ze skierowaniem od pracodawcy, który nie ma akurat podpisanej umowy z daną placówką MP.

Ogólnie: dzisiejsza MP nie zajmuje się tym, czy jesteś do końca zdrowy tylko tym, czy ogólnie nadajesz się do pracy.

To prawda, w ostatnich kilku latach byłem kilka razy w medycynie pracy, w niektórych miejscach Krakowa, kolejki były mniejsze niż kilkanaście lat temu, ale wszędzie to podobnie wygląda. Badania są tak powierzchowne, papierologii jest tyle, że wydaje się że celem pracy lekarza nie jest badanie, ale papierologia, i zarabianie. U kilku lekarzy badanie słuchu zdałem ok, jako zdrowy człowiek.

 Nie dość że brakuje lekarzy i personelu medycznego, to jeszcze tych co pracują, nadmiernie się obciąża tym czym zajmować się nie powinni. Wśród chirurgów wiek 60 lat to młodzieżówka, nie wygląda aby sytuacja miała być lepsza, wręcz przeciwnie, społeczeństwo coraz starsze, trzeba się liczyć z tym że sytuacja może być kilkukrotnie gorsza, bo jak brakuje ludzi, jest zapaść i może się okazać i myślę że jest to bardzo dużo prawdopodobne, że w czasie choroby to chęć spotkania lekarza to będzie iluzją i wspomnieniem , nie mówiąc o chorobie że wśród choroby zosanie się samemu.

 Więcej ludzi ma wymagania co do służby zdrowia, a nikt prawie nie chce pomagać i tam pracować, to opłacane składki chorobowe to nie magia ani nie internet że na żądania nam zagwarantują cokolwiek bo naobiecywali gruszki na wierzbie i wielu uległo kłamstwu i pustym obietnicą. Wychodzi iluzja komunizmu i pochodna tego systemu państwa opiekuńczego, gdzie państwo wie najlepiej, że wszystko można osiągnąć przepisami których jest za dużo i są zbyt rozległe (litera zabija ducha).

Ze strony MP  uważam że brakuje zaufania do tych co chcą pracować a znają siebie lepiej niż nieufna, podejrzliwa MP,  jest  przesadny strach i chora  nadodpowiedzialność i nadopiekuńczość która nie tylko wykończy tą instytucje MP, ale okaleczy potencjalnych pracowników tak jak okaleczane jest dziecko a później dorosły człowiek nadopiekuńczych rodziców, którzy wszędzie widzą zagrożenia i na nic nie pozwalają aż taki człowiek nie widzi sensu pracowania, lub choćby chciał pracować to nie będzie(pokusa zapewnienia złotej klatki i atak na wolność człowieka gdzie chce się mieć innych pod wygodną kontrolą poprzez zawłaszczenie )

Offline Malina

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 52
  • ͡º ͜ʖ͡º
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 60
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #463 dnia: 07 Lutego 2024, 22:42:55 »
Jak zacząć z Medycyną Pracy:
1. Udaj się do prywatnych (niekolejowych) medycyn prac po wyniki od: okulisty, neurologa, laryngologa, lekarza ogólnego (badanie krew, mocz), do pulmonologa (prześwietlenie płuc + wyniki). Możesz ich poprosić o odniesienie się do Dz.U. 2022 poz. 2638. Tam są konkretne wymagania zdrowotne. Jeżeli oni stwierdzą że możesz wykonywać ten zawód - nikt inny nie ma nic do gadania.
2. Złóż wniosek do medycyny wymienionej w rejestrze: https://keb.utk.gov.pl/eKancelariaD/Raporty/StoredProcedureRaportPage.aspx?id=301, konkretnie z tej strony: https://www.pkp.pl/pl/kontakt-z-pkpsa/kolejowa-medycyna-pracy "wniosek o przeprowadzenie badań w celu sprawdzenia spełniania wymagań zdrowotnych, fizycznych i psychicznych, niezbędnych do uzyskania licencji maszynisty albo zachowania jej ważności".
3. Uiść opłatę w wysokości 930 zł (chyba że masz aktualne nie starsze niż rok prześwietlenie RTG klatki piersiowej to wtedy chyba 880 zł) na wskazane we wniosku dane.
4. Następnego dnia staw się na konkretną godzinę poranną na badania.
5. Jeżeli wszystko pójdzie ok - to otrzymasz zaświadczenie o braku przeciwwskazań. Jeśli natomiast wyjdą Ci przeciwwskazania, natychmiast odwołaj się od tych badań. Wyznaczą Ci badania w trybie odwoławczym w KOMP Warszawa. Weź ze sobą wyniki opisane w punkcie 1.
6. Prawdopodobnie na 99,9% otrzymasz pozytywne orzeczenie.
7. Idziesz na kurs na licencję.
8. Zdajesz egzaminy.
9. Szukasz przewoźnika który wyszkoli Cię do świadectwa.
10. Pracodawca kieruje Cię na badania do świadectwa.
11. Postępowanie identyczne jak w punktach 5 i 6. Badania nie różnią się między sobą kompletnie niczym.

Co się tyczy słuchu - to badania polegają na: audiogramie, a reszta to: zaglądnięcie do ucha, szept, stanięcie na jednej nodze, zamknięcie oczu i dotknięcie palcem nosa. Powiedzmy sobie szczerze - mamy XXI wiek, mamy sztuczną inteligencję w krajach trzeciego świata typu Chiny, Japonia, Korea i inne tego typu zgniło-wschodnie kraje - tam autonomiczne bezobsługowe pociągi jeżdżą 600 km/h, a w kraju demokracji, wolności, jedności, wspaniałości i multikulturowości traktuje się ludzi jak ciemną masę. Nasi Bracia Ukraińcy na stanowiskach kolejowych JUŻ pracują, i to nie tylko robotniczych typu naprawa i utrzymanie taboru.
Ja to mogę powiedzieć coś na ten temat, że po prostu ja na ten temat nic za bardzo nie mogę powiedzieć ugułem.

Offline gregorius

  • Wiadomości: 4
  • memento mori
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 3
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #464 dnia: 07 Lutego 2024, 23:56:38 »
Jak zacząć z Medycyną Pracy:
1. Udaj się do prywatnych (niekolejowych) medycyn prac po wyniki od: okulisty, neurologa, laryngologa, lekarza ogólnego (badanie krew, mocz), do pulmonologa (prześwietlenie płuc + wyniki). Możesz ich poprosić o odniesienie się do Dz.U. 2022 poz. 2638. Tam są konkretne wymagania zdrowotne. Jeżeli oni stwierdzą że możesz wykonywać ten zawód - nikt inny nie ma nic do gadania.
2. Złóż wniosek do medycyny wymienionej w rejestrze: https://keb.utk.gov.pl/eKancelariaD/Raporty/StoredProcedureRaportPage.aspx?id=301, konkretnie z tej strony: https://www.pkp.pl/pl/kontakt-z-pkpsa/kolejowa-medycyna-pracy "wniosek o przeprowadzenie badań w celu sprawdzenia spełniania wymagań zdrowotnych, fizycznych i psychicznych, niezbędnych do uzyskania licencji maszynisty albo zachowania jej ważności".
3. Uiść opłatę w wysokości 930 zł (chyba że masz aktualne nie starsze niż rok prześwietlenie RTG klatki piersiowej to wtedy chyba 880 zł) na wskazane we wniosku dane.
4. Następnego dnia staw się na konkretną godzinę poranną na badania.
5. Jeżeli wszystko pójdzie ok - to otrzymasz zaświadczenie o braku przeciwwskazań. Jeśli natomiast wyjdą Ci przeciwwskazania, natychmiast odwołaj się od tych badań. Wyznaczą Ci badania w trybie odwoławczym w KOMP Warszawa. Weź ze sobą wyniki opisane w punkcie 1.
6. Prawdopodobnie na 99,9% otrzymasz pozytywne orzeczenie.
7. Idziesz na kurs na licencję.
8. Zdajesz egzaminy.
9. Szukasz przewoźnika który wyszkoli Cię do świadectwa.
10. Pracodawca kieruje Cię na badania do świadectwa.
11. Postępowanie identyczne jak w punktach 5 i 6. Badania nie różnią się między sobą kompletnie niczym.

Co się tyczy słuchu - to badania polegają na: audiogramie, a reszta to: zaglądnięcie do ucha, szept, stanięcie na jednej nodze, zamknięcie oczu i dotknięcie palcem nosa. Powiedzmy sobie szczerze - mamy XXI wiek, mamy sztuczną inteligencję w krajach trzeciego świata typu Chiny, Japonia, Korea i inne tego typu zgniło-wschodnie kraje - tam autonomiczne bezobsługowe pociągi jeżdżą 600 km/h, a w kraju demokracji, wolności, jedności, wspaniałości i multikulturowości traktuje się ludzi jak ciemną masę. Nasi Bracia Ukraińcy na stanowiskach kolejowych JUŻ pracują, i to nie tylko robotniczych typu naprawa i utrzymanie taboru.

Dzięki wielkie :).
Czy punkt 1 jest potrzebny do punktu 4 ? Czyli aby zrobić licencję będę potrzebował  potwierdzenie od niekolejowej medycyny pracy pkt1 i od kolejowej medycyny pracy pkt 2-4.
 Ciekawe ile te wszystkie badania mogą kosztować w niekolejowej medycynie pracy. Co do punktu 3 czego to jest kwota 930 zł ? Badań kolejowych? 

Rozumiem że kolejowa medycyna pracy ma ostatnie słowo do powiedzenia, pomimo nawet jak niekolejowa meydycyna wyda zgodę? Więc skoro w kolejowej medycynie się tyle płaci, to chyba nie ma sensu płacić i iść do niekolejowej medycyny pracy? Czy jak już dostanę zgodę to na tych badaniach zdąże zrobić licenje i świadectwo ? Jak zapiszę się na kurs to już odejdzie koszt badań ? Pewnie za dużo oczekuje odpowiedzi. Myślę że na same załatwienia z badaniami mi wyjdzie ponad tysiąc zł, a potem jeszcze cena kursu 6 tyś, muszę jeszcze trochę dozbierać aby coś działać bo wszystkich pieniedzy nie mogę wydać . Dziękuje bardzo za wskazówki porady.

Szybkość pociągów w Chinach jest może wysoka, ale narzucony pęd życia także. 
Ja jak jadę z Krakowa do Chabówki to wolę jechać 2,5 h pociągiem niż np o godzinę szybciej busem. A zdarzają się ostatnio pociągi że kilka razy na dzień jedzie 1,5h.

W busach często śmierdzi spalinami i niewygodnie się jedzie, to takie busy to by mogły jezdzić jak najkrócej nawet 500 /h jakby to było możliwe i bezpieczne. Ale pociągi są bardzo przyjemne, siedzenie czy stanie w pociągu i obserwowanie widoków czy oglądanie wnętrza pociągu bardzo mi się podoba :).

 Raz jak jechałem do Krakowa była może godzina 18 i pociąg zepsuł się nad jeziorem Mucharskim, nagle pociąg stanął, światła zgasły, na polu ciemno i zimno, księżyc świeci, ludzi na full, postój był 2 godziny, ale mimo to miało to swój klimat i urok :).  Maszynista biegał z latarką po przedziałach, aż w końcu zapowiedział że przyjedzie lokomotywa i wrócimy do Suchej Beskidziej i tam się przesiądziemy. Sytuacja dla maszynisty zapewne nie do pozazdroszczenia. W sumie to mi szkoda było maszynisty.  Coś tam robili w takim pomieszczeniu bo słyszałem rozmowę, na chwilę światło się włączyło w pociągu a potem jakby korki wywalało i prądu nie było.   Co do sztucznej inteligencji to ja nie jestem przekonany, komputer oparty na elektronice może paść lub też popaść w błąd, raczej jestem zwolennikiem że to człowiek powinien panować nad rzeczami, że wtedy się rozwija i myśli, a wygodne wynalazki choć w pewnym sensie wspomagają, to czy nie jest tak że wyręczają człowieka aż go zastępują i spychają na bocznice?  Twórca sztucznej inteligencji będzie sobie zastępował ludzi , będzie zbijał kasę, a ludzie mogą stać się  nieprzydatni i bezużyteczni. Żądza bogactw i chciwość ma to do siebie że rośnie chorobliwie  wraz z bogactwami bogatych.   
« Ostatnia zmiana: 08 Lutego 2024, 00:22:21 wysłana przez gregorius »

Offline Malina

  • ZbanowanyZbanowany
  • Wiadomości: 52
  • ͡º ͜ʖ͡º
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 60
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #465 dnia: 08 Lutego 2024, 03:30:32 »
Punkt 1 robisz dla własnej pewności - żeby mieć jakiś punkt odniesienia i w razie czego możliwość powiedzenia, że lekarz nie kolejowy ma inne zdanie. Punkt 4 realizujesz po dokonaniu zadań z punktów 1, 2 i 3. Aby zrobić badania na licencję wypada mieć ze sobą jakieś asy w rękawie w postaci badań zrobionych w niezależnych, nie kolejowych ośrodkach badań.

Tak, w punkcie 3 wymieniona jest kwota badań kolejowych na licencję maszynisty. Widnieje ona również na wniosku o przeprowadzenie badań na licencję. Nie kolejowe badania są nieautoryzowane, bo nie ma stempelka i nikt nie zarobi.

Tak jest - kolejowa medycyna pracy ma ostatnie słowo, ale jest ich na tyle dużo w kraju, że można korzystać, a w ostateczności się odwołać do Warszawy, a tam muszą uznać badania wydane przez prywatnych lekarzy.

Badania ważne są maksymalnie dwa lata - chyba, że lekarz orzecznik stwierdzi inaczej. Zdarzają się różne przypadki, ale maksymalna ważność badań to 2 lata. Na badaniach na licencję zrobisz tylko licencję. Za badania na świadectwo - zapłaci "za Ciebie" pracodawca - przelew zrobi do KOMP, ale potem w przypadku rozwiązania umowy lojalnościowej przed czasem - Ciebie nimi obciąży.

Jeżeli jesteś osobą poszukującą pracy, ale zarejestrowaną w UP możesz się starać o uzyskanie środków z funduszu aktywizacji zawodowej, ale jeżeli nie jesteś zarejestrowany, ale też nie chcesz się nikogo prosić to zawsze jest jeszcze furtka skorzystania ze środków z UE. Jest jednak haczyk. W przypadku środków z UE - trzeba brać wszystko na fakturę. Można też otworzyć JDG jako świadczeniodawca usług trakcyjnych i starać się o dofinansowanie z UE. Przy prawidłowo wypełnionym wniosku pieniądze są po równych 30 dniach na wskazanym numerze konta. Maksymalna kwota do wyciągnięcia to 40 tysięcy jest chyba - o ile się nic nie pozmieniało. Możesz je wydać dowolnie - ważne żebyś udowodnił że wykorzystałeś te środki na cele związane z aktywizacją zawodową lub rozpoczęciem JDG.

Furtek może nie jest dużo ale jest kilka sprawdzonych. W razie jakbyś miał szereg innych pytań to pisz śmiało na PW żeby nie nabijać kolejnych postów 😊
Ja to mogę powiedzieć coś na ten temat, że po prostu ja na ten temat nic za bardzo nie mogę powiedzieć ugułem.

Offline AlbatrosPoland

  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
  • Otrzymane polubienia: 22
Odp: Pytania o zawód maszynisty
« Odpowiedź #466 dnia: 09 Lutego 2024, 16:33:57 »
Witam z Krakowa,  mam 34 lata, pracuje prawie 2 lata jako opiekun medyczny i pod opieką mam 48 osób, współpracuje z innymi,  pracę swoją lubię, pracuję po 12 godzin,  choć jest bardzo ciężka fizycznie  (wiele osób  jest bezwładna i waży ponad 100 kg i trzeba je ubrać, przebrać itd)to daje mi radość. Wydaje mi się że nie widzę przyszłości w tej pracy aby pracować na cały etat, bo to jest autostrada do własnego inwalidztwa, bo czynności jakie wykonuje  się to od przewijania, karmienia, do zbierania garów i często przez 12 godz, brakuje czasu żeby sobie usiąść, ludzi brakuje do pracy, a podopieczni mają wiele żądań i próśb i praca przypomina obóz pracy lub miejsce gdzie się przyszło za karę (są większe oczekiwania starszych pensjonariuszy niż mozliwości ludzkie).

 Czuję jednak że chciałbym robić  oprócz tego coś innego że to dla mnie za mało, że chciałbym podjąć inną pracę na rzecz innych o innym charakterze, pracę  odpowiedzialną. Nie szukam pracy dla "rozwoju" ale raczej dla służby innym. Dobrze się odnajduje w trudnych i nieprzewidywalnych warunkach, ale znam swoje siły i ograniczenia. Od dłuższego czasu myślałem o kolei, kolei zawsze mi się dobrze kojarzyła, pracownicy kolei uprzejmi, ładnie ubrani, kulturalni (choć nie jest to pewnie regułą) zawsze odczuwałem   pewien pociąg do kolei i jest to mój ulubiony środek transportu. Jak tylko miałem do czynienia z koleją czy z personelem który pracuje na kolei to zawsze miałem dobre skojarzenia.  Już jakoś 2 lata temu gdy więcej się interesowałem na ten temat wybiłem sobie z głowy pójście na kurs maszynisty, gdy tylko przeczytałem że trzeba mieć zdrowie idealne.

Od wczoraj myśl o kolei mi znów jakoś silniej towarzyszy i robie sobie nadzieje. W czym tkwi problem i jakie są moje obawy ? Jak miałem 2 lata to zachorowałem na zapalenie ucha przez które chorowałem przez ponad  20 lat przewlekle, w wieku 2 lat miałem operację po której straciłem słuch (części z ucha środkowego mi wycięto), tych  operacji było sporo. Natomiast jak miałem 20 pare lat to miałem zabieg rekonstrukcji kosteczek słuchowych i audiogram wskazał że słyszę w 40 % na to jedno ucho, drugie mam sprawne całkiem a stan swojego zdrowia oceniam jako bardzo dobry (do pracy większość dyżurów dojezdzalem na rowerze 11km ). Ogólnie słyszę bardzo dobrze, nie mam problemu komunikacyjnych, wzrok mam sprawny. Czy myślicie że jest to przeszkoda która wyklucza? Czy jest jakiś lekarz u którego mógłbym się poradzić i wcześniej pójść ?

Czy zanim zapisze się na kurs,  mogę stawić się na kolejowej komisji lekarskiej  odpłatnie, celem ustalenia czy na pewno będę wykluczony np na późniejszym etapie ?

Szczerze trochu mam obawy płacić na kurs licencji maszynisty nie małą sumę ok 6 tyś  (jak np 1 lekarz przepuści), żeby później na kursie świadectwa maszynisty usłyszeć że jednak są przeciwskazania (bo np 2 lekarz nie przepuści bo w abdaniu słuchu będzie ciszej szeptał niż ten pierwszy). Gdybym jednak miał pewność że nie będzie problemu i lekarz da zgodę, to bym podjął taki kurs, i uważam że jak ktoś chce, jak komuś zależy to zrobi wszystko co może jeśli to od niego zależy. 

Uważam że można mieć doskonałe zdrowie, a nie podejmować takiej pracy. Z drugiej strony na tej ziemi każdy w mniejszym lub większym stopniu albo zmaga się z jakimiś chorobami albo będzie się zmagał, i wymaganie idealizmu jest dla mnie troche utopią. Tym bardziej że dowiedziałem się że kiedyś jezdziło po dwóch maszynistów, a dziś maszynista jezdzi sam (całkowita exploatacja człowieka dla oszczędności odbija się źle na wszystkich nawet na tych co oszczędzają). I gdzie tu logika bezpieczeństwa ? A czy maszynista o dobrym zdrowiu będąc sam, nie może np niespodziewanie gorzej się poczuć, lub nawet stracić przytomność? I co wtedy z pasażerami i pociągiem jak nie ma go kto zastąpić ? Nawet w autokarach i samolotach są po 2 kierowców/ pilotów.   Jakie jest Wasze zdanie ?

Jak dla mnie te 2 skrajności są przyczyną i skutkiem zarazem  tj  wysokie wręcz niemożliwe wymogi zdrowotne, są przyczyną  dlaczego  rozdzieliło się  maszynistów (1 maszynista na pociąg).  Obserwując świat kierowców i wypadki, myślę że więcej zła uczyniła zbytnia pewność w sobie i przesadna ufność we własną doskonałość i możliwości niż ludzkie spojrzenie na siebie, że można się potknąć i popełnić błąd co jest pewnym hamulcem aby błędów nie popełniać.

Już na koniec mam takie pytanie, czy zapotrzebowanie w pracy na maszynistów jest?  Z góry dziękuje i pozdrawiam wszystkich Forumowiczów i Forumowiczki.

Myślę, że taki pracownik (maszynista), jak Ty byłby cenniejszy, niż gość, któremu Urząd Pracy każe zrobić kurs, bo straci zasiłek...

Spieszę z wyjaśnieniem: W autobusach i ciężarówkach podwójna obsada nie jest dla bezpieczeństwa, tylko dla zysku... Jeździłem w "podwójnej" trochę lat, bo taki był kontrakt: Trzeba było nosić meble. To wyjątek, ale najczęściej chodzi o szybkie frachty, a kierowcy mają ograniczenia w czasie pracy i jazdy.
Podobnie jest na autokarach: Grupa "żydzi" na noclegach więc kierowcy jadą nonstop, ze zmianami 21 godzin. Tragedia w Chorwacji, jest przykładem takich jazd... Czasem dorabiam na turystykach, ale nie bawię się w takie "szybkie strzały".
Podwójna załoga to też nie jest "miód"... Jeden pali, drugi nie, jeden się nie myje, a drugi wali wódę...
W lotnictwie załogi też się pobiją... Zależności wiekowe ( piloci z Japonii ), prowadzą do katastrof... Reszta to procedury, których jeden nie ogarnia. Zresztą latanie na pasażerskich to wbijanie w komputer... Jest dyskusja, nad brakiem umiejętności latania z ręki.. 

Właśnie z powodu, "średniowiecznych" przepisów zdrowotnych nie mogłem zostać maszynistą. Mogłem zostać pilotem Jubo Jeta, ale nie maszynistą.  Teraz już mogę... Tyle, że jest już późno na realizację marzeń. Jeszcze nie "za późno" na szczęście.. Także w ilości i czasie szkolenia się coś zmienia...

Co do medycyny, szczególnie tej od pracy, to pozwolicie, że popiszę:

Długo, długo już w nowym ustroju, aby latać szybowcem, nie można było mieć PŁASKOSTOPIA i zaglądano w DUPĘ. (wielkie litery, dla zaakcentowanie)... Zęby wyleczone... Badania robił ośrodek w Wrocławiu - nie było zmiłuj się. Efekt był taki, jaki opisywał "Malina": Tu byłeś inwalidą, a zagranicą śmigałeś na Boeingu... To się zmieniło. Sam latałem, na badania pojechałem do lekarza, na jakąś  wiochę i mogłem latać. Ważne: w orzeczeniu wpis: Zapasowe okulary w kieszeni w czasie lotów.
Nie zmienił się sposób rejestracji maszyn latających: Polacy rejestrują maszyny w Czechach, pewnie prościej i taniej...

Medycyna pracy:
1: U okulisty każdy dostawał receptę na okulary, wiadomo w salonie znajomego... Najważniejsze, że badania przechodzili ludzie...
2: Raz w nomen omen byłej przychodni PKP robiłem widzenie sferyczne, czy jakoś tam. Pani zakończyła sesję, a ja kliknąłem przycisk, odruchowo, jeszcze raz: Jak awantura. To nic, że bez problemu zaliczyłem, ale nacisnąłem i chciała mi uprawnienia zabrać...   
3. Zatrudniałem się w Polskim Busie": Badania 4 dni i to w sieciowej przychodni: Okulista z tytułem doktora daję mi bez okularów, a gówniarz orzecznik daje na 3 lata, bo mam okulary.... Świstek, przez sekretarkę...Po tym i po przygodach moich kolegów firma zmieniła przychodnię....
4: W innej firmie: Już witam się z gąską, a tu orzecznik mówi, że nie dostanę badań, bo w robocie trzeba wejść na kontener (hakowiec), a powyżej 1,5 metra nie można mieć okularów... To nic, że w szybowcu mogę, to nic, że do dziś na nartach jeżdżę bez. Udało się, ale te nerwy niepotrzebne...
Mój tata dostał badania na 1 miesiąc bo słuch nie idealny... Całą załogę tak uwalił laryngolog... Firma zajmowała się wyciąganiem gówien z kibli... Oczywiście natychmiastowa zmiana przychodni nastąpiła...

A teraz wisienka na torcie... Chwile byłem na urlopie bezpłatnym i popracowałem w dwóch firmach w Niemczech. Jedna firma 100 osobowa, a druga 20 osobowa: Ani jedna, ani druga nie wysyłała mnie, na żadne badania... W tej pierwszej podpisałem umowę, dostałem długopisik, bluzkę i kubeczek, dali nówkę Iveco 530 koni w skórach z telewizorem, mikrofalą i w drogę. Żadnych szkoleń, lekarzy, obiegówek i innych pierdół.

O co 5 letnich szkoleniach dla kierowców nie wspomnę... Medycyna pracy i te szkolenia to jest dobry biznes... Jak widzę lekarza ,który wali 15 pieczątek na godzinę i każda kosztuje 200 złoty... Mogłem zostać lekarzem..
Oczywiście nie jestem za tym, aby niewidomy prowadził pociąg. Kierowca zawodowy bez dłoni i to dwóch? Są tacy, jakoś pracują, jeżdżą...

Może nie na temat, ale uważam, że dyskusja jest na wysokim poziomie i warto poczytać inne doświadczenia.

Jakby kogoś interesowało: Koleje Wielkopolskie robią kurs, ale tylko, dla potencjalnych pracowników. Podejście rozmówczynie zajebiste: Nie zdążyłem nic powiedzieć, a już usłyszałem APLIKOWAĆ. Zadałem pytanie: Po co mam aplikować (chcę oszczędzić komuś pracy), jak nie znam szczegółów... Dopiero wtedy dano mi dojść do głosu...

Pozdrawiam.
Pojazdy: Cała flota Albatros Poland, Logwin, MZK Bydgoszcz
Lokomotywy: ET22
Szybowce: Bocian, Puchacz